Mija 29 rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W tym roku wyjątkowa, bo osoba, która go zarządziła – gen. Wojciech Jaruzelski został w pewien sposób znobilitowany przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego, który zaprosił go do doradzania jednemu z najważniejszych organów Państwa – Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Ze smutkiem zauważam, że także wielu moich znajomych i innych „zwykłych” ludzi w pewien sposób wybiela postać generała i czasy PRLu lub w lepszym wypadku nie rozumie po co są organizowane protesty przeciwko „schorowanemu dziadkowi”.
Wszystkim tym osobom chciałbym więc przypomnieć kilka faktów:
Tylko w latach 1981-1989 r. przez polski aparat Państwowy zamordowanych zostało kilkaset osób. Listę około 100 z nich znajdziecie pod linkiem:
http://bezdekretu.blogspot.com/2010/11/lista-osob-zamordowanych-przez.html
Tysiące innych osób za czasów PRL było aresztowanych, bitych, zwalnianych z pracy, wielu osobom uniemożliwiano robienie kariery w uczciwy sposób, innych zmuszano do świństw. Pozwolę sobie zacytować wpis jednego z forumowiczów Frondu na moim blogu jaki oddaje los tych ludzi:
"pamietam zwolnienie z pracy w szkole w stanie wojennym i wilczy bilet. Przesłuchania na SB.Wybite zęby i plecy w paski jak zebra. Prezenty od Jaruzelskiego.
Pamietam mojego syna, upodlonego w wojsku dowodzonym przez Jaruzelskiego po relegowaniu z uczelni w roku 1985 za NZS.
Pamietam.I mogę przebaczyć, ale tylko wtedy gdy ktoś uzna własną winę wobec Narodu.Nawet nie wobec mnie, ale Narodu."
Gen.Wojciech Jaruzelski jako człowiek stojący na czele Państwa, które dokonywało te zbrodnie jest za nie moralnie odpowiedzialny. Nawet jeśli decyzje zapadały w Moskwie, to on musiał się z nimi zgadzać, a podległy mu aparat bezpieczeństwa je realizować.
Pewna litość, szacunek dla ludzi starszych i schorowanych, przemawia za tym by już generałowi odpuścić. Rozumiem osoby, które tak uważają. Trzeba jednak zauważyć, że przez 20 lat III RP generał nie został osądzony za dowodzenie zbrodniczym aparatem, od lat jego postawa jest wybielana przez część wpływowych mediów i polityków, a i on sam nie uważa, żeby zrobił coś złego. Uliczne protesty są nielicznymi wydarzeniami, które pozwalają na przypominanie o tym czym naprawdę był PRL, na nazwaniu zła po imieniu. Może nie powinny się odbywać pod samym domem generała, ale z drugiej strony miejsce protestów czyni przekaz bardzo wyrazistym.
W organizowanych protestach nie chodzi o jakieś rozpamiętywanie dla rozpamiętywania, zemstę, czy coś podobnego. Ocena przeszłości bardzo wpływa na teraźniejszość i przyszłość, to na jakich wartościach będziemy budować Państwo a nawet swoje życie.
Bronisław Wildstein na łamach „Rz” pytał: Jak można budować etykę, skoro nie zostają potępione czyny z nią sprzeczne; jak zabiegać o dobro wspólne, skoro ludzie, którzy sprzeniewierzyli się mu w stopniu fundamentalnym, honorowani są przez władze wspólnoty?
Ja rozwijając tą myśl dodałbym jeszcze od siebie:
Jeśli jednoznacznie nie piętnujemy zbrodni i świństw, a wręcz je usprawiedliwiamy, to jak będziemy mogli zapobiec podobnym zachowaniom w przyszłości?
Jak ludzie mają się uczyć rozróżniać dobro od zła, jak akceptujemy niekaralność, a teraz także obecność w życiu publicznym osoby mającej na rękach krew setek ludzi a na sumieniu nieszczęście tysięcy innych ?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)