Wycieli mi Osiejuka, ale nie mam pretensji. Przepraszam i wyciagam reke do zgody.
Droga Administracjo Salonu, drodzy Administratorzy, droga Pani Janke i drogi Panie Janke. Zycze Wam wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku i minionych Swiat Bozego Narodzenia. Najbardziej zycze Pani Janke.
Wycieliscie mi moja notke, bez podania motywow, ale nie mam do Was zalu, postapiliscie slusznie. Bylem zbyt emocjonalny, niepotrzebnie uzylem slow, ktore mogly osobom niezorientowanym sugerowac, ze Osiejuk nie byl kims tak wartosciowym jak w rzeczywistosci byl. W przeciwienstwie do tego co napisalem, Osiejuk byl i ciagle jest lepszy od kazdego z nas razem wzietych i od kazdego z nas wzietego z osobna. Osiejuk jest jak ta gora w piosenkach Zappy (Billy the Mountain), wystaje ponad horyzont i niezauwazanie tego moze byc spowodowane wylacznie zla wola. Kierowalem sie niskimi pobudkami i probowalem sie odbic na Osiejuku, zaistniec jako bloger, zdobyc renome, powszechne uznanie. Brak mi slow dla wyrazenia mojej pokory i zawstydzenia, zaluje za grzechy, mea culpa. To sie wiecej juz nigdy nie powtorzy, tak mi dopomoz Bog.
Prawda jest, ze zazdroscilem Osiejukowi jego cudownej poezji, cudownej tworczosci beletrystycznej i co najwazniejsze, jego niespotykanie wazkiej i cudownej tworczosci salonowej. Zazdroscilem mu lekkosci jezyka, wyrafinowania, jego cudownego porozumiewania sie w jezyku angielskim, ktory to jezyk jest ciagle dla mnie utrapieniem i bariera nie do przeskoczenia. Kierowalem sie zawiscia, rozumiem swoj blad, wiecej nie bede.
Za to wszystko szczerze przepraszam Osiejuka i przepraszam (rownie szczerze) Administracje Salonu, Szanowna Pania Janke i szanownego Pana Janke. Poniosly mnie nerwy, rozne nieusprawiedliwione emocje, poddalem sie fali i przesadzilem. Nie powinienem. Nie mialem prawa pisac o Osiejuku tego co napisalem. PRZEPRASZAM
Osiejuk, jesli czytasz moja notke, przepraszam Cie bardzo i cofam to wszystko co napisalem o Tobie. Odszczekuje. Nie uwazam Cie za nikogo takiego jak napisalem, jak sugerowalem, wrecz przeciwnie, uwazam cie za tytana intelektu, nadwrazliwego geniusza i cudownego, pelnego roznych przymiotow (w wiekszosci dla mnie niedostepnych) intelektualiste. I cudownego angliste. Najwybitniejszego w kraju, a moze nawet w calej Europie, lepszego od Waldburga, ktory moglby sie uczyc od Ciebie. Prawdziwego geniusza. Kierujac sie zlymi intencjami nie zauwazylem tego wczesniej, ale teraz zauwazam i przepraszam.
Osiejuk, nie badz tuk, nie daj sie prosic, przepraszam Cie i wyciagam reke do zgody.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)