40 obserwujących
3485 notek
865k odsłon
  108   1

ANTEBELLUM

ANTEBELLUM


W 1619 roku do Jamestown, Virginia przybił holenderski statek z pierwszymi 20 niewolnikami. Cel to ich sprzedaż plantatorom tytoniu.


Przed wynalazkiem Eli Whitney'a główną uprawą kolonialną Południa był tytoń, ryż i indygo i pod koniec Rewolucji jedynie kilka plantacji utrzymywało się z produkcji bawełny, głównie na wybrzeżu Karoliny. Pod koniec XVIII wieku złoty wiek tytoniu stracił na swoim blasku gdy ziemia Virginii uległa wyjałowieniu, więc i zapotrzebowanie na niewolników uległo wyczerpaniu. Południowcy a pośród nich Washington i Jefferson uznawali niewolnictwo za zło, z którym trzeba jak najszybciej skończyć nie tylko ze względów moralnych ale i ekonomicznych. Było ku temu blisko gdyby nie wynalazek odziarniarki.


Eli Whitney, uwieczniony na jednocentówce to konstruktor odziarniarki bawełny (cotton gin, patent 1794), maszyny do mechanicznego oddzielania nasion bawełny od włókien. Maszyna ta zmniejszyła koszty uprawy bawełny. Dzięki mechanizacji procesu oczyszczania bawełny wydajność jednego pracownika wzrosła 50-krotnie. Wynalazek powstrzymał upadek niewolnictwa. Jak wielu wynalazców i Whitney, który zmarł w 1825 roku nie mógł przewidzieć, że jego innowacje zmienią społeczeństwo na gorsze. Najbardziej znaczącym stał się właśnie wzrost skali niewolnictwa. Produkcja bawełny obarczyła Południe systemem pracy, który większość bezstronnych obserwatorów uważało nie tylko za przestarzały ale również nieekonomiczny. Prawdą jest, że cotton gin zmniejszył nakład ludzkiej pracy przy oddzielaniu ziarna od włókna ale nie zmniejszył zapotrzebowania na niewolników do uprawy bawełny. Nawet można mówić o zjawisku przeciwnym. Uprawy bawełny stały się tak opłacalne, że plantatorzy zwiększali swoje zapotrzebowanie zarówno na ziemię jak i na niewolników. W 1790 roku były 3 niewolnicze stany, w 1860 już 15. Od 1790 roku do 1808, kiedy Kongres zabronił "importu" niewolników Południe sprowadziło ich z Afryki 80000. W 1860 roku jeden na trzech Południowców był niewolnikiem. W 1850 roku, z 2.5 mln niewolników zatrudnionych w rolnictwie 75 proc. było zatrudnionych przy uprawie bawełny. Jednak zakup niewolnika pociągał za sobą wysokie koszty, stąd też na 6 mln mieszkańców Południa tylko 380 tys. było właścicielami niewolników.


Zakrawa na ironię, że następny pomysł Whitney’a dał technologiczną wyższość Północy, przyspieszył uprzemysłowienie, które przyczyniło się do zwycięstwa w Wojnie Secesyjnej. Otóż duże znaczenie dla rozwoju przemysłu miał pomysł wykorzystania linii montażowej w produkcji masowej; pomysł ten wykorzystał później z powodzeniem Henry Ford.


Ważnym narzędziem w walce o rząd dusz był wynalazek z 1789 roku - litografia. Abolicjoniści przygotowywali społeczeństwo Północy do walki z Południem czarną propagandą, pokazywali je jako siedlisko najgorszego zła. Taką rolę spełniał American Anti-Slavery Almanac. Przedstawiał w swoich ilustracjach Południe jako miejsce nieludzkiego traktowania ludności kolorowej, gdzie codziennością jest wieszanie, pojedynki, walki kogutów i inne szaleńcze i niegodziwe sprawy, jak wynika z prezentowanych rycin. Ale największy wpływ na nastroje mieszkańców Północy miała sentymentalna powieść, drukowana w nakładzie zbliżonym do nakładów Biblii - "Chata Wuja Toma" , dziś wycofywana z bibliotek. Impulsem do jej napisania było uchwalenie w 1850 roku przez Kongres Stanów Zjednoczonych ustawy przeciwko ukrywaniu zbiegłych, czarnoskórych niewolników. Na propagandę Północy, w swojej obronie Południe uwieczniało idylliczne sceny na litografiach w Currier and Ives. Na jednej z nich prosta ale przytulna chata, wokół której zadowolone czarne dzieci tańczą pod czujnym okiem opiekunki wrażliwej na ich przyziemne potrzeby. Postacie na obrazach Adriana Persac'a, przedstawiających plantacje w Louisianie, wyglądają jak wycięte z journala mody. Rzeczywiście artysta dokonywał wycinków z publikacji, naklejał je na płótno a następnie zamalowywał. Obraz Cornhusking pokazuje prostotę i szczęście życia wiejskiego ale już obraz Georgea Inness'a Dolina Lackawanna,1855 obawy przed fundamentalnymi zmianami, tu samotny obserwator wydaje się nie być świadomy zachodzących zmian związanych z rewolucją przemysłową, silnikiem parowym, budową kolei, wpływającymi na wiejski pejzaż. 

Wielu dziewiętnastowiecznych malarzy amerykańskich przedstawiało prostotę i szczęście życia wiejskiego ale nikt tego lepiej nie robił niż Eastman Johnson. Jak na obrazie Cornhusking z 1860 roku. Ameryka w tym czasie wciąż pozostawała rolnicza. W 1850 pięć razy więcej ludności żyło na wsi niż w miastach. Ale w następnych dekadach nastąpiły szybkie zmiany; kiedy ludność wiejska zwiększyła się o jedyną czwartą, to w miastach już o 75 procent. Szczególnie widoczne było to w stanach północnych, gdzie nastąpiła szybka mechanizacja dzięki wynalazkowi Cyrusa McCormicka żniwiarki a później snopowiązałki i to Północ z tych innowacji najbardziej skorzystała. 300 tysięcy rocznie imigrantów przybywało do stanów wschodnich USA. Pomiędzy 1844 a 1854 około 1300000 z Irlandii, milion z Niemiec, dostarczając taniej siły roboczej Północy potrzebnej do przeprowadzenia szybko rewolucji przemysłowej. Dla przykładu Nowy Jork dwudziestoletni okres ekspansji demograficznej w 1860 zakończył wzrostem pół milionowym do 800 tysięcy, stając się największą metropolitą zachodniej półkuli.

W 1860 roku produkt narodowy wyniósł 4 mld dol. I to był rok gdy pierwszy raz w historii USA wytworzone dobra przemysłu przewyższyły te z farm.


Francuski malarz Hypolite Sebron uwiecznił nadbrzeża Nowego Orleanu, portu który wygrywał konkurencję z Charlestown. W Luizjanie podczas panowania francuskiego przymusowo osadzano tzw. „fałszywych solarzy”, osoby bezrobotne i bez stałego miejsca zamieszkania, kobiety lekkich obyczajów i „młodych libertynów”. Szybki rozwój Nowego Orleanu datuje się od początku XIX wieku, kiedy wraz ze stopniowym uregulowaniem rzeki Missisipi i rosnącym amerykańskim osadnictwem nad jej brzegami port w Nowym Orleanie stał się oknem na świat dla ogromnej połaci Ameryki Północnej. Niziny Missisipi łączyły stany środkowe i północne USA. W 1840 roku miasto liczyło już 102 tys. mieszkańców i było największym miastem amerykańskiego Południa, jak również czwartym co do liczby ludności miastem w Stanach Zjednoczonych. Przystąpienie Luizjany do Skonfederowanych Stanów oznaczało dla Północy utratę największego portu. Więc sprawy moralne związane z niewolnictwem to nie jedyne różnice.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale