O tych co przychodza o swicie i o jednym matolku co to nie mogl ujawnic. O roznicach jezykowych i noza otwieraniu.
Mam ograniczony dostep do informacji z Polski, ogladam codziennie polgodzinny dziennik, czytam internetowe wydania Polityki i Rzeczpospolitej, to jest w zasadzie wszystko. Dzisiaj w dzienniku omawiano przepchniecie ustawy antytrybunalowej, odbylo sie to o swicie. Czy moze ktos mi wytknac ze narzucily mi sie prawie natychmiast skojarzenia o tych co to przychodzili o swicie? Czy moje skojarzenia sa w jakis sposob niestosowne, niesluszne, nie takie?
Piec lat temu, po okrutnym zamordowaniu Prezydenta Lecha Kaczynskiego, jego brat cytowal wiersz Herberta o tych co przychodza o swicie w nawiazaniu do tego jak po Prezydenta przyszli i do tutki go zaciagneli. Bylo to przejmujace, w obliczu smierci i poezji najwspanialszego polskiego poety czlowiek stawal sie bezbronny, mogl tylko zadumac sie i zastanawiac nad losem czlowieka. Zadumalem sie wowczas i zastanawialem.
Obecnie followers Wielkiego Czlowieka (followers to angielski termin, brakuje mi dobrego polskiego wyrazenia co by wlasciwie oddal tresc, uzywam wiec tego angielskiego) przychodza o swicie i rozwalaja Trybunal Konstytucyjny, rozwalaja istniejace prawo po to zeby wprowadzic swoje wlasne bezprawie. Historia sie powtarza, w tym wypadku nieco zlosliwie, nieco szyderczo. Piec lat temu przyszli o swicie i teraz tez tak przyszli, roznili sie tym ze tamci piec lat temu to byly wina Tuska, teraz to ludzie Wielkiego Czlowieka, czyli ktos diametralnie inny. O ktorych myslal Herbert w swoim cudownym wierszu?
W dzienniku pokazany byl fragment gdy ktos (zakladam ze senator, bo to bylo w senacie) pyta sie Ministra Sprawiedliwosci czy moglby podac chocby dwoch prawnikow konstytucjonalistow ktorzy mogliby podpisac sie pod projektem ustawy i stwierdzic ze to co prawi i sprawiedliwi proponuja jest legalne. Minister Sprawiedliwosci mojego kraju, mojej ojczyzny, mojego kregu kulturowego odpowiedzial ze on rozmawial z takimi dwoma ale nie moze ujawniac ich nazwisk bo do tego nie ma upowaznienia. On nie mogl ujawniac ludzi ktorzy by mieli dobra opinie o jego projekcie! What the fcuk, czy on jest z tego wymiaru? Czy to jest normalne ze w kraju w srodku Europy, w 21 wieku, w kraju z populacja ok 40milionow bierze sie takiego ptaka na ministra, ktory nie moze ujawnic?
[on nie skonczyl nawet aplikacji prokuratorskiej, on nie jest skonczonym prawnikiem, ale jest ministrem i prawnikami bedzie zarzadzal. Straszne.]
Jest pierwszy dzien Swiat, slucham sobie cudownej muzyki Nohawicy i odpoczywam, przygotowuje sie do pozniejszego przyjemnego spedzania czasu przy winie u znajomych. Znajomi sa miejscowi, ich polskie sprawy zupelnie nie interesuja i jest im obojetne czy Wielki Czlowiek z Polski wysyla ludzi zeby o swicie rozwalali Trybunal Konstytucyjny. Im sie w glowach nie miesci, ze tak mozna, ze w demokratycznym systemie nawet najwiekszy czlowiek moze sie porwac na Sad, oni nawet nie wiedza ze Wielki Czlowiek to taki pic na wode, to nazwa ktora wymyslil Prezydent Duda i ze on tego nie myslal na serio, na pewno nie mowil na serio, a czlowiek jest zupelnie miernej wysokosci, ponizej sredniej bym powiedzial. Na szczescie w Australii jest masa znacznie wazniejszych spraw niz rozwalka TK, problemem jest jakie wybrac wino i czy ono pasuje do jedzenia, czy byc moze trzeba zmienic wino, w ostatecznosci jedzenie zeby wszystko gralo i bylo przyjemnie.
No wiec slucham sobie Nohawicy, zachwycam sie nim i przezywam. Lubie czeski nastroj, lubie ich jezyk, ich wspanialy humor, ciesza mnie ich wyrazenia. Nie wiem czy dla wszystkich Polakow jezyk czeski jest czyms radosnym, rozbawiajacym, z usmiechem i ciepla ironia, dla mnie jest. Nie rozumiem tego jezyka, ale to co rozumiem ma wlasnie taki efekt, ciesze sie.
I to jest zupelnie inaczej, diametralnie roznie niz z Wielkim Czlowiekiem, tego tez nie rozumiem, ale on mnie nie cieszy. Na samo brzmienie jego glosu noz sie w kieszeni otwiera, wszystko mna rzuca, nie moge go strawic.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)