O sztuce przekonywania JednegoErka
Ostatnio wszedlem w dyskusje z JednymErkiem. Nie lubie z nim dyskutowac bo odnosze wrazenie ze on dziala na innych falach, w innym wymiarze, w klimatach mistycznych i paranormalnych. Poniewaz jednak zawsze staram sie byc grzecznym, wiec odpowiadam na pytania Erka nawet wowczas gdy jest oczywistym ze nie jestesmy w stanie niczego uzgodnic, ze nie ma jakiejkolwiek szansy na uzgodnienie tak zwanego in-between i nawet wowczas gdy on nie jest tak grzeczny jak ja jestem.
JedenErek jest madrym czlowiekiem, ma duza wiedze, pisze dlugie zdania. On rzeczywiscie wie duzo i jest dowcipny (w znaczeniu zartobliwy), ale posiadana wiedze podporzadkowuje swojej wierze i to czasami bywa meczace. JedenErek ostatnio wymyslil ze przeslaniem czlowieka jest prokreacja z mysla o tym zeby dzieci dobrze sie czuly w stworzonym im srodowisku, to jest tylko mozliwe gdy dzieci pochodza z “naturalnych” zwiazkow hetero i zostaly poczete w naturalny sposob dowcipny. Jesli tego nie mozna dzieciom zapewnic, dzieci miec sie nie powinno.
Idea przepiekna, ale czy z tego swiata na ktorym my zyjemy? Jak wielu sposrod nas mysli o szczesciu dzieci w momencie ich poczynania? W emocjach tego poczecia? Czy zwykly czlowiek, nie ten natchniony i wzmocniony laska Panska jest w stanie w takiej chwili myslec o szczesciu dziecka? Planowac to szczescie w chwili poczynania?
Wiem o trzech takich co sa w stanie, Terlecki, Cejrowski, JedenErek. Nawet jesli dolozymy na gorke million im podobnych, co mi tam, moze gdzies istnieja w ukryciu, to jaki to bedzie procent ludzkiej populacji? Ulamek tysiecznej promille? Nie chce mi sie tego obliczac, moze znajdzie sie ktos bieglejszy w rachunkach.
Zycie wg Erka to nie jest bajka. W jego katolicko-ojczyznianym schemacie kopulacja i prokreacja moga byc wylacznie dowcipne, bez jakichs tam udziwnien i extrawagancji, tylko po to zeby miec dziecko i zeby dziecko nie wstydzilo sie swoich rodzicow. I to wszystko ma byc celem, w momencie kopulacji lub jeszcze przed, mysli kopulujacych skupiaja sie na sposobach zapewnienia tego celu. Dziecko nie moze miec kompleksow w szkole, ze ma nie takich rodzicow, niedajboze nie dowcipnych homoseksualistow lub in-vitrowcow, bo dziecko z kompleksami wyrosnie na kogos nieprzystosowanego. Niedajboze.
Erkowi nie przychodzi do glowy, ze jesli dziecko ma w szkole kompleksy bo ma nie takich rodzicow, to nie zawsze to jest wina rodzicow, czasami jest to wina reszty spolecznosci, wina szkoly i tolerowania tzw bullying, wielu innych przyczyn. A poza tym na swiecie jest miliardy ludzi ktorych normalne dzieci powinny sie wstydzic, ludzi zdolnych do popelniania najokrutniejszych zbrodni, czynow podlych i paskudnych, co z tymi, czy tez powinnismy uniemozliwiac im posiadanie dzieci? No bo jak wszystkim to wszystkim, babci tez, czyz nie?
Odrzuca mnie koncepcja JednegoErka, kopulacja z mysla o czyims szczesciu przestaje byc czyms fajnym, zaczyna byc wykonywaniem zadania. Mnie Erek nie przekonal


Komentarze
Pokaż komentarze (27)