Targowica
Targowica to symbol zdrady narodowej, polska arystokracja sprzedajna i skompromitowana dzialala w interesie osciennego mocarstwa, za pieniadze przechandlowala niezaleznosc kraju. Dzialanie Targowiczan bylo nielegalne, sprzeczne z systemem obowiazujacego prawa, bylo zdrada najciezsza, zdrada za pieniadze.
Tak w skrocie jest to opisane w podrecznikach historii. Do wielu to dotarlo, jednak jak zwykle, nie do wszystkich i nie tak.
W Polsce rozpetala sie burza, wielu mniejszych i wiekszych wodzow naszej spolecznosci zapewnia ze proszenie EU o moralne poparcie w sprawach niedzialania prawa w Polsce, lekcewazenia tego prawa i odchodzenia od pryncypiow demokracji jest Targowica, rozni prawi i sprawiedliwi domagaja sie powszechnego potepienia wychodzenia z “naszymi sprawami" na zewnatrz. Nawet hierarchowie Kosciola nawoluja do zaprzestania Targowicy, ostatnio jeden z purpuratow czy karmazynowych (nie pamietam juz ktory, dla mnie oni wszyscy sa tacy sami, w kolorach tez nie jestem dobry) wolal w Wielkanocnym uniesieniu o zdradzie i potepial Targowice. Jarek Premier zaprosil wszystkich do kompromisu, sam sie nawet zobowiazal zaprzestac skarzenia do EU (czyli Targowicy) jesli inni tez przestana sie skarzyc.
No wiec jak to jest z ta Targowica? Obecnie Polska jest czlonkiem roznych wspolnot miedzynarodowych, czy przynaleznosc do NATO moze byc okreslona jako Targowica? Czy przynaleznosc do EU jest zrezygnowaniem z suwerennosci?
Polska starala sie przez szereg lat o przyjecie do obu tych wspolnot. Nie bylo latwo, bylo to w naszym interesie zeby istniec, zeby przetrwac. Dzieki pieniadzom Zachodu moglismy wyjsc z wiekowego zacofania, wyjsc na prosta, moglismy unowoczesnic gospodarke krajowa, wybudowac drogi, koleje, szpitale, szkoly, wiele budynkow uzytecznosci publicznej, bez pomocy odbudowa kraju ze zniszczen przez komune nie bylaby wyobrazalna. Ciagle dostajemy pieniadze i oczekujemy ze dostawac bedziemy wiecej, polskie rolnictwo bez tych pieniedzy przestaloby istniec, polski przemysl bylby czyms na podobienstwo bialoruskiego czy ukrainskiego czy albanskiego.
Nasze wejscie do miedzynarodowych wspolnot odbylo sie na pewnych zasadach. Pozwolono nam na wlaczenie sie, na korzystanie z nowoczesnosci i zamoznosci ale warunkiem bylo demokratyzowanie systemu i jego unowoczesnienie. Chciano dawac nam pieniadze za to ze bedziemy krajem demokratycznym probujacym zlikwidowac opoznienie kulturowe, ze odejdziemy od sredniowiecznych praktyk dyskryminacyjnych, ze bedziemy sie unowoczesniac nie tylko technologicznie ale rowniez spolecznie. To byl warunek sine qua non, bierz albo rezygnuj, nie bylo mozliwosci tylko brania. Ostatecznie decyzje zostaly podjete, zobowiazalismy sie do wejscia do demokratycznych wspolnot, duza czesc spoleczenstwa nie bala sie demokracji.
Jesli bandyta zaatakuje kogos na ulicy, czy poskarzenie sie na bandyte policji jest wyrzeczeniem sie swojej samodzielnosci, swojej godnosci, swojego ja? Czy jesli obywatel jest krzywdzony przez panstwo, przez skorumpowane lub glupie sady, przez niedzialajace lub zle dzialajace organy administracyjne i poskarzy sie do Trybunalu w Strasburgu czy gdziekolwiek indzej, to czy ten obywatel jest zdrajca swojego kraju? Jest Targowiczaninem? Czy jesli w wyniku nielegalnych manewrow naszego rzadu dochodzi do razacego lamania prawa, czy wystapienie do organow wspolnoty zeby przyjrzeli sie temu lamaniu prawa z bliska i ewentualnie zareagowali w sposob przewidziany prawem wspolnoty, jest naruszeniem jakiekogolwiek prawa?
Zwracanie uwagi miedzynarodowej spolecznosci na nielegalnosci w kraju nie jest zdrada narodowa. Ludzie ktorzy to twierdza maja istotne problemy psychiczne lub sa manipulatorami. Jesli Jarek Premier oskarza innych o taka zdrade to pierwsza mysl jaka sie narzuca jest ze on chce kogos oszukac, wymanewrowac, ze do czegos jest mu to potrzebne. On nie chce zeby Zachod ocenial to co sie w Polsce dzieje, bo jest oczywistym dla normalnych ludzi ze ta ocena nie moze byc dla Polski korzystna. Jarkowi Premierowi potrzebne jest niedzialanie TK, cokolwiek wiec sie dzieje jest graniem na czas, na przedluzenie, na przeczekanie. W grudniu Rzeplinski sobie pojdzie, moze ktos kto zajmie jego miejsce bedzie sklonniejszy do akceptowania dyktatu Jarka Premiera, sprawa z czasem sama sie rozwiaze. W tej grze stanowisko organow UE jest przeszkoda, powoduje ze rzad prawych i sprawiedliwych nie bedzie w stanie pochwalic sie tym na czym mu najbardziej zalezy, sukcesami ekonomicznymi. Bez pomocy Zachodu nie mozna nawet marzyc o sukcesach, problemem bedzie utrzymanie dotychczasowego standardu. A pomoc Zachodu ustanie lub znacznie zmaleje na pewno, demokratyczny Zachod nie bedzie pomagal autorytarnemu /czesciowo autorytarnemu systemowi bo to byloby naruszaniem wlasnych zasad, na to nikt tam nie bedzie mial ochoty. Obama nie spotkal sie z Duda tak jak rok temu na konferencji w Australii nikt nie rozmawial z Putinem, traktowali go jak parweniusza i nawet on to w miare szybko zrozumial. Po Obamie przyjda nastepni, beda znajdowali sobie usprawiedliwienie zeby z Duda nie spotykac sie, musimy miec swiadomosc ze rzady prawych i sprawiedliwych to wlasnie z soba niosa. Czasami sie zdarza, ze demokraci prowadza negocjacje z roznymi totalniakami, gdy maja w tym interes ale jaki interes moze miec demokratyczna Europa lub demokratyczna Ameryka lub demokratyczna Kanada zeby negocjowac cokolwiek z antydemokratyczna Polska?
***
Przez kilkadziesiat lat Amerykanie stosowali sankcje wobec Kuby, co bylo powodem wielokrotnych skarg Kuby do wszelkich mozliwych organizacji miedzynarodowych, ze jest dyskryminowana. Sankcje amerykanskie polegaly wylacznie na tym ze nie udzielano Kubie pomocy gospodarczej, ze stworzono system ktory nie pozwalal na kontakty z Kuba i jej dofinansowanie. Nie bylo w tym nic nielegalnego, Amerykanie nie chcieli i nie mieli obowiazku pomagac Kubie.
Odmowa pomocy lub jej zmniejszenie w stosunku do Polski tez nie bedzie nielegalne. Zachod nie musi. Moze pomagac, tak jak robil dotychczas, ale nie musi. Moze wreszcie ktos w Polsce pojdzie po rozum do glowy. Nie wierzcie PISowi i jego natchnionemu wodzowi, to nie sa pieniadze ktore “nam sie naleza jak psu zupa”. Mozemy je dostawac ale nie musimy. Bedziemy traktowani jak parweniusze dlatego ze taka sobie wybralismy reprezentacje narodowa, ponosimy wine za to kto nas reprezentuje. I takie jest zbojeckie prawo, oni nie musza z nami rozmawiac jesli nas nie lubia, jesli odstajemy, jesli jestesmy cofnieci kulturowo i nie przejawiamy checi zeby sie podciagnac.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)