Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk
413
BLOG

Skok na media

Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk Polityka Obserwuj notkę 2

Pamiętam jak przed wyborami prezydenckimi jeden z moich kolegów tłumaczył, że to co PiS robił  w mediach publicznych przypominało reżim totalitarny. Media te miały siać skrajną propagandę i zwalniać wszystkich dziennikarzy reprezentujących inną opcję.

Tłumaczyłem wówczas, że może i TVP sprzyjała PiSowi, ale i tak zachowywała znacznie większy obiektywizm i pluralizm niż konkurencyjne stacje komercyjne. Obok Bronisława Wildsteina, Jana Pospieszalskiego, swoje programy mogli mieć Tomasz Lis czy Jacek Żakowski. Program Tomasza Lisa leciał zresztą o znacznie lepszej godzinie niż przesuwany coraz bardziej w kierunku nocy program Jana Pospieszalskiego. „Wiadomości” TVP były zaś znacznie bardziej obiektywnym programem niż choćby konkurencyjne "Fakty" TVN. A na mocno stronnicze wyglądały tylko dlatego, że prawie wszystkie media były całkowicie skrzywione w drugą stronę.

Moje argumenty były zbijane na zasadzie, no dobrze, ale stacje komercyjne mają prywatnych właścicieli i mogą głosić co chcą, a media publiczne finansowane są z pieniędzy wszystkich obywateli, a więc nie powinny sprzyjać komukolwiek nawet w najmniejszy sposób. Tłumaczenie, że TVP do spółki z "Rzeczpospolitą" zapewniały choć minimalny pluralizm opinii w mediach (czyli stan 9:1 a nie 10:0), że dzięki temu media choć częściowo były w stanie sprawować funkcję kontrolną wobec rządu na nic się zdawało.

Zastanawiam się więc co mój kolega powiedziałby dziś?

Zaraz po wyborach pod hasłem odpolitycznienia wymieniono Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Odpolitycznienie polegało na obsadzeniu członków Rady przez PO, SLD i PSL swoimi ludźmi, w tym w części byłymi działaczami partyjnymi (choćby Jan Dworak  i Krzytof Luft to do niedawna członkowie PO). Sejm przegłosował specjalne zmiany w ustawie medialnej, aby umożliwić zmianę zarządów mediów publicznych. Zarząd TVP zmieniono. Zwalniani są niepoprawni politycznie dziennikarze - odwołano szefa TVP1 Witolda Gawłowskiego i jego zastępczynię Dorotę Macieję, z anteny zniknęły programy "Misja Specjalna" Anity Gargas i "Bronisław Wildstein przedstawia", z grafiku zniknęła też Joanna Lichocka. W ostatnich dniach czystki objęły praktycznie całą ekipę "Wiadomości". Zwolniono ich szefa Jacka Karnowskiego, jego zastępczynię Marzenę Paczuską. Kilku dziennikarzom mają nie zostać przedłużone umowy obowiązujące do końca listopada (m.in. Markowi Pyzie, Marcinowi Wikło i Bartkowi Wróblewskiemu). Nową szefową "Wiadomości" została Małgorzata Wyszyńska a nowym wydawcą Piotr Jaźwiński. Pierwszą ich decyzją (oprócz zwolnień) było wstrzymanie emisji materiału o ostatnim wywiadzie jaki w swoim życiu udzielił ś.p. Prezydent Lech Kaczyński (wywiad-rzeka autorstwa Łukasza Warzechy właśnie ukazuje się na rynku wydawniczym).  Rezygnację złożył szef Teleekspresu Krzysztof Karwowski.

Aby media zostały już całkowicie opanowane przez jedyną słuszną linię, niedawno podjęte zostały też działania, aby przejąć "Rzeczpospolitę". Należące do skarbu Państwa Przedsiębiorstwo Wydawnicze "Rzeczpospolita" oraz dwaj członkowie zarządu spółki Presspublica, wydawcy "Rzeczpospolitej" złożyli 15 października do sądu pozew o rozwiązanie spółki. Większość udziałów (51 proc.) Presspubliki ma od października 2006 r. brytyjska Mecom Group. PW "Rzeczpospolita" ma pozostałe udziały.

Zastanawiam się, czy media mówiące idealnie zgodnym głosem (w którym jedyne różnice to te występujące między Jackiem Żakowskim a  Janiną Paradowską), w którym nie można skrytykować rządu, za to można obrzucać najgorszymi wyzwiskami opozycję to jest naprawdę marzenie większości Polaków?

Czy ideałem jest sytuacja, w której media podają nieprawdziwe informacje i na ich podstawie komentują następnie rzeczywistość i obrażają nie lubiane przez siebie osoby? Pisałem już o tym jak TVN cytował słowa Jarosława Kaczyńskiego: "I nadejdą jeszcze czasy, gdy prawdziwi Polacy dojdą do władzy",  których on nigdy nie powiedział (dla przypomnienia anatomia tego kłamstwa medialnego została świetnie opisana na jednym z blogów:

http://bernardo.salon24.pl/239216,kolenda-zaleska-tvn-studium-klamstwa-i-manipulacji ) Inna wielką manipulacją o której pisałem było ciągłe powtarzanie w różnych mediach (np. w "Gazecie Wyborczej" artykuł "Niech spadnie" ) jakoby w czasie Marszu Pamięci życzono śmierci pani Komorowskiej i krzyczano "niech spadnie”, podczas gdy nic takiego nie miało miejsca.  Albo kolejny przykład - miażdżąca krytyka "Naszego Dziennika" przez inne media za artykuły o BORowcu Jacku Surówce, których nie było (artykuł był, ale w "Gazecie Polskiej"). I tak mógłbym mnożyć te przykłady.

