Zbigniew Jacniacki Zbigniew Jacniacki
95
BLOG

25 lat wolności wykorzystałem czy przeczekałem ???

Zbigniew Jacniacki Zbigniew Jacniacki Polityka Obserwuj notkę 6

 

 

 

 

 

Ostatnie ćwierć wieku przeżyłem już jako dojrzały mężczyzna. 

Swój "sen" o wolności zacząłem 10 lat wcześniej...

Też szukałem liderów i poświęcałem czas na naprawę RP .

Nie twierdzę , że wszyscy zawiedli .

 Ale zbyt wielu i rozczarowania były bardzo bolesne .

Otrząsnąłem się i odżyłem dopiero po odkryciu , że moja rodzina nie jest mniej warta niż ogólna RODZINA POLSKA , że ja, jako człowiek, nie jestem mniej warty niż LUDZKOŚĆ ,

 i  , że posłowie, ministrowie , biskupi etc.  podobnie korzystają 

z WC-toalet , jak ja. Nie są to żadni herosi...Zdolni, wykształceni, ale z wszystkimi zaletami i wadami człowieka...Pycha i samouwielbienie...Muzyka oklasków ... nawet kupionych za dotacje lub przyznane ulgi.

Gdy zacząłem budować własne państwo , język polski okazał się sprzymierzeńcem . To  samo słowo oznacza polskie,  rosyjskie , watykańskie, jak również państwo Kowalscy .

Moje  zrazu jednoosobowe i z małym budżetem , 

bez własnego terytorium wzrosło demograficznie , materialnie ,  obszarowo. I choć mam lepsze wskaźniki,  niż niejedno mocarstwo i posiadam rezerwy walutowe , nie przejawiam dążności imperialnych wobec sąsiadów( dosłownie)  i ich działek...

Raczej otworzyłem się  na współpracę " państwami  " rodaków .

Nie tylko dlatego , że jest to źródłem lepszych efektów ,

 ale również jest to przestrzeń rozwoju duchowego i po prostu jest przyjemniej żyć

  na tej pędzącej przez kosmos Matce Gaji .

A w trakcie współdziałania poznajemy wyraźniej swoje dobre

 i mniej szlachetne strony .

Zazdrość , małostkowość , chciwość , złośliwość , lenistwo itp. ujawniają się

  bardzo szybko w grze zespołowej .

Na zakończenie  wspomnę o wcześniejszym ćwierćwieczu...

Nauczyłem się wtedy czytać , pisać i liczyć...

Niektórzy twierdzą , ze jest to nie ważne, 

gdyż komuna i ruskie nas gnębili...

Dla mnie to było jednak fundamentem do sukcesów,

 nie na miarę Sorosa, Kissingera, Brzezińskiego , ale na miarę chłopaka z Częstochowy , który nie skurwił się w Warszawie , bo nauczył się liczyć... Na siebie...

Tego życzę młodszym rodakom, przed którymi jest kilka ćwiartek do przeżycia.


 


    X X X
 
 
 
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka