Na nadzwyczajnym zjeździe wybrano nowe władze stowarzyszenia Związek Górnośląski. Ta informacja to nadal istotne wydarzenie regionalne chociaż nie decydujące jak niegdyś. Jest zagrożenie stoczenia się stowarzyszenia na pozycje przybudówki PO. Może spełnić się marzenie Lecha Mażewskiego ze zjazdu KLD w 1991 r.
Związek Górnośląski jako stowarzyszenie laikatu uzyskał w 1990 r. ogromne wpływy w samorządach śląskich miast zapełniając listy Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. Znaczenie stowarzyszenia potwierdziły kolejne wybory samorządowe w 1994 r. Jako złoty dla związku okres wspominane jest sprawowanie urzędu wojewody przez Wojciecha Czecha w latach 1991-1994. Ze Związku Górnośląskiego wywodzi się wielu parlamentarzystów i znanych polityków m.in. Jan Rzymełka, Grzegorz Tobiszowski, Jerzy Polaczek, Mirosław Sekuła, Wojciech Szarama, Edmund Sroka i wielu innych.
W latach 90-tych coraz większego znaczenia (głównie w prasie – „Gazecie Wyborczej” i należącego do kapitału niemieckiego „Polska Dziennik Zachodni”) nabrał konkurencyjny Ruch Autonomii Śląska głoszący hasła separatystyczne i krytykujący umiarkowanie Związku. RAŚ lansował ideę „narodu śląskiego” mimo porażki przed sądami polskimi jak i europejskimi. Starty w wyborach parlamentarnych jak i samorządowych kończyły się klęskami. Niemniej RAŚ ma duże wsparcie regionalnych mediów i posła reżysera Kazimierza Kutza.
Zmiana ordynacji wyborczej do samorządów oraz rozkład AWS umożliwiły samorządowcom związanym z Związkiem Górnośląskim uzyskanie znaczącej pozycji w wyborach 2002 r. Niestety, Związek miał pecha do szefów. W 2002 r. po porażce w wyborach radnych Katowic przewodniczącym Związku przestał być pierwszy niekomunistyczny Prezydent Katowic Jerzy Śmiałek. Mający wnieść nowe życie i przyciągnąć do Związku młodych przewodniczący Krzysztof Szyga skupił się na autopromocji i wykonał szereg nieprzemyślanych ruchów. Największą kompromitacją Szygi było podpisanie na równych prawach porozumienia o współpracy z wielokrotnie słabszym RAŚ i kanapą Przymierze Śląskie (przybudówka RAŚ). Pomysł robienia listy organizacji śląskiej w wyborach do Sejmiku był samobójczy z uwagi na przynależność od okręgu nieśląskich Zagłębia i byłych województw bielskiego i częstochowskiego.
Szygę zastąpił w 2006 bliski Chrześcijańskiemu Ruchowi Samorządowemu Andrzej Złoty.Działacze Związku Górnośląskiego startowali z różnych list do parlamentu – głównie z PO. Przewodniczący Andrzej Złoty miał rozważać start do Senatu jako kandydat LPR co stanowiło wygodny argument do zaatakowania go. Nowym przewodniczącym Związku został przegrany na ostatnim zjeździe Józef Buszman, radny Sejmiku Śląskiego z listy PO i przewodniczący Sejmiku Samorządowego Województwa Katowickiego w latach 1990-1994. Nadal trwa niesmak po eksperymencie z młodym liderem Szygą dlatego stary i doświadczony aktywista wygrał z młodym konkurentem jednoznacznie – prawie dwukrotną przewagą.
Przy okazji ostatnich wyborów samorządowych PO postanowiła zblokować się z separatystami z RAŚ. Związek Górnośląski odniósł liczne sukcesy w wyborach miejskich i powiatowych ale na poziomie Sejmiku jest tylko niewielkim dodatkiem do PO. Sam Józef Buszman uzyskał mandat dopiero w 2007 r. dzięki wybraniu do sejmu kilku radnych PO. Już na poprzednim zjeździe stowarzyszenia Józefa Buszmana lansował prezydent Rudy Śląskiej Andrzej Stania, jeden z czołowych działaczy PO. W nowym zarządzie ponad połowę stanowią członkowie PO lub osoby kandydujące z listy tej partii.
Podstawowe pytanie dla Związku to czy potrafi przeciwstawić pompowanemu medialnie RAŚ program regionalizmu skupiającego autentycznie wszystkich mieszkańców a nie antypolski jak separatyści. Dzisiaj głośniejszym chociaż znacznie mniej silnym konkurentem jest dla RAŚ Ruch Obywatelski „Polski Śląsk” – gdyby nie kompromitująca koalicja z postkomunistami miałby poważne pespektywy jako przyszły aliant PiS czy innej centroprawicowej formacji. No ale kto zechce rozmawiać z koalicjantami postkomunistów.
Obecnie ciągle potężny Związek Górnośląski na szczeblu regionalnym nie jest partnerem politycznym PO. Raczej ma szanse być organizacją wasalną. Paradoksalnie może się tak stać w momencie gdy koncepcja konserwatywno-liberalnej i regionalistycznej partii jaką miał być KLD według Lecha Mażewskiego ma szanse realizacji – oczywiście wyłącznie w warstwie propagandowej. PO będzie mogła pomachać sztandarem Związku Górnośląskiego niczym Jarosławem Gowinem na podkrakowskich wsiach. Pytanie co z tego będzie miał Związek Górnośląski.
W Związku są również ludzie mający pomysły i własne wizje. Zobaczymy czy zdołają zapewnić własną tożsamość ciągle najbardziej wpływowej organizacji regionalnej w Polsce. Bo bycie niewielkim fragmentem śląskiego oddziału PO stanowiłoby sporą degradację.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)