Czy ideałem jest sytuacja, w której media specjalnie nie interesują się wyjaśnieniem przyczyn najtragiczniejszego wydarzenia w najnowszej historii Polski: śmierci swojego Prezydenta, dowódców wojskowych i najwyższych urzędników Państwowych? Na zachodzie media zapewne utworzyłyby własne zespoły śledcze, my wolimy za to interesować się np. losem górników w Chile. Gdyby nie "Wiadomości" TVP , "Misja Specjalna" i uznawane za oszołomskie "Nasz Dziennik" i "Gazeta Polska" to wiele faktów pewnie w ogóle nie ujrzałoby światła dziennego, jak choćby informacja o tym, że Rosjanie niszczyli wrak polskiego samolotu po katastrofie czy też o tym jak wrak samolotu był przez Rosjan przechowywany (bez żadnego zabezpieczenia na płycie lotniska)

Czy ideałem jest sytuacja w których jedną z głównych gwiazd medialnych jest Janusz Palikot?

Czy ideałem jest sytuacja w której wszystkie media zgodnie obrażają tysiące, a może miliony Polaków inaczej myślących niż one wyzywając ich od oszołomów i porównując do największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości (vide pisanie o marszach upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej jako o marszach faszystowskich)?

Czy ideałem jest sytuacja w której gdy ofiarą politycznego mordu był działacz PiSu, to media zgodnie uznały, że winnym jest Jarosław Kaczyński (którego sprawca chciał zamordować! ), a za główny problem uznały nie sam mord, a to, że Jarosław Kaczyński ośmielił się wskazać na obiektywne fakty jakie miały miejsce w Polsce, czyli poniżanie i obrażanie oponentów politycznych a nawet tolerowanie fizycznych ataków na nich?

Czy ideałem jest sytuacja w której materiał o "języku nienawiści" w polityce ilustrowany jest słowami Adama Hofmana o powieszeniu Janusza Palikota na gałęzi, a zachowania wspomnianego posła Palikota, czy też Stefana Niesiołowskiego albo Kazimierza Kutza się przemilcza? a tak było w TVN.

Póki jeszcze TVP była "PiSowska" to inne media jeszcze się trochę hamowały. Teraz coraz bardziej wyzbywają się zahamowań. No bo niby skąd przeciętny Kowalski będzie się mógł dowiedzieć, że jest okłamywany?

Sytuacja na rynku medialnym powoduje, że obowiązek przedstawiania informacji takimi jakie one są, spoczywa na nas, zwykłych ludziach, miłujących prawdę. Ze zdwojoną siłą musimy ukazywać kłamstwa i manipulacje jedynych słusznych mediów oraz odsłaniać prawdę.

Warto też samemu czytać i zachęcać do robienia tego inne osoby, media jakie jeszcze nie zrezygnowały z funkcji patrzenia władzy na ręce - ciągle jest to "Rzepa", a także"Gość Niedzielny", "Gazeta Polska", "Nasz Dziennik"(choć te dwa ostatnie tytuły mocno przesadzają ze stronniczością w drugą stronę i na to też trzeba uważać), portale Fronda.pl, niezalezna.pl i wpolityce.pl . Zawsze musimy weryfikować informacje jakie serwują nam mainstreomowe media.Zauważyłem bowiem, że nawetniektórzy konserwatyści, dają się nabierać na serwowane nam kłamstwa. Czasem ciężko uwierzyć, że ktoś może być aż tak bezczelny. O niektórych rzeczach zaś zwyczajnie z głównych mediów się nie dowiemy bo będą przemilczane.

Marzy mi się zarazem, że znajdzie się jakiś inwestor albo grupa mniejszych inwestorów, która stworzy nową konserwatywną stację telewizyjną. To wielka, kilkumilionowa nisza na rynku, więc projekt mógłby być opłacalny biznesowo.

Zarazem warto sobie postawić pytanie: czy ta "PiSowska propaganda" naprawdę była taka okropna?

Jestem absolwentem kierunku Zarządzanie i Marketing w Szkole Głównej Handlowej. Pracuję jako analityk biznesowy w renomowanej firmie. Przez kilka lat byłem liderem Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo z Warszawy. Małe stowarzyszenie przekształciłem w najprężniejszą organizację studencką w Warszawie. Koordynowałem dziesiątki projektów, w tym "Poruszyć Niebo i Ziemię" - cykl spotkań ze sławnymi osobami na temat Kościoła, wartości i kontrowersyjnych kwestii społecznych, w którym wzięło udział ok. 20 tysięcy studentów. W mojej działalności skupiam się na łamaniu stereotypów dotyczących chrześcijaństwa i poszukiwaniu prawdy w kwestiach wiary i wartości. Zachęcam do kontaktu mailowego: zbigniew.kaliszuk@gmail.com oraz przez Facebook (http://www.facebook.com/zbigniew.kaliszuk)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka