9 obserwujących
84 notki
34k odsłony
  164   3

Czy Polsce grozi Rosja albo w ogóle jakiś sąsiedni wróg

Grozi Rosja, to prawda, a zresztą teraz Putin grozi już całemu światu, bo sprawił, iż świat ów zrozumiał, że trzeba się bać wariatów



                            image

Gdy chodzi o drugi wariant, to należy wykluczyć Unię Europejską, bo jeśli nawet – a chodzi oczywiście nie o społeczeństwa, ale o brukselski aparat władzy – to motorem antypolskich akcentów są w głównie osoby reprezentujące w PE Polskę, ściśle mówiąc tzw. opozycja. Tak zwana, gdyż nie jest to już opozycja w rozumieniu ogólnie przyjętym w parlamentaryzmie, ale ruch oporu, rewolta mająca na celu obalenie demokratycznie wybranej władzy, zatem wywrotowy, antydemokratyczny, kierowany albo przez partykularny interes partyjny, albo po myśli zobowiązań podjętych mniej lub bardziej ostentacyjnie wobec państw lub korporacji mających na celu osłabienie Polski i uzależnienie jej od konkretnych układów. Innymi słowy chodzi o machinacje mające na celu pozbawienie Polski suwerenności. Droga do tego celu nie jest dla owej tzw. opozycji usłana różami, gdyż dręczy ją brak własnego programu, co wcale nie jest takie dziwne, skoro uświadamiamy sobie, iż ma ona na celu destrukcję Polaki. Program ten musiałby zatem zawierać inicjatywy wprost przeciwne tym jakie rozwija obóz dzisiaj rządzący. Oczywiście, zawsze znajdą się głupi lub odpowiednio zmanipulowani ludzie, którzy jak ta kobieta w Gnieźnie, krzyczeć będą, że nie dadzą się przekupić przez 500+, ale ani na głupocie ani na manipulacji nie można zmontować programu, który będzie w stanie reklamować się sukcesami. Tego nie potrafi ani Donald Tusk, który właściwie z zawodu jest magistrem historii, ale sprzed ilu lat? Sam się historią parałem i nadal to czynię, zatem wiem, jaka jest wiedza takiego absolwenta po kilka zaledwie latach, zwłaszcza jeśli nie naucza.

Skoro nie ma programu, a w końcu trzeba walczyć o wiarygodność, zwłaszcza wobec mocodawców z zagranicy, to pozostały burdy, język półświatka, groźby i walka z każdym przejawem rozwoju i bogacenia się Kraju. Tusk nie wahał się grozić wojną domową. Swoją drogą, kto by dla niego chciał nadstawiać karku. Nie sądzę, by chęć taką miała nawet mniejszość niemiecka. Wigor krzykaczy i sufrażystek jest wprawdzie znaczny, ale wyłącznie kiedy policja chroni ich przed linczem. Co innego, kiedy trzeba nadstawić karku, ale mocodawcy mają węża w kieszeni.

A zatem wiadomo już jaka odpowiedź jest właściwa na postawione w tytule pytanie. Grozi Rosja, to prawda, a zresztą teraz Putin grozi już całemu światu, bo sprawił, iż świat ów zrozumiał, że trzeba się bać wariatów. O ile Stalinowi udało się przekonać wielu (exemplum Bernard Show et consortes), to Putin zyskał opinię samodzierżcy i ludobójcy. Może nawet Rosja pragnie izolacji, ale czy akurat takiej? Otóż groźby Putina realne są pod wieloma warunkami. Groźby artykułowane i zawarte w sabotażu tzw. opozycji, są rzeczywistością. I to wcale nie głupota manifestantów z Kórnika i Gniezna daje tu znać o sobie, ale najgorsza jest słabość państwa, które każdy idiota, czy szubrawiec, byle miał immunitet, może ośmieszyć, poniżyć i w dodatku zaprezentować siebie jako polityka wybranego przez część wyborców. To jest niebezpieczne i trudne do zniesienia dla każdego, kto Polskę kocha i uznaje jako wartość nie mającą ceny. Jarosław Kaczyński właśnie dlatego, że słowem i czynem to manifestuje zasłużył w takim Kórniku na chamskie i wulgarne wrzaski i zapowiedź, że „będzie siedział”. Siedzieć powinni ci, którzy dla Polski nie mają nic ponad obscena, wulgarność i nienawiść, której być może powstydził by się nawet okupant, ten z zachodu i ten ze wschodu. Tymczasem oni siedzą, ale w ławach sejmowych, w Senacie, na rozmaitych lukratywnych miejscach w PE, w konsorcjach, wszędzie tam, gdzie pęcznieje kieszeń, nieważne czyją ręką napełniana.

Jeśli w Polsce ma być lepiej, trzeba najpierw skończyć z immunitetem. Jak dotąd paskudzi on sądownictwo, pozwala półgłówkom wybranym do ciał zbiorowych, nie wyłączając gmin, psuć wszystko, co tylko zepsuć się da. To jest ta realna groźba, o której się wszakże nie mówi. Jeśli ona przestanie wisieć jak miecz Damoklesa nad Polskę, to, da Bóg, że te inne groźby nie będą tak niebezpieczne jak rodzimy warchoł.

Warto dowiedzieć się więcej o groźnej dla Polski perspektywie dojrzewającej w Brukseli, a sterowanej z Berlina. Prof. Grzegorz Górski z Uniwersytetu toruńskiego kreśli ewentualny scenariusz akcji podobnej do tego, co dotknęło Włochy za rządów Berlusconiego. Z jego tekstem: p.t. Widziane zza oceanu 9/22. Operacja Monti 2. Pressmania.pl warto się zapoznać, bo to co spotkało Włochy może być i nam zaserwowane. A oto ostatni akapit artykułu prof. Górskiego:

„Piątka Tuska jest już w realizacji i już są w ten plan zaprzęgnięte wszystkie aktywa krajowe - zwłaszcza media, plus KANTAR a za chwilę IPSOS. Weszliśmy w fazę decydującej konfrontacji i na naszych oczach materializuje się to, o czym mówił Jarosław Kaczyński. Tusk, aby zrealizować zlecone mu zadanie, jest gotowy wywołać w Polsce wojnę domową. W naszej walce pojawia się zatem "trzeci front" i to nie w wariancie jakiegoś durnego KOD-u czy Lempart. To będzie gra o zupełnie innej skali. Jak tę wojnę wygrać, postaram się napisać wkrótce. Może ktoś posłucha”.

Zatem wrogów nie brakuje, ale to wcale nie ci, o których głośno.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale