Awaria X sparaliżowała popularny serwis społecznościowy. Użytkownicy z całego świata zgłaszali problemy z dostępem do platformy, dawniej znanej jako Twitter. Kłopoty pojawiły się nagle i objęły zarówno wersję przeglądarkową, jak i aplikację mobilną, wywołując lawinę komentarzy w sieci.
Awaria X. Problemy zaczęły się tuż przed 16:00
Piątkowa awaria X rozpoczęła się tuż przed godziną 16:00 czasu polskiego. Serwis X przestał działać prawidłowo dla dużej części użytkowników. Początkowo możliwe było przeglądanie starszych wpisów, jednak z czasem platforma całkowicie utraciła funkcjonalność – nie ładowały się nowe treści, a część użytkowników nie mogła się nawet zalogować.
Zgłoszenia z całego świata. Co przestało działać na X?
Skala problemu była globalna. Jak wynika z danych serwisu Downdetector, zgłoszenia napływały z wielu krajów, w tym z Polski. Użytkownicy informowali o braku dostępu do strony głównej, problemach z publikacją postów oraz niedziałających powiadomieniach. Każda taka awaria natychmiast wywołuje reakcję, bo X jest jednym z kluczowych kanałów komunikacji dla polityków, dziennikarzy i instytucji publicznych.

X po przejęciu przez Elona Muska. Dlaczego każda awaria budzi emocje?
Obecny kształt platformy to efekt zmian wprowadzonych po jej przejęciu przez Elon Musk w 2022 roku. Od tamtej pory serwis przeszedł rebranding z Twittera na X, zmienił zasady moderacji treści i sposób weryfikacji kont. Krytycy wskazują, że decyzje właściciela zwiększyły podatność platformy na dezinformację, a każda techniczna awaria tylko wzmacnia wątpliwości dotyczące stabilności i bezpieczeństwa serwisu.
Awaria X i reakcje użytkowników. Cisza tam, gdzie zwykle wrze
Dla wielu internautów awaria X oznaczała nagłą przerwę w dostępie do bieżących informacji. Platforma, która na co dzień służy do komentowania wydarzeń politycznych, sportowych i społecznych w czasie rzeczywistym, nagle zamilkła.
na zdjęciu: awaria platformy X. fot. Salon24.pl
RD
Inne tematy w dziale Kultura