W podcaście politycznym Salon24 Piotr Paciorek pyta Jacka Protasiewicza o rosnące notowania Grzegorza Brauna i o to, czy reszta sceny politycznej zaczęła się go obawiać. W rozmowie padają dwie skrajnie różne interpretacje: według Sławomira Mentzena „Tusk pompuje Brauna”, a według Rafała Wosia „powrót Brauna do władzy” może oznaczać „powrót do pierwszego Tuska” – „śmieciówki, zero socjalu, umowy śmieciowe”. Protasiewicz przekonuje, że źródło zjawiska jest inne: wyborcy szukają polityka, który „walczy”, a nie tylko mówi.
„Powrót do pierwszego Tuska”
Wątek „pierwszego Tuska” pojawia się wprost w pytaniu Piotra Paciorka. Prowadzący przytacza felieton Rafała Wosia i jego tezę, że dopuszczenie Brauna do „okręgów, gdzie podejmuje się najważniejsze decyzje” byłoby cofnięciem Polski do realiów sprzed lat: „śmieciówki, zero socjalu, umowy śmieciowe”. W tej samej sekwencji Paciorek przywołuje też słowa Sławomira Mentzena, że „to Tusk pompuje Brauna i jego pozycję”. I pyta Protasiewicza, co mają znaczyć takie porównania i czy to sygnał, że politycy zaczęli traktować Brauna jak realne zagrożenie.
Jacek Protasiewicz mówi, że Brauna długo niedoceniano – zarówno po prawej stronie, jak i wśród partii rządzących. Jego zdaniem wyborcy są zmęczeni „papierowymi tygrysami” i politykami, którzy ograniczają się do komentarzy. – Ludzie w ostatnim czasie mają dość takich właśnie papierowych tygrysów. Takich polityków, którzy nie walczą. Takich, którzy są letni – mówi.
W tej logice Braun zyskuje, bo jest postrzegany jako ktoś, kto nie kończy na deklaracjach. – Ludzie zobaczyli polityka w akcji, a nie polityka przed mikrofonem, który opowiada, że będę walczył, a ten walczy – ocenia Protasiewicz, dodając, że symbolem tego ruchu stała się „gaśnica”, którą nazywa „kontrowersyjną” i „kompromitującą”. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na kanale YouTube Salon24:
Mentzen „w roli kamerdynera”
W rozmowie Protasiewicz porównuje sposób funkcjonowania Brauna z aktywnością liderów Konfederacji. Mówi, że Mentzen powinien przejąć rolę lidera protestów rolniczych, zamiast działać na drugim planie. – Mentzen powinien stanąć razem z rolnikami na czele protestów – stwierdza. I dodaje: – On w praktyce rozdawał tam kawę (…) ale to znowu był nie w roli lidera, tylko w roli kamerdynera.
Protasiewicz podkreśla, że wyborcy oczekują od liderów innego zachowania: – On powinien rzeczywiście być na czele tych protestów. W rozmowie padają też przykłady polityków, którzy – w ocenie Protasiewicza – stali się „częścią systemu” i przestali odgrywać rolę przywódców.
Braun stawia na „odzyskanie" państwa
Paciorek pyta wprost: „Czy pan wie coś, słyszał coś o programie gospodarczym Brauna?”. Protasiewicz odpowiada: – No rzeczywiście nie. Widać, że albo nie ma ludzi, albo nie przykłada teraz do tego wagi. W jego ocenie Braun stawia dziś przede wszystkim na hasło „odzyskania” państwa. – Musimy odzyskać naszą suwerenność i niepodległość: A. od euro kołchozu. B. od zobowiązań wobec Ukrainy – mówi, zaznaczając: – Ja się z tym nie zgadzam.
Protasiewicz dodaje też, że gospodarka działa w polityce inaczej, niż chcieliby autorzy przekazów historycznych: – Dzisiaj z gospodarki chcą rozliczać rządzących. I wskazuje, że dopiero kampania pokaże, czy ważniejsze okażą się kwestie gospodarcze, czy „suwerennościowa” retoryka Brauna.
fot. na zdjęciu: poseł Grzegorz Braun (C), poseł Sławomir Mentzen (L) i premier Donald Tusk (P) fot. PAP
red.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo