Duda i Woolworths czyli jak rozne moga byc zwyczaje. Notka obyczajowa
W Australii rozpetala sie burza. Minister objechal kogo trzeba, winni zamieszania natychmiast przeprosili i wycofali ogloszenia ktore byly powodem burzy.
Australia jest dziwnym krajem, najwiekszym swietem narodowym jest rocznica kleski jaka poniesiono w czasie I WS, pod Gallipoli. Dzien jest swiety dla wszystkich, to dzien solidarnosci z poleglymi, to swieto ciaglosci panstwowej tradycji, dumy z osiagniec, to patriotyczne uniesienie i duma z bycia czlonkiem spolecznosci.
W tym roku, pod koniec kwietnia przypada setna rocznica bitwy, ukazaly sie w mediach setki ogloszen do niej nawiazujacych. Jedno z nich bylo –
“Lest we forget ANZAC 1915-2015
Fresh in our memories
(logo) Woolworths”
Woolworths jest wiodaca siecia handlowa odpisujaca sobie z podatku dziesiatki milionow dolarow na cele okolorocznicowe, oni daja mase pieniedzy na wszelkie uroczystosci, parady, pomoc dla Anzakowcow, jednakze podpisanie sie w ten sposob pod ogloszeniem (z zalaczeniem ich logo) zostalo uznane za niedopuszczalna trywializacje sprawy, za komercjalizacje czegos co nie powinno byc komercjalizowane. Woolworths przeprosil, wycofal i obiecal ze wiecej tego nie zrobi. Ciagle jeszcze jest krzyk, ale juz sie uspokaja i pewnie rozejdzie sie po kosciach. Co im mozna zrobic skoro przeprosili i wycofali?
***
W Krakowie Duda zlozyl wieniec na grobie Lecha Kaczynskiego, na tasmie wienca umiescil w podpisie “Kandydat na Prezydenta Polski”. Tez okazja do zlozenia wienca byla rocznica, tez chodzilo o podpisanie sie i naglosnienie swojej osoby, sprawa jednak w Polsce nie wzbudzila zadnych kontrowersji (poza obrazeniem sie Martynki, ale w Polsce nikt obrazaniem sie tej pani nie zamierza sie przejmowac).
*****
Dwie prawie identyczne sprawy a jakze inny spoleczny rezonans. W Australi uwazane jest to za obrazliwosc i nietakt, w Polsce miesci sie w regulach. W Australii Woolworths przeprosil i wycofal, czy ktos sobie wyobraza ze Duda przeprosi i sie wycofa?
Kiedys mieszkalem w Krakowie i w okolicach, wiem ze to jest zupelna inna czesc Polski niz cala reszta. Tam na porzadku dziennym jest zwracanie sie do osoby przechodzacej, przypadkowo zauwazonej – panie inzynierze, panie doktorze, panie profesorze, oni tak maja, tak sie tam tytuluja. Kiedys protokolowalem w sadzie i podpadlem mojej patronce bo nie wpisalem jej ze jest magistrem, podczas gdy byla i zwrocila mi na to uwage. To sie w innych czesciach Polski wowczas nie zdarzalo, tytulomania, wynoszenie sie, grandioso i odbicie byly cechami Krakowiakow. Do dzisiaj blogowicze z Krakowa nie zapominaja o zaznaczeniu ze sa uniwersyteckimi wykladowcami, przeciez ludzie z nimi dyskutujacy mogliby sie w tym niezorientowac po tresci i nie zwracaliby sie z naleznym szacunkiem.
Odnosze wrazenie ze krakowskie zwyczaje rozprzestrzenily sie w Polsce, ze to teraz dzieje sie wszedzie, w Gdansku, Warszawie, BialymStoku, Bialej Podlaskiej, nawet w Kielcach. Na szczescie zwyczaj sie nie przenosi poza Polske.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)