Niedawno opisywałem jak lewica gra kartą wiary katolickiej. Taktyka ta nie jest niczym nowym. Polecam zapoznanie się z wypowiedzią dr. med. Bernarda Nathansona - dzisiaj obrońca życia, ale w 1968 r. członka-założyciela NARAL: National Association for Repeal of Abortion Law – kilkuosobowej organizacji, która w ciągu 5 lat doprowadziła do legalizacji aborcji w USA. Dr Nathanson opisuje taktykę jaką stosowała jego organizacja.
Warto się zapoznać z tym opisem, bo jest on bardzo aktualny i może pomóc lepiej zrozumieć co się dzieję w Polsce. Pewne rzeczy się różnią, ale sens jest ten sam – wmawianie społeczeństwu, że aborcja czy in-vitro jest czymś złym tylko według nauczania Kościoła katolickiego i takie stanowisko wynika wyłącznie z pobudek ideowych (a nie np. medycznych, naukowych), a w związku z tym narusza neutralność światopoglądowa państwa. Oraz posługiwanie się „oświeconymi” katolikami i księżmi w celu rozmycie jasnego stanowiska Kościoła.
„Najważniejszą i najskuteczniejszą z taktyk, które stosowaliśmy podczas naszej działalności w latach 1968-1973, była tzw. karta katolicka. Mówiąc o poparciu Kościoła katolickiego dla tak bardzo niepopularnej wśród Amerykanów wojny w Wietnamie podkreślaliśmy jednocześnie, że jest on głównym przeciwnikiem liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. W ten sposób pozyskaliśmy dla naszych poglądów wszystkie te grupy, które były przeciwne wojnie. Zdobyliśmy studentów, intelektualistów i, co najważniejsze, środki masowego przekazu. Unikaliśmy jednak tego, aby wszystkich katolików traktować jednakowo. Zdawaliśmy sobie sprawę, że taka postawa poważnie by nam zaszkodziła. Potrzebowaliśmy pewnego wsparcia ze strony tych, których nazywaliśmy oświeconymi katolikami.
Zamiast tego posługiwaliśmy się zbiorowym pojęciem hierarchii kościelnej, wystarczająco niejasnym, by przekonać wszystkich liberalnych intelektualistów, przeciwników wojny i środki masowego przekazu, że to właśnie Kościół winien jest powstaniu oporu przeciw legalizacji aborcji. Posługując się tą taktyką próbowaliśmy przekonać katolików, że hierarchia kościelna jest ciemna i reakcyjna, a ci wierzący, którzy uważają się za ludzi oświeconych i postępowych, muszą przejść na naszą stronę
Z naszych słów można było wyciągnąć tylko jeden wniosek: Kościół katolicki jest zdecydowany narzucić krajowi swoje przekonania dotyczące aborcji. To, co stanie się w najbliższych latach z prawami człowieka w USA, zależy od tego, jak zostanie rozwiązany problem przerywania ciąży. Jeżeli Bill of Rightsma pozostać w Konstytucji Stanów Zjednoczonych, nie wolno nam dopuścić do tego, by kardynał Cook rządził w naszej sypialni. Nie wolno dopuścić, aby dogmatyczny Kościół katolicki przejął kompetencje prawodawców i próbował każdą kobietę zmusić do urodzenia dziecka. Postępowanie hierarchii jest nieugięte, opór przeciwko ustawie zezwalającej na aborcję pochodzi właśnie od niej, a nie od większości katolików. W ten sposób oddzielaliśmy katolickich intelektualistów, środowiska postępowe i liberalne od hierarchów i wbiliśmy klin w katolicki opór przeciw sztucznym poronieniom. Powołując się na sfałszowane ankiety twierdziliśmy, że większośćkatolików opowiada się za reformą, ustawy, a wśród kobiet, które korzystają z poradnictwa i decydują się na usunięcie ciąży, udział katoliczek jest proporcjonalny do części katolickiej ludności w całym społeczeństwie Stanów Zjednoczonych.
Bezczelnie kłamiąc, twierdziliśmy, że również kardynał Cushing jest zwolennikiem liberalizacji ustawy antyaborcyjnej i powołując się na jego autorytet przekonaliśmy wielu niezdecydowanych katolików, że nasze stanowisko jest słuszne i światłe.
Jakie było znaczenie organizowanej przez nas nagonki? Przede wszystkim przekonała ona media, że każdy, kto był przeciw dopuszczalności aborcji, musiał być katolikiem lub ulegać silnemu wpływowi hierarchii kościelnej. Rozpowszechniliśmy przekonanie, że katolicy, którzy są zwolennikami legalizacji aborcji, to intelektualiści, światli, postępowi ludzie.
Chodziło nam o to, aby za pośrednictwem mediów przekonać społeczeństwo, że nie ma grup niekatolickich, które byłyby przeciw przerywaniu ciąży. W rzeczywistości w owym czasie (podobnie jak i teraz) przeciw dopuszczalności aborcji wypowiadało się wiele Kościołów: wschodnie kościoły prawosławne, Churches of Christ, American BaptistAssociation,luteranie, metodyści, mormoni, ortodoksyjni żydzi, muzułmanie, zielonoświątkowcy. Inne wspólnoty religijne przyjęły mniej zdecydowaną postawę, ale nie zgodziły się na pełną dopuszczalność aborcji. Można tu wymienić Kościół amerykańsko-luterański, Kościół prezbiteriański i Kościoły amerykańsko-baptystyczne w USA.
Grup niekatolickich, które w sposób zdecydowany wypowiadały się przeciw przerywaniu ciąży, było więc bardzo wiele. Nigdy jednak nie dopuściliśmy do tego, by opublikowano ich listę i zapobiegaliśmy pojawieniu się przypuszczenia, że może istnieć inna opozycja niż katolicka.
Przekonywaliśmy, że grupy religijne (tzn. hierarchia kościelna i Kościół katolicki) nie powinny sprzeciwiać się legalizacji aborcji i mieszać do spraw, które w zasadzie należą do dziedziny politycznej, a nie religijnej, gdyż jest to sprzeczne z konstytucją.”
Źródło to wystąpienie "Śmiertelne oszustwo, zaplanowana zagłada" z Irlandii w 1982 r.
http://www.diakoniazycia.info/aborcja/80-smiertelne-oszustwo,-zaplanowana-zaglada.html
Dr Nathanson później jeszcze wielokrotnie powtarzał i rozwijał przytaczane tezy.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)