Od pewnego czasu miałem wrażenie, że w świecie polityki przekraczane są kolejne granice, które wydawały się nie do przekroczenia. Ale mimo wszystko nie byłem w stanie sobie wyobrazić, że to tak może się skończyć. 62-letni szaleniec wtargnął dziś do siedziby PiSu w Łodzi i zabił jedną osobę a drugą ciężko ranił. Chciałem zabić Kaczyńskiego ,tylko za małą broń miałem- mówił zaraz po zatrzymaniu 62-letni Ryszard C.- Jestem przeciwko PiS-owi i chciałem go zamordować.
Nasz polityczny spór wymknął się spod jakiejkolwiek kontroli. Ryszard C. nawet jeśli jest szalony, to coś,jakieś złe emocje pchnęły go do tego czynu. Nie da się zakrzyczeć faktu, że gdyby Jarosław Kaczyński nie był non-stop demonizowany to takie emocje by zapewne mu się nie udzieliły.
Dzisiejsza tragedia musi być dla nas wszystkim otrzeźwieniem, bo inaczej mogą czekać nas kolejne dramaty.
Czytając komentarze i wypowiedzi dziennikarzy i polityków widzę bardzo wyraźnie, że z tamtej strony otrzeźwienia się nie doczekam, a wręcz przeciwnie, będzie coraz ostrzej. Kim trzeba być by składać odpowiedzialność za dzisiejszą tragedię na Jarosława Kaczyńskiego, jak robią niektórzy dziennikarze i politycy?! Przecież to nie Kaczyński chciał kogoś zamordować, ale to jego chciano zabić!
Waldemar Kuczyński pisze w "Gazecie Wyborczej": "To, co się stało w Łodzi, ma bez wątpienia związek z polityczną atmosferą, jaka istnieje u nas od kilku lat.Tyle że ta atmosfera - dzisiaj nakręcająca się już z obu stron - jest dziełem braci Kaczyńskich i partii pod ich kierownictwem.(...) być może tego zabójcę z Łodzi, chorego psychicznie czy o słabych nerwach, pobudziła do szaleńczego kroku nie nienawistna retoryka wobec PiS, lecz nienawiść PiS-owska, którą ocieka ta partia i jej zwolennicy." I dalej leci seria oskarżeń i wyzwisk. I podobnych wypowiedzi jest pełno. Można apelować do sumienia dziennikarzy i polityków, ale wątpię czy to coś da. Zresztą czy osoby, które rozpętały te piekło, w ogóle mają jakieś sumienie?
Zamiast tego chciałbym się więc zwrócić bezpośrednio do moich bliższych i dalszych znajomych, bo chyba mogę mieć wpływ tylko na te osoby, które jakoś mnie znają jako normalną, rozsądną, uczciwą osobę.
Drodzy koledzy i koleżanki konserwatyści. Dzisiejsza tragedia z pewnością wywołuje w nas gniew, smutek i wiele innych emocji. Szczególnie jak widzimy jak z ofiar robi się przestępców.Pewnie wielu z Was ciągle, tak jak ja, musi wysłuchiwać o tym jak to J.Kaczyński i PiSowcy sieją nienawiść, jak to wszystkie osoby które ośmielają się krytykować rząd np. za prowadzone śledztwo smoleńskie (bynajmniej nie tylko zwolennicy PiSu) to faszyści. Praktycznie codziennie muszę wysłuchiwać absurdalnych zarzutów i komentarzy nie mających nic wspólnego z rzeczywistością i nieraz się we mnie gotuje, mam poczucie jakiejś wielkiej niesprawiedliwości. Najgorsze co jednak możemy zrobić to rozwijać ten spór. Dziś przypada rocznica śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Nie ma lepszej rady odnośnie dzisiejszej sytuacji niż słowa księdza Jerzego - "Zło dobrem zwyciężaj". Oczywiście aby zwyciężyć zło dobrem, trzeba najpierw wiedzieć co jest złem a co jest dobrem. Trzeba zdecydowanie ukazywać wszelki fałsz i zakłamanie. Ale musimy robić to z miłością kulturą osobistą, szacunkiem dla drugiej osoby i poszanowaniem jej prawa do innych poglądów na politykę,wartości, naród. Wierzę, że prawda prędzej czy później się obroni. Ale tylko wtedy jeśli jej rzecznicy sami będą przykładem szlachetnych osób.
