W Indonezji stracono dzisiaj dwoch mlodych Australijczykow, cale australijskie spoleczenstwo jest tym oburzone i domaga sie zastosowania sankcji, zaczyna sie to rozkrecac i samonakrecac. Najbardziej umiarkowani ludzie zaangazowali sie w krytyke tego co sie w Indonezji wyprawia, jesli teraz by doszlo do jakiegos nieszczescia, katastrofy, Bog by chcial ukarac Indonezje kolejnym tsunami, Australijczycy byliby ostatnimi ktorzy by udzielili pomocy. Jak to sie w Polsce mawialo, “nie z nami takie numery Brunner”.
Sprawa zaczela sie ok 10 lat temu, szczegolow juz dobrze nie pamietam, ale przeciez nie one sa wazne. Grupa osob z Australii (razem ich bylo 9) przemycala heroine gdzies z Azji do Australii, lacznie ok 9 kg o wartosci ponad 4miliony dolarow. Ojciec jednego z dowodcow grupy, tego dzisiaj zastrzelonego, nie mogl sobie z synem poradzic, zwrocil sie do policji o pomoc, chcial zmusic syna do zaprzestania procederu, ktory jak sie domyslal nie byl legalny. Jak to bywa wszedzie na swiecie, policja australijska spoznila sie, przeszkodzila biurokracja, nie zatrzymali chlopaka ani jego wspolnikow, dali natomiast znac policji indonezyjskiej i ci ich zatrzymali w czasie miedzyladowania na Bali. Ostatecznie syn tego zawiadamiajacego i jeden z grupy dostali kary smierci, inni jakos sie wywineli.
W Australii spoleczenstwo jest dosyc silnie przeciwko narkotykom i handlu nimi, ale kary sa lagodniejsze, nie ma kary smierci. W ciagu dziesieciu lat rzad australijski, pod presja spoleczna, zwracal sie wielokrotnie do Indonezji o zamiane kary na lagodniejsza, finansowal obrone oskarzonych, prowadzil intensywna akcje dyplomatyczna zeby im pomoc. W pewnym momencie zaproponowano Indonezyjczykom wymiane na czterech (albo wiecej, dokladnie nie pamietam) uwiezionych ich obywateli, Indonezja nie okazala jednak zadnego tym zainteresowania. Mysle ze gdyby mieli wiecej uwiezionych Indonezyjczykow, tez by ich zglosili do zamiany, niestety Australia jest krajem demokratycznym i nikomu nie przyszlo do glowy zamykanie ludzi do ktorych nie bylo zadnych zarzutow tylko po to zeby ich wymienic.
Dlaczego o tym pisze? Sam jestem przekonany o szkodliwosci narkotykow i uwazam ze powinno sie handel nimi eliminowac wszelkimi sposobami. Ale nie podoba mi sie sposob w jaki to zalatwila Indonezja i wszystko sie we mnie burzy, ze czyjs idiotyzm i ograniczenie umyslowe moze prowadzic do nieodwracalnych skutkow, wlaczajac w to napiecie miedzynarodowe i radykalne pogorszenie relacji dwoch sasiadujacych i przyjaznych krajow.
Australia w ciagu tych 10 lat nie tylko prosila Indonezje o zastosowanie laski wobec oskarzonych /skazanych, rowniez blagala, wrecz upokarzala sie w ich obronie. Czy, nawet przyjmujac ze Indonezyjczycy maja swoje surowe prawo i ich suwerennosc polega na nieskrepowanym wykonywaniu tego prawa, nie mogli oni, w drodze wyjatku i gestu dobrej woli pojsc Australii na reke, uznac ze skoro tak jej zalezy, to moga sprawe odpuscic? Nikt nie domagal sie uwolnienia sprawcow od kary, Australijczycy nie chcieli tylko zeby tracono mlodych ludzi, bo nie uwazano zeby to bylo az tak ciezkie przestepstwo.
Ci dwaj skazani, w ciagu dziesieciu lat przeszli znaczaca metamorfoze, jeden z nich stal sie chrzescijanskim kaplanem, drugi skonczyl studia artystyczne i zostal uznany za wartosciowego malarza. Obaj udzielali sie w spolecznosci wieziennej, mieli znaczacy i dobroczynny wplyw na wspolwiezniow.
W czasie glosnego tsunami rzad Australii dal Indonezji w pomocy ponad billion (polski milliard) dolarow i drugie tyle zostalo zebrane i przekazane przez australijskie spoleczenstwo. Wszyscy wspolczuli, mysle ze nie bylo ludzi, ktorzy by nic nie dali, taki wowczas byl nastroj. Okolo 20 lat temu, w czasie kryzysu finansowego jaki ogarnal wowczas Azje Pld-Wsch. Australia dala Indonezji inny billion i pomogla im wowczas wyjsc na prosta. Od wielu lat Australia udziela pomocy Indonezji, w tym roku bylo przewidziane 600 milionow. Czy ktos przy zdrowych zmyslach moze powiedziec ze Australia byla /jest zlym sasiadem?
Indonezja uparla sie na skasowanie dwoch Australijczykow, ktorzy nie popelnili przestepstwa na ich terenie (byli przejazdem) glownie po to zeby pokazac Australijczykom ze sa niezalezni, ze nikt nie bedzie im mowil co nalezy a czego nie nalezy. Chcieli pokazac ze nikt “nie bedzie plul im w twarz…“ (nikt im nie plul), takie dowartosciowanie sie na wlasne potrzeby, syndrom grandioso. Ale zapomnieli o tym ze bez pomocy nie sa w stanie sobie poradzic, ze ludzie im z glodu zaczna umierac, ze jakiekolwiek zdarzenia zywiolowe moga rozwalic ich byle jaka gospodarke. Doczekali sie tego ze Australia odwolala swojego ambasadora, ze kontakty ministerialne zostaly zawieszone i byc moze przewidziane dla nich w tym roku 600 milionow beda sobie mogli ogladac wylacznie na obrazkach.
Trudno nie zauwazyc, ze w Polsce sa podobne nastroje jak w Indonezji. Polska od szeregu lat korzysta z olbrzymiej pomocy Europy, za obce pieniadze budowane sa drogi, koleje, szpitale, parasol obronny NATO i Stanow pozwala Polsce czuc sie w miare bezpiecznie, jednakze olbrzymia czesc spoleczenstwa ciagle domaga sie zerwania kontaktow z EU, wypisania sie stamtad, nie poczuwa sie do zadnej wdziecznosci. Polska dzieki Zachodowi wyrwala sie z rak sowieckich oprawcow, ciagle jest to jednak zapominane, ciagle zglaszane sa pretensje ze Zachod jest za bardzo liberalny jak na polskie potrzeby, Duda i Kaczynski nawolywali do odmowy ratyfikacji a pozniej niepodpisywania ustawy o przemocy w rodzinie, ktora to ustawe jako czlonek wspolnoty mielismy obowiazek wprowadzic w zycie. Wszystko na tej samej zasadzie, “nie bedzie Niemiec plul nam w twarz….” i grandioso syndrom.
ps
W czasie zbiorowej egzekucji zostalo zabitych 6 innych skazanych, jeden z Brazylii, chory na schizofrenie, jego ksiadz oswiadczyl, ze nie byl on w pelni swiadomy co sie dzieje.


Komentarze
Pokaż komentarze