Większość Polaków, nawet tych o liberalnym światopoglądzie, uważa "Gazetę Wyborczą" za niezwykle stronniczą. Środowiska prawicowe i konserwatywne przyjęły ją uważać za synonim zła, często dokonując polemik z jej artykułami oraz stawiając ją jako główny organ narzucania lewicowo-liberalnego światopoglądu Polakom. Wielu z nas nie dostrzega jednak tego, że wydawca "Gazety" - Agora, dysponuje też drugim tytułem, który jest nie mniej stronniczy, tyle że robi to w bardziej zakamuflowany sposób. "Metro", bo o nim mowa, jest znacznie"groźniejsze", ponieważ jest traktowane jako bardziej wiarygodne niż "Gazeta" a także dlatego, że w odróżnieniu od niej dociera nie tylko do zadeklarowanych fanów Adama Michnika, ale i do przypadkowych pasażerów miejskiej komunikacji czy przechodniów, którzy chętnie biorą darmową gazetę, a następnie z nudów jadąc do pracy czy szkoły ją przeglądają. Dość powiedzieć, że w czerwcu 2010 r. średnio rozdawanych było 405 tys. egzemplarzy "Metra" przy sprzedaży "Gazety" na poziomie 285 tys. Do większej ilości osób dociera jedynie "Fakt" (436 tys. sprzedaży w czerwcu). "Metro" jest gazetą wielkich miast i młodych osób. Dziś otrzymało nagrodę Gazety Roku Młodych Czytelników w konkursie organizowanym przez Światowe Stowarzyszenie Gazet i Wydawców Informacji WAN-IFRA. Na pewno ma spory udział w tym, że "młode osoby z wielkich miast" dokonują takich a nie innych wyborów ideowych i politycznych. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z zideologizowania i stronniczości tej gazety. Chciałbym więc je pokazać na kilku przykładach z ostatnich dwóch miesięcy.
Modelowym przykładem ideologicznego zaangażowania "Metra" po"lewicowo-liberalnej" stronie była wielka kampania promująca homoseksualną paradę Europride. Przez dwa tygodnie, poprzedzające paradę, dzień w dzień ukazywały się artykuły zachęcające do udziału w paradzie, promujące kulturę gejowską, z sympatią przedstawiające postulaty stawiane przez aktywistów gejowskich. Przekonywano nas nawet do tego, że homoseksualiści powinni mieć prawo do adoptowania dzieci: "Ironią losu jest to, że o prawach osób homoseksualnych najbardziej chcą decydować (i decydują!) heteroseksualiści. Na podstawie wieloletnich badań Fiona Tasker i Susan Golombok, naukowcy z City University w Londynie, stwierdziły, że nie ma różnic w orientacji seksualnej dzieci wychowywanych przez pary homo- i heteroseksualne. Mało tego - z wielu podobnych analiz wynika, że dzieci, których opiekunami są pary jednopłciowe, mają wyższe poczucie własnej wartości, są ambitniejsze, bardziej tolerancyjne i empatyczne" pisała jedna z dziennikarek Metra.
Codziennie przedstawiono też informacje o odbywających się w danym dniu imprezach gejowskich, które poprzedzały paradę. Jeden z przykładów. W artykule "Czwartkowe imprezy" w czwartek 15 lipca zapraszano na:
- konferencję OPZZ "Praktyki i doświadczenia wypracowane przez zachodnioeuropejskie związki zawodowe, dotyczące traktowania osób LGBT
- film "Maximos Oliveros rozkwita" , Nastoletni gej Maxi jest zakochany w przystojnym oficerze policji Victorze. Walczy z uczuciem, gdyż chce być lojalny wobec swojej rodziny (opis za "Metrem")
- inne pokazy filmowe
- impreza "Suck my discoteque"
Łącznie paradę poprzedzało kilkanaście artykułów. Do części znalazłem linki, w przypadku kilku udało mi się jedynie przepisać tytuły. Do niżej wymienionych artykułów trzeba dodać jeszcze codzienne zapowiedzi wspomnianych gejowskich imprez
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8108195,Poznajmy_sie.html
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8129873,Niech_was_zobacza.html
http://www.emetro.pl/emetro/1,85652,8112806,Dumna_sztuka_gejowska.html
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8143403,Kto_kogo_spotka_na_EuroPride.html
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8117758,Skad_u_homoseksualistow_biora_sie_dzieci.html
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8139466,Autocenzura_przed_parada.html
"Nie tylko geje i lesbijki", "Królowa dyskoteki zagra przed paradą", "Rycerstwo Trzyma z Europride", "Związki partnerskie osób tej samej płci", "To nie tylko zabawa"
Oczywiście sama parada, jak już się odbyła, została zrelacjonowana z olbrzymią atencją na 1, 2 i 3 stronie numeru z 19 lipca. Tytuły mówią same za siebie: "Europride jesteśmy różni i to jest świetne", "Festyn dumy z różnorodności", "Dlaczego poszliśmy na paradę", "Czy po Europride gej jest mniej straszny?"
