Jacek Zakowski napisal w Polityce “….Trudno przecież sobie wyobrazić, żeby minister koordynował najtajniejsze służby, siedząc na więziennej pryczy. Niby teoretycznie nie jest to wykluczone, ale praktycznie byłoby jednak trudne. W czasach gdy zagrożenie terrorystyczne rośnie, dla wspólnego dobra nie wolno było ryzykować, że do takiej sytuacji dojdzie. Faktyczne ułaskawienie nastąpiło więc już w chwili, gdy Mariusz Kamiński został ponownie ministrem. Bo było oczywiste, że koordynowanie z pryczy w grę nie wchodzi, podobnie jak przeciąganie procesu w nieskończoność...”
Mysle, ze jest to wysmienite podsumowanie sytuacji, w momencie gdy PIS zdecydowal sie na tego kandydata, bylo wiadome ze musi dojsc do ulaskawienia. Prezydent Duda nie mogl zrobic nic innego, musial zrobic to co zrobil.
Troche mnie to niepokoi, ze Prezydent, ktory z zalozenia ma byc obiektywny i podejmowac decyzje po rozwazeniu wszelkich za i przeciw, w tej sytuacji nie mial nic do rozwazania, nie mial wyboru. Podejrzewam ze to nie jedyna decyzja Prezydenta na ktora nie bedzie mial on wplywu. Byc moze pierwsza, ale na pewno nie ostatnia.
***
Przez media przewijaja sie rozliczne artykuly i opracowania w ktorych zaznaczane jest ze Kaminski byl skazany przez sad pierwszej instancji. Uwazam to zaznaczanie za hiperpoprawnosc i nadgorliwosc, nie jest ono zupelnie potrzebne. Kaminski jest ulaskawionym skazancem, bez sensu jest dodawanie ze tylko przez sad I instancji. Proces nie zostal zakonczony w drugiej czy kolejnej instancji bo tak chcial Prezydent, interweniowal i przerwal procedure sadowa. Do skazania w drugiej instancji nigdy nie dojdzie, nie dojdzie rowniez do uniewinnienia. Sytuacja jest taka jaka jest, Kaminski jest ulaskawionym skazancem.
***
Dziwne mi sie wydaja pretensje Kaminskiego ze nikt nie chcial z nim rozmawiac o przejeciu stanowiska, do ktorego to przejecia Kaminski byl gotowy. Ja bym tez nie rozmawial z ulaskawionym przestepca.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)