Niezawislosc (?) sędziowska Jeżdzę po kraju od ponad trzech tygodni, odhaczam swoją bucket list, spotykam sie z przyjaciółmi, z niektórymi nie miałem kontaktu przez ostatnie 30 lat, podziwiam nowa Polskę i rozmawiamy, rozmawiamy, rozmawiamy. Wiele spraw jest dla mnie zupełnie nowych, mało zrozumiałych, niektóre wręcz absurdalne. Jestem pełen podziwu dla jakości dróg i widzę jak olbrzymie prace sa prowadzone przy budowie kolei, to ciagle trwa, ale poprawa jest kolosalna. Przychodzi mi na myśl ze ten kretyn myszka Korvin Mikki i jego banda pracują dla wrogiego mocarstwa krytykując nasz udział w Unii i kwestionując potrzebę rozbudowy i poprawiania komunikacji i transportu. Co im zależy zeby tego wszystkiego nie było? Na którymś ze spotkań rozmawiamy o osobie która dawno temu znałem, został prezesem Okręgowym, koleżanka dodaje ze blagano go zeby sie zgodził, gdyby nie chciał przysłano by kogos z góry, to mogło byc ryzykowne. Dalej wyjaśnia, ze praca prezesa jest bardzo stresująca, setki ludzi skarżących sie na rozstrzygnięcia znajduje swoją drogę do wszelkich możliwych urzedasow przed którymi właśnie prezes musi sie tłumaczyć, wyjaśniać, odpisywać. Pytam wiec czy nie była dla nikogo lekcja sytuacja z prezesem okregowki w Gdańsku i jego slynna uległością, czy nie była to kompromitacja systemu wystarczająca do wpłynięcia na sędziów, zeby zaczęli zachowywać sie jak powinni, zeby okazywali i akcentowali swoją niezawisłośc? Wzruszenie ramion, życie toczy sie swoim trybem i pewnych sytuacji zmienić sie nie da. Jeszcze. Jesli w 25 lat po upadku komuny ciagle istnieją mechanizmy naruszające zasadę niezawisłości sadów, jesli służbowi przełożeni sędziów nie maja oporów przed rozliczaniem tych sędziów z ich orzeczeń, to system jest oczywiście zły i należałoby dołożyć wszelkich starań zeby to wreszcie zmienić. W Polsce nie ma klimatu do proponowania właściwych zmian, PO nie chce zmieniać bo im tak wygodnie, jesli na nieszczęście Polski przyjdzie PIS, oni zainicjuja zmiany w kierunku jeszcze silniejszego ograniczenia niezawisłości, o czym radosny premier Jarek raczył napisać książkę i co jest zawarte w ich programie politycznym. Komu ma zależeć na zagwarantowaniu pryncypiow demokracji jesli głównym siłom politycznym nie zależy? Czy istnieje szansa ze społeczeństwo sie przebudzi i pogoni tych którzy sa przeciwko? Na moje rozeznanie sadownictwo nie będzie o to walczyć, zostali zbytnio zdominowani.
Komentarze
Pokaż komentarze (18)