Innym znaczącym przykładem na zaangażowanie ideologiczne "Metra" jest sposób relacji wydarzeń dziejących się pod Krzyżem pod pałacem Prezydenckim. W obszernym artykule "To polski Hyde Park" , "Metro" z wielką życzliwością odniosło się do młodych osób szydzących z modlących się osób i krzyża (przypomnę, że nie popieram "obrony krzyża", wbrew woli hierarchii kościelnej, ale to, że "obrońcy krzyża" postępują niewłaściwie, w żaden sposób nie usprawiedliwia szyderstw i ataków na nich). Dziennikarze "Metra" pisali "Krakowskie Przedmieście stało się miejscem nieskrępowanej wymiany poglądów. Tak trzymać!" i z sympatią opisywali to co się tam działo oraz podobne szyderstwa na Facebooku. Rzeczywiście wulgarne wyzywanie "obrońców krzyża", a czesami wręcz fizyczne ataki, permanentna impreza w miejscu w którym część osób się modli i oddaje cześć zmarłym, przyniesienie krzyża z puszek do piwa i udawanie jego obrony było bardzo zabawne. Chciałoby się rzecz - Panowie z Metra, tak trzymajcie!
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8219730,To_polski_Hyde_Park.html
W podobnym tonie zrelacjonowana została "Akcja krzyż". Tytuł artykułu ją opisujący to "Nocny piknik pod krzyżem", a w tekście można było przeczytać o piknikowej atmosferze. Aby akcję ukazać w jak najlepszym świetle napisano nawet o tym, że uczestnicy oddali hołd zmarłym poprzez minutę ciszy. Autor słowem nie wspominał, że Ci sami ludzie krzyczeli "Jeszcze jeden, jeszcze jeden" życząc sobie śmierci drugiego z braci Kaczyńskich, oraz zapomniał o innych atrakcjach jakie miały miejsce: przebranym Papieżu pozdrawiającym tłum z balkonu, "modłach do byle czego" (jak to określili organizatorzy), okrzykach „Krzyże do kościoła, bydło do obory”, transparentach "Mohery na stos", "Przeproście i spie…", przybitym do krzyża misiu. Szydercy lubowali się też w podchodzeniu do modlących się osób i robieniu im jak jakimś specjalnym okazom zdjęć. Była też meksykańska fala, skakanie w rytm piosenki "Kto nie skacze ten za krzyżem", wołanie "Do Kościoła". Wszystko w celu wyśmiania modlących się osób. Rzeczywiście pełen piknik.
W innych kwestiach światopoglądowych "Metro" póki co było bardziej powściągliwe niż "GazetaWyborcza", ale od czasu do czasu przemycało odpowiedni przekaz. Tak było np. w tym roku w 17 rocznicę uchwalenia obecnej "ustawy aborcyjnej". "Metro pisało wówczas tak:
„Obowiązujące do dziś przepisy powstawały w atmosferze pełnej desperacji: ataki księży i przeciwników aborcji, poczucie zagrożenia kobiet oraz zwolenników, obustronne demonstracje i akcje uliczne, argumenty poniżej pasa, inwektywy.(…) Feministki szacują, że w prywatnych gabinetach usuwa się między 80 a 150 tys. ciąż - kobiety nadal dokonują aborcji, tylko że w podziemiu, w strachu, w fatalnych warunkach sanitarnych i za wielkie pieniądze.”
W ten sposób "Metro" sugerowało, że ustawa była wynikiem atmosfery desperacji i nagonki księży, a w jej wyniku tysiące kobiet jest zmuszonych do dokonywania aborcji w fatalnych warunkach. To, że dane o 80-150 tys. kobiet nie są w żaden sposób potwierdzone nie było istotne. Artykuł komentowały ...dwie zwolenniczki liberalizacji prawa : Wanda Nowicka i Joanna Kluzik-Rostkowska.
Także w przypadku metody "in-vitro" "Metro" odnosiło się do niej przychylnie, czego kulminacją był artykuł "In vitro krok po kroku" w którym dokładnie tłumaczono jak dokonać zabiegu in-vitro.
http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,4884469.html
Być może jeszcze bardziej stronniczo, a na pewno w mniej zakamuflowany sposób "Metro" pisze o sprawach politycznych. Podam dwa wymowne przykłady, z całego morza podobnych spraw.