Drodzy koledzy i koleżanki po drugiej stronie politycznego sporu. Większość z Was jest dobrymi ludźmi, uczciwymi, wrażliwymi na los innych ludzi, którym naprawdę zależy na dobru Polski. Szanuję Wasze prawo do posiadania innego spojrzenia na wiele spraw. Ludzie różnią się zainteresowaniami, to mogą też różnić się spojrzeniem na politykę.
Proszę, bardzo Was proszę byście jednak ten sam szacunek potrafili okazać i mi oraz innym osobom mającym inne zdanie niż Wy. Nie dzielmy Polaków na światłych i wykształconych i ciemnogród i mohery, tym bardziej że to sztuczny podział - choćby te „mohery” nieraz bywają lepiej wykształcone.
Proszę Was byście nie zachowywali się jak surowi sędziowie ferujący najcięższe wyroki, bez pewności, że opierają się one na prawdziwych informacjach. To, że media są stronnicze to nie jest mój wymysł ale obiektywny fakt. Najbardziej dobitnym przykładem manipulacji z ostatnich dni jest relacja z Marszu Pamięci, jaki odbył się 10 października. Katarzyna Kolenda-Zaleska na antenie TVN zacytowała Jarosława Kaczyńskiego, który miał powiedzieć "i nadejdą jeszcze czasy, gdy prawdziwi Polacy dojdą jeszcze do władzy”.Te słowa stały się podstawą trwającej 2 dni nagonki na prezesa PiSu, którego oskarżano o sianie nienawiści i faszyzm. Jak się okazało słowa nigdy nie padły. Niby je sprostowano, ale tak żeby dalej zaatakować. Kulisy tego kłamstwa świetnie zostały opisane na blogu:
http://bernardo.salon24.pl/239216,kolenda-zaleska-tvn-studium-klamstwa-i-manipulacji
Ta sama Katarzyna Kolenda-Zaleska w "Gazecie Wyborczej" napisała zaś, że uczestnicy marszu krzyczeli "Niech spadnie" w odniesieniu do samolotu którym miała lecieć Pani Prezydentowa. ( http://wyborcza.pl/1,90914,8533785,Niech_spadnie_.html). Tymczasem zarówno od uczestników Marszu jak i jego organizatorów, którzy dysponują nagraniem wiem, że takie słowa nie padły.
Dziś kiedy media są bardzo politycznie zaangażowane musimy bardzo uważać na to co czytamy i oglądamy i próbować wyrabiać sobie opinie z różnych źródeł. Pamiętam jak mój kolega w czasie kampanii prezydenckiej oskarżał J.Kaczyńskiego o sianie nienawiści i jednocześnie się chlubił, że nie czyta wiadomości politycznych, bo ma ich dosyć. Jak można ferować wyroki nie wiedząc co się osądza?
Bardzo Was proszę też byście byli bardziej powściągliwi w używaniu sformułowań, które mogą zostać uznane jako obraźliwe. Nawet jak nie podoba się nam czyjeś zachowanie to nie jest powód aby go obrażać. Czy jak jakiś Wasz znajomy zrobi coś głupiego, to obrzucicie go bluzgami? Chyba nie. To dlaczego tak łatwo przychodzi to w odniesieniu do polityków? Porównania kogokolwiek do Hitlera i faszystów, którzy wymordowali pół Europy, są chyba jednym z najbardziej obraźliwych sformułowań jakie ktoś może sobie wymyślić.
