Właściwie to nie jezioro a rzeka... Wisła oczywiście... Demonstaracja stosunku do otaczającej rzeczywistości i mojej obecności aż nadto sugestywna. Skoro nic nie "rzuciłem", otrzymałem jasny przekaz. Następnym razem czerstwy chleb już nie wystarczy... Pszenna , chrupiąca kajzerka to będzie minimum... Obietnica croissant'a zaowocowała próbką co mnie czeka jak dotrzymam obietnicy...

PS
kto jeszcze nie widział sójki to zapraszam ..


Komentarze
Pokaż komentarze (5)