Mikki I bamboosy.
Ostatnio Mikki wymyslil, ze pozbycie sie zwiazkow zawodowych spowoduje zwiekszenie zatrudnienia, istnienie zwiazkow powoduje zmniejszanie popytu na prace, wiec nalezy zwiazki wypieprzyc I zatrudnienie bedzie wieksze. Proste.
Mikki pewnie sie nie spodziewal ze to zostanie podlapane przez roznych zawodowych idiotow I uznane za prawidlowosc ekonomiczna.
Czlowiek (nazywa sie Pietak, wiec nic specjalnego po nim sie spodziewac nie bylo mozna) napisal ze Mikki ma w tej czesci (swojego kabaretowego wystapienia) 100% racji. On tak napisal, “...
Nie jestem ekonomista I nie jestem prozwiazkowcem, ale z tego co normalni ludzie pisza, zwiazki powoduja sytuacje zupelnie odwrotna, one kreuja zatrudnienie tam gdzie nie jest ono potrzebne. One zwiekszaja zatrudnienie, nie zmniejszaja.
Powolam sie na przyklad, tzw z “zycia wziete”.
Kiedys pracowalem przy poszukiwaniu roznych akt archiwalnych potrzebnych do prowadzonej w sadzie sprawy, trafilem na dokumenty ktore mnie zaciekawily I czytalem je w wiekszym stopniu niz bylo mi potrzebne. W latach 60tych statek przewozacy kruszywo z jednej strony zatoki na druga cumowal przy nabrzezu raz dziennie. Do tej czynnosci niezbednych bylo dwoch pracownikow, zajmowalo im to niecale pol godziny. Poniewaz byli potrzebni wiec byli zatrudniani I za wykonywane czynnosci placeni. Wlasciciel statku placil im tak jakby prace wykonywali w ciagu calego dnia, zwiazki zawodowe nie chcialy sie zgodzic inaczej. Wlasciciel statku, chcac zaoszczedzic na kosztach staral sie negocjowac mozliwosc zatrudnienia przy tych czynnosciach swoich wlasnych marynarzy, ale zwiazki na to nie wyrazaly zgody. Rzad stanu, wowczas lewicowy nawet nie chcial slyszec o jakichkolwiek zmianach z uwagi na zagrozenie strajkowe, sprawa nie miala szansy na przepchniecie I w rezultacie zostalo tak jak bylo dotychczas, dwoch ludzi bylo zatrudnionych na pelnych etatach mimo ze pracowali tylko przez polgodziny dziennie, a na dobra sprawe nie musieli bo prace mogly byc wykonane przez pracownikow statku.
Istnienie zwiazku zawodowego spowodowalo stworzenie wrecz fikcyjnych stanowisk pracy.
Powszechnie sa znane sytuacje przerostow biurokratycznych wynikajacych z silnej pozycji zwiazkow, w wielu krajach liberalowie /konserwatysci staraja sie ograniczyc uprawnienia zwiazkow wlasnie po to zeby oszczedzac na placach, zeby ograniczac publiczne wydatki, zeby zmniejszyc zatrudnienie.
Ci wszyscy ciemni I zagubieni, potraceni I malo rozgarnieci, ktorym wydawalo sie ze Mikke moze miec racje, przejrzyjcie I odnajdzcie sie, otrzasnijcie, ogarnijcie. Mikke sobie z was zartuje robi was w balona, traktuje was jak bamboosy, on nie ma racji. Zeta, Pietak, Intuicja, wszyscy inni ktorych nie jestem w stanie zapamietac, dajcie sobie spokoj, przestancie byc bamboosami, nawet jesli Mikke czasami ma racje, na pewno nie ma racji w tej sprawie.
Czy rzeczywiscie idiotyzmy Mikkego moga sie komus wydac prawdopodobne?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)