18 czerwca, w ostatnim dniu przed ciszą wyborczą, przed I turą wyborów prezydenckich "Metro" wypuściło artykuł "Załatwmy sprawę wpierwszej turze" w którym namawiano do głosowania na BronisławaKomorowskiego. Już sam jego tytuł miał sugerować na kogo głosować. Bo kto niby był bliski osiągnięcia 50% w pierwszej turze według sondażów? Przecież nie Jarosław Kaczyński. W artykule niby dano się wypowiedzieć różnym osobom, w tym nawet należącemu do komitetu poparcia J.Kaczyńskiego Jerzemu Zelnikowi, ale on namawiał jedynie do pójścia na głosowanie. Z 9 komentatorów do głosowania na J.Kaczyńskiego nie namawiał więc nikt, a na B.Komorowskiego 4 osoby, w tym Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki, którzy dostali specjalne obszerniejsze rubryki. Kilka cytatów:
"Ja zagłosuję na Komorowskiego. On zdążył przez ostatni czas wykazać, że będzie dobrym prezydentem. Podejmował odpowiedzialne decyzje, ajego wizja prezydentury jest ponad podziałami. Nie chcę prezydentury Jarosława Kaczyńskiego, który, gdy był premierem, pokazał już, jak rządzi." Tadeusz Mazowiecki
"Sprawa jest jasna. Mamy rozsądnego kandydata Komorowskiego,obliczalnego, zgodnego. I Polsce potrzeba takiego prezydenta na kolejne pięć lat. Kaczyński do tej pory bił się ze wszystkimi, instruował brata, jak walczyć" Lech Wałęsa
"W moim przekonaniu najlepszym prezydentem będzie Bronisław Komorowski i na niego będę głosować (mimo sympatii dla Andrzeja Olechowskiego)" Agnieszka Holland
"Zagłosuję na Bronisława Komorowskiego. Zrobię to bez względu na to, że jest z partii rządzącej. To po prostu najlepszy kandydat. Współczuję Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego rodzinie, ale przy wyborach nie kieruję się emocjami." Szymon Kołecki
Kilka dni wcześniej do głosowania na B.Komorowskiego na łamach "Metra" katolików przekonywał "naczelny kapelan" Agory Jan Turnau "„Chcę ogłosić, że wraz z żoną będę głosował na Bronisława Komorowskiego, i wszystkich do takiej decyzji zachęcę.” W swoim tekście przekonywał jak dobrym katolikiem jest nasz nowy Prezydent.
Przykładem z ostatnich dni jest niezwykle jednostronne relacjonowanie zjazdu na 30-lecie Solidarności, w którym promowano wszystkie tezy lansowane przez obóz rządzący: jakoby PiS zawładnął "Solidarnością", Jarosław Kaczyński kłamał, czy Henryka Krzywonos rozpoczęła strajk tramwajarzy i była jedną z najważniejszych postaci "Solidarności"
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8315220,Nie_ma__Solidarnosci__bez_____Henryki.html
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8320062,Oddajcie_nam_Solidarnosc.html
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,8320063,Leszek_spoznil_sie_do_Stoczni___rozmowa_z_Bogdanem.html
Nie chcę rozwodzić się jak było naprawdę, bo w wielu kwestiach mamy obecnie słowo jednych przeciw słowom drugim. Ale jakakolwiek rzetelność dziennikarska wymagałaby w takiej sytuacji dania szansy wypowiedzenia się drugiej stronie, a nie ferowania jednostronnych, bardzo mocnych wyroków. Tym bardziej, że w pewnych kwestiach prawda, jak o tym kto rozpoczął strajk tramwajarzy, jest łatwa do zweryfikowania. I najprawdopodobniej nie jest ona tam, gdzie by chciało "Metro".
Podobną stronniczość można znaleźć we wszystkich innych tekstach politycznych "Metra".
Oczywiście trzeba podkreślić też zalety "Metra" . Dziennik podejmował wiele ważnych zagadnień jak temat praw autorskich do muzyki i filmów, jak dostęp do przedszkoli i żłobków, jak problemy związane z edukacją. Rzeczywiście w wielu obszarach pisze o istotnych tematach dla młodych osób. To oraz to, że jest one darmowe czyni "Metro" bardzo popularnym. Tym bardziej warto zwracać uwagę na to, że oprócz wartościowej treści mamy tam do czynienia z polityczną i ideową indoktrynacją. W przypadku "Gazety Wyborczej" nawet jej czytelnicy wiedzą, że jest ona stronnicza. Warto rozmawiać z innymi osobami, czy pisać o stronniczości "Metra" po to aby w obiegowej opinii ono także zostało zaklasyfikowane w należyty sposób.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)