W Suchej Górnej ruszy na początku września remont kapitalny Domu PZKO. Pomimo że Miejscowe Koło Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego może liczyć na ok. 90 tys. złotych ze Stowarzyszenia „Wspólnota Polska" i 800 tys. koron z kasy gminnej, nie pokryje to w całości kosztów. Dziś po południu odbędzie się sesja rady gminy, na której ma zapaść decyzja, czy gmina wesprze remont Domu PZKO kolejnym kilkusettysięcznym zastrzykiem finansowym.
Górnosuski Dom PZKO tworzy całość architektoniczną i budowlaną z Domem Robotniczym, który jest własnością gminy. Władze gminne podjęły decyzję o remoncie Domu Robotniczego, remontu Domu PZKO, głównie dachu, nie można więc odwlekać. Przy tej okazji pezetkaowcy zamierzają przeprowadzić dalsze konieczne prace remontowe. - Pierwotnie chcieliśmy zrealizować wszystko za jednym zamachem - zrobić nowy dach, zburzyć kominy, które będą niepotrzebne, ponieważ zostanie zainstalowane nowe centralne ogrzewanie gazowe, wyremontować i zmodernizować kuchnię, zrobić nową instalację elektryczną - mówi prezes Miejscowego Koła, Bronisław Zyder. Kwota całego przedsięwzięcia opiewała na ok. trzy mln koron, lecz dzięki sygnałom, że górnosuszanie mają szansę na otrzymanie dotacji ze Stowarzyszenia „Wspólnota Polska" w wysokości ok. 400 tys. złotych, realizacja planu wyglądała całkiem korzystnie. W maju zarząd otrzymał oficjalną decyzję, że Koło otrzyma z Polski 90 tys. złotych, a więc czterokrotnie mniej.
Koło ogłosiło zbiórkę finansową na remont Domu. Zwraca się o pomoc do firm, ale też do członków, których rejonowi osobiście odwiedzają. Na razie zebrano ponad 100 tys. koron, nie podliczono jednak jeszcze darów we wszystkich rejonach. Rada gminy pod koniec ub. roku przyznała Kołu 800 tys. koron na remont dachu. Teraz zarząd zwrócił się do radnych z prośbą o kolejną dotację. - Policzyliśmy, że na dokończenie najważniejszych prac remontowych brakuje nam ok. 550 tys. koron, a z remontu kuchni będziemy musieli na razie zrezygnować. W przyszłym roku będzie ciężko, ponieważ do wiosny nie będziemy mogli urządzać imprez zarobkowych ani wynajmować świetlicy - dodał Zyder.
Koło ma zamiar pisać kolejne projekty do „Wspólnoty Polskiej" i innych fundacji. W tym roku tryb składania wniosków we „Wspólnocie" uległ jednak zmianie. - Uzgodniliśmy z kierownictwem „Wspólnoty", że koła będą je składały za pośrednictwem Zarządu Głównego. Zwróciliśmy się do kół, które mają przed sobą zadania inwestycyjne lub remontowe, by powiadomiły nas o swych zapotrzebowaniach. Odpowiedzi napłynęły z 13 kół od Bogumina po Trzyniec - powiedział „Głosowi Ludu" prezes ZG, Jan Ryłko. We wtorek delegacja ZG odwiedziła poszczególne Domy PZKO. - Chcieliśmy się zorientować, jakiego charakteru są zadania, które koła mają do wykonania - czy chodzi o inwestycje, czy o modernizację lub remonty. Źródeł finansowania jest więcej, będziemy pisali projekty nie tylko do „Wspólnoty", ale i do innych darczyńców. Niektóre fundacje dają pieniądze tylko na modernizację, inne tylko na remonty i tym podobnie - wyjaśnił Ryłko. Jego zdaniem, w przyszłości remonty większości Domów PZKO powinny być finansowane z kilku źródeł.
- W przyszłym roku musimy się podłączyć do kanalizacji ściekowej i brakuje nam 60 tys. koron - powiedział nam Bronisław Dudys, prezes Koła w Trzyńcu-Kanadzie. - Nigdy jeszcze nie składaliśmy wniosku o dotację na inwestycje, dlatego liczymy na pomoc Zarządu Głównego.
(DANUTA CHLUP)
http://glosludu.cz/index.php?a=128220041495618
129
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze