Było ciekawie.
Kaczyński odpowiadał rzeczowo i ze swadą. Dla mnie akurat ciekawsze były jego poglądy w kwestii koniecznego sposobu organizacji "zarządzania państwem" niż jego (przewidywalne, przecież) poglądy w kwestii afer.
Tak, jak myślałem pan prezes opowiedział się za modelem silnie scentralizowanym co, według niego, zapewnia nieporównanie lepszą kontrolę niż w przypadku modelu zarządzania rozproszonego. Potrzeba taka wynika z kolei, ze specyfiki aktualnie funkcjonującego modelu społecznego. Kwestia mocno dyskusyjna - argumenty, które przytaczał były ciekawe i dobrze uzasadaniały jego pogląd w tej kwestii, jednak mnie nie przekonał. Z Anią Mieszczanek uznaliśmy zgodnie, iż aktualny stan społeczeństwa, w którym ludzi zostali w wielkim stopniu stopniu pozbawieni wpływu i odpowiedzialności za swoje życie wynika w dużej mierze właśnie z utrwalania takiego modelu systemu zarządzania. Dalsze rozwijanie go będzie prowadzić nieuchronnie do jeszcze silnieszego degenerowania świadomości i odpowiedzialności obywateli.
Byłem jednak pozytywnie zaskoczony odpowiedzią Kaczyńskiego (udało mi się dorwać go przy samym wyjściu) w kwestii tego czy taki model MUSI trwać, czy tez model obywatelski, odpowiedzialności i decyzyjności delegowanej na ludzi, może mieć rację bytu. Przyznał bowiem, że:
"Owszem, jest to możliwe, jednak do tego potrzeba by było wielkich zmian społecznych oraz przynajmniej kilku pokoleń". (cyt. z pamięci)
No cóż, być może Kaczyński nie jest całkiem stracony dla idei społeczeństwa obywatelskiego. ;)
Gowin rozczarował mnie potężnie - odpowiedzi, jakkolwiek sympatyczne, były mocno powierzchowne i poprawne politycznie. Co gorsza, niektóre były bardzo słabe argumentacyjnie. Gowin mocno bronił zasadności odwołania Mariusza Kamińskiego uzasadniając to "złamaniem fundamentalnych norm współpracy". W odpowiedzi na inne pytanie przyznał przy tym, że leżało w interesie społecznym poznanie tego co wiąże się z aferą hazardową. Nie chciałem zadać nasuwającego się nieodparcie pytania: "Czy gdyby Kamiński nie ujawnienił tych danych, to Tusk by je ujawnił?" W świetle działań Tuska związanych z tą aferą, odpowiedź wydaje się oczywista. Choć jestem pewien, że nie padłaby z ust pana posła - przecież sam by sobie zaprzeczył. :)
Jeszcze słabiej wypadła jego odpowiedź w kwestii Chlebowskiego. Na pytanie, które paść musiało, odpowiedział bowiem, że:
"Musimy w PO bardzo dobrze zastanowić się i ustalić, jak to możliwe, że osoba o takich standardach jak pan Chlebowski mogła przez tak długi czas być na wysokim stanowisku w partii" (cyt. z pamięci)
Przepraszam, ale według mnie, jest to wypowiedź żenująca. Tu nie ma co ustalać, tylko prosić o wybaczenie!
Mimo to, moje wielkie uznanie dla pana posła za to, że pomimo potężnych skandali i afer jakich doświadcza jego partia, odważył się na przyjście do "jaskimi lwa", gdzie nawet zwolennicy PO zadawali mu trudne pytania i formułowali ostre zarzuty. Wyraźnie widziałem, jak wówczas świecił oczami! :)
A z kwestii okołopolitycznych... Z Xiężną i Anią Mieszczanek ponarzekaliśmy, że salon24 już nie taki jak kiedyś (było mi niezwykle miło), od Freemana i jego kobiety dostałem inspirujący "podarunek książkowy" (jeszcze raz dziękuję!), zagadałem na śmierć kobietę MarkaD (wybaczenia upraszam u obydwojga!), a w międzyczasie pilnowałem Koteusza, żeby się nie upił ze szczęścia i nie dorwał Radka Krawczyka.
To ostatnie, akurat, mi się nie udało, jednak obyło się bez banów w realu, a pan Krawczyk, jak się okazało rogów nie ma i siarką nie zionie, o czym niniejszym zaświadczam. :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich pozostałych (1maud, K. Leski <<zdjęcia, zdjęcia!>>, gw1990, rosemann, toyah, boanerges, budyń78, ckwadrat, parakalein) z którymi wczoraj tak sympatycznie spędziłem czas.
Igorze - wielkie dzięki za kolejną, bardzo udaną imprezę salonu24!


Komentarze
Pokaż komentarze (20)