Proszę Was też o trochę refleksji. Oskarżacie J. Kaczyńskiego o to, że to on sieje nienawiść. Ale spróbujcie się chwile zastanowić co on takiego zrobił złego? Życzył śmierci oponentowi politycznemu, chciał dorżnąć konkurencyjną partię, wyśmiewał się, że snajper, który strzelał do Prezydenta był ślepy, wyzywał oponentów od chamów, psychopatów, nekrofili, bydła, popierdzających borsuków i na wiele innych sposobów, odsyłał konkurentów do szpitala psychiatrycznego, porównywał rywali do największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości ? Nie to nie on. Tylko liderzy Platformy Obywatelskiej. Spróbujcie dokonać takiego ćwiczenia i porównać wypowiedzi J.Kaczyńskiego (ale stricte jego wypowiedzi a nie komentarze dotyczące jego wypowiedzi z mediów) z powyższymi przykładami. Można się będzie spierać czy pierwsze były "moherowe berety" czy "dziadek z Wermachtu", czyli o to kto zaczął spór. Z pewnością trzeba będzie też zauważyć, że wiele razy J. Kaczyński sam z siebie atakował. Ale po prostu argument, że to J.Kaczyński sieje nienawiść a nie jest jej obiektem, nie wytrzymuje tego porównania.
Proszę Was też zastanówcie się nad zarzutami jakie stawiacie "PiSowcom". Modne w ostatnich dniach jest porównywanie Marszów z pochodniami na Krakowskim Przedmieściu do Marszy faszystowskich. Pochodnie mają się jednoznacznie kojarzyć z faszyzmem. Chciałem się więc w takim razie zadać kilka pytań. Czy w takim razie marszami faszystowskimi są Drogi Krzyżowe, gdzie nieraz wykorzystywane są pochodnie? Czy marszami faszystowskimi są różne wydarzenia harcerskie, wojskowe, czy kuligi, gdzie też korzysta się z pochodni? Mam wrażenie, że bez jakiejś wewnętrznej refleksji daliście sobie narzucić interpretację anty-kaczywostkich mediów. Jest bowiem czymś oczywistym, że pochodnie są czymś całkowicie neutralnym, a czasami nawet wzniosłym.
Czy czymś niezrozumiałym jest oczekiwanie, że polski rząd poważnie zajmie się śledztwem w sprawie śmierci swojego Prezydenta, dowódców wojskowych i najwyższych urzędników Państwowych? I że osoby, które nie zadbały o zapewnienia należnego bezpieczeństwa lotu, czy te które sprawiły, że śledztwo pozostałe w rękach Rosjan i w konsekwencji np. kluczowy dowód rzeczowy - wrak samolotu był niszczony a następnie rzucony bez zabezpieczenia na płytę lotniska, poniosą za to polityczną odpowiedzialność? Tu też proponuje prosty eksperyment myślowy. Wyobraźcie sobie, że rozbija się Air Force One z Prezydentem USA Barackiem Obamą, szefami wojsk amerykańskich, wiceszefem Kongresu. Co się dzieję? ... To dlaczego do licha oczekiwanie podobnego zachowania w Polsce uważa się za oszołomstwo?!
I mógłbym podobnie tłumaczyć wiele innych zarzutów.
Nieraz oskarżacie "PiSowców" o najgorsze. Ale czy stawianiem takich oskarżeń, używaniem obraźliwych sformułowań przypadkiem nie robicie dokładnie tego o co oskarżacie innych?
Drodzy koledzy i koleżanki. Nie chcę przekonywać Was do zmiany "barw politycznych", mam świadomość, że mogą być różne powody dla których popieracie tą a nie inną partię. Apeluję tylko o trochę więcej szacunku, powściągliwości i próby spojrzenia na naszą rzeczywistość z trochę szerszej perspektywy.
Wielkie emocje w mediach, obraźliwe epitety jakimi rzucają politycy i dziennikarze, często zaczynają się w nas samych. Ulegając atmosferze wojennej, sami ją podgrzewamy. A dziś mogliśmy się bardzo boleśnie przekonać do czego ona prowadzi. Zakończmy tę wojnę!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)