Marian Jurczyk
Dowiedzialem sie wlasnie o smierci czlowieka, ktorego przez wiele lat uwazalem za bohatera. Ale to bylo dawno temu i sprawy sie nieco zdezaktualizowaly.
Nie zamierzam wypowiadac sie na temat zarzutow wobec Jurczyka dot jego wspolpracy z esbecja, za malo mam na ten temat wiedzy. Zostal ostatecznie uniewinniony przez SN z popelnienia klamstwa lustracyjnego i dla mnie to jest koniec sprawy. W swym zyciu zrobil wiele dobrego, nie wiem czy zarzucane mu zlo mogloby na szalce przewazyc to dobro. Tragiczna postac naszej historii.
W 2009 roku w ramach krazenia po Polsce odwiedzilem Szczecin, bylem tam i w okolicach przez kilka tygodni. Pierwsze moje wrazenie bylo, ze Szczecin nie nadaza za reszta Polski, ze bedac kiedys jednym z ladniejszych miast, obecnie zszedl na koniec listy. Walace sie domy w centrum miasta, odpadajace tynki, brudne tramwaje, brzydkie i brudne ulice, wszystko przygnebiajace. W sytuacji gdy Gdansk zostal pieknie odbudowany i jest wizytowka Polski, wraz z Warszawa, Krakowem, Zielona Gora, do Szczecina nie powinnosie zapraszac turystow, zeby nie wzbudzac w nich niecheci.
Z kimkolwiek rozmawialem, pytalem sie dlaczego doszlo do takiej sytuacji, ludzie bez wyjatku obarczali wina za to, wlasnie Jurczyka. Podobno to on odmawial przyjmowania jakiejkolwiek pomocy od Niemcow ktorzy chcieli przyczyniac sie do odbudowy, do modernizacji, odrzucal jakiekolwiek niemieckie inwestycje, wskazano mi nawet sprawe gdy uniewaznil zawarta przez wczesniejsze wladze umowe i zmusil miasto do placenia wielomilionowych kar umownych tylko po to zeby odsunac Niemcow.
Pomyslalem sobie wowczas i ciagle tak mysle, ze jest czyms porabanym, ze prywatne uprzedzenia jakiegos nieprzystosowanego czlowieka moga tak swobodnie niszczyc aspiracje kilkustetysiecznego miasta. Ze nie bylo sily na tego kogos zapetlonego we wlasnych fobiach, ze nikt nawet nie zamierzal rozliczac go ze szkod jakie miastu wyrzadzil.
Mysle rowniez, ze jest to w jakims stopniu typowe dla Polski, ze funkcje samorzadowe obejmuja ludzie z nadania politycznego, nie majacy nic do powiedzenia w sprawach ktorymi powinni zarzadzac. I ciagle nikt nie jest w stanie ich z popelnionych bledow rozliczac.
***
Uprzedzam, ze jesli ktos zarzuci mi polakozerstwo i przyslowiowe “kalanie wlasnego gniazda” bede takie osoby wycinal i zabronie wchodzenia do mnie. Moj liberalizm tez ma swoje granice, z osobami cofnietymi i niesprawnymi intelektualnie dyskutowac nie zamierzam.


Komentarze
Pokaż komentarze