God works in a mysterious way
Fraza “God works in a mysterious way” jest luznym odpowiednikiem polskiej “drogi
boskie sa niezbadane” i moze byc (dosyc luzno) tlumaczona, ze jesli Bog chce
komus przypieprzyc, to mu przypieprzy, nikt nawet nie zorientuje sie za co i dlaczego.
Kilka lat temu Bog postanowil komus przywalic, spowodowal wybuch wulkanu na Islandii,
to z kolei spowodowalo totalne zamieszanie w wiekszej czesci Europy i blokade polaczen
samolotowych, wazne osoby z calego swiata nie mogly przybyc na pogrzeb naszego
prezydenta, mimo ze marzyly o tym, zeby przybyc i zeby oddac nalezny mu hold.
Do dzisiaj nie wiadomo komu Bog chcial przygrzac, pojawiaja sie rozne interpretacje, niektore wrecz fantastyczne, ale dla mnie to ciagle nierozwiazana zagadka, nie na moja glowe te wszystkie powiazania i zaleznosci. Mnie Bog nie przekonal, ze nalezalo karac tak wszystkich na okraglo i ze to sluzylo jakiemus celowi.
Jak to sie czesto u nas mawialo, historia lubi sie powtarzac i wlasnie dzisiaj sie powtorzyla. W Indonezji wybuchl wulkan i spowodowal zamieszanie, samoloty w okolicy przestaly latac, Darwin zostal odciety od swiata. Strach rany boskie, strach.
Wybuch wulkanu w Indonezji dotknal mnie bezposrednio, odczulem to na wlasnej skorze, wlasnie mnie Bog przygrzal najbardziej. I w tym wszystkim, nie wiem nawet za co.
Od ponad dziesieciu lat przyjaznie sie z ludzmi mieszkajacymi ze mna po sasiedzku,
ok 600-700m ode mnie, ale w mojej wsi to ciagle sa najblizsi ludzie. Odwiedzamy
sie w miare czesto, pijemy wino dla uczczenia roznych rocznic panstwowych i
religijnych, rowniez pijemy z innych, mniej istotnych powodow. Pomagamy sobie
jak na sasiadow przystalo, oni nam pomagaja, my im pomagamy, bardzo
chrzescijansko sie wobec siebie zachowujemy. Pomoc ta zwykle polega na
opiekowaniu sie inwentarzem zywym, w naszym przypadku jest to karmienie kota, w
ich sytuacji jest to karmienie kilkunastu koz, kilku alpak, setek kur, kaczek, gesi,
papug, dogladanie dzikiego - kalekiego ptactwa, ktorymi oni sie opiekuja na co dzien.
No wiec nasi znajomi pojechali sobie na tygodniowa wycieczke do Northern
Territory, cudownych tamtejszych parkow; Kakadu Park, Katherine Gorge,
Litchfield Park, mieli wracac dzisiaj, my w tym czasie mielismy zajmowac sie ich trzodka. Na dzisiaj planowalismy zaprosic ich na obiad i sluchac ich opowiesci, ich wrazen i delektowac sie czerwonym winem. Taki byl plan, nie uwzglednilismy, ze plan nie spodobal sie tam w gorze, ze komus to przeszkadzalo. Nasi przyjaciele przedluzaja sobie wakacje w Darwin, linie lotnicze umiescily ich w ekskluzywnym hotelu i czekaja na wznowienie polaczen, a my mamy kilka kolejnych dni zajmowania sie zwierzatkami i ptaszkami.
Jestem osoba otwarta do bulu (bolu), zwykle mowie o tym co mnie gnebi, co mnie nosi,
co mnie drazni. Jesli Bog chcial mnie doswiadczyc, czy nie mogl mi powiedziec otwarcie
za co i dlaczego? A nie tak zza wegla, niespodziewanie i po kryjomu. Co Bogu przeszkadzalo, ze po tygodniu staran bede mial wreszcie czas odpoczynku?***
***To prawie tak jak z Mikkim, co mu przeszkadza, ze Europa buduje w Polsce drogi?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)