Ostatnie ćwierć wieku przeżyłem już jako dojrzały mężczyzna.
Swój "sen" o wolności zacząłem 10 lat wcześniej...
Też szukałem liderów i poświęcałem czas na naprawę RP .
Nie twierdzę , że wszyscy zawiedli .
Ale zbyt wielu i rozczarowania były bardzo bolesne .
Otrząsnąłem się i odżyłem dopiero po odkryciu , że moja rodzina nie jest mniej warta niż ogólna RODZINA POLSKA , że ja, jako człowiek, nie jestem mniej warty niż LUDZKOŚĆ ,
i , że posłowie, ministrowie , biskupi etc. podobnie korzystają
z WC-toalet , jak ja. Nie są to żadni herosi...Zdolni, wykształceni, ale z wszystkimi zaletami i wadami człowieka...Pycha i samouwielbienie...Muzyka oklasków ... nawet kupionych za dotacje lub przyznane ulgi.
Gdy zacząłem budować własne państwo , język polski okazał się sprzymierzeńcem . To samo słowo oznacza polskie, rosyjskie , watykańskie, jak również państwo Kowalscy .
Moje zrazu jednoosobowe i z małym budżetem ,
bez własnego terytorium wzrosło demograficznie , materialnie , obszarowo. I choć mam lepsze wskaźniki, niż niejedno mocarstwo i posiadam rezerwy walutowe , nie przejawiam dążności imperialnych wobec sąsiadów( dosłownie) i ich działek...
Raczej otworzyłem się na współpracę z " państwami " rodaków .
Nie tylko dlatego , że jest to źródłem lepszych efektów ,
ale również jest to przestrzeń rozwoju duchowego i po prostu jest przyjemniej żyć
na tej pędzącej przez kosmos Matce Gaji .
A w trakcie współdziałania poznajemy wyraźniej swoje dobre
i mniej szlachetne strony .
Zazdrość , małostkowość , chciwość , złośliwość , lenistwo itp. ujawniają się
bardzo szybko w grze zespołowej .
Na zakończenie wspomnę o wcześniejszym ćwierćwieczu...
Nauczyłem się wtedy czytać , pisać i liczyć...
Niektórzy twierdzą , ze jest to nie ważne,
gdyż komuna i ruskie nas gnębili...
Dla mnie to było jednak fundamentem do sukcesów,
nie na miarę Sorosa, Kissingera, Brzezińskiego , ale na miarę chłopaka z Częstochowy , który nie skurwił się w Warszawie , bo nauczył się liczyć... Na siebie...
Tego życzę młodszym rodakom, przed którymi jest kilka ćwiartek do przeżycia.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)