Dlaczego w temacie o "wolnym rynku" ( w cudzysłowiu lub bez) użyłem słowa iluzja?
Bo uważam , że taka rzeczywistość nie istniała , nie istnieje i nie zaistnieje...
I nie ma nic do rzeczy , czy mi się ta iluzja podoba czy nie...
Czy istnieje wolny rynek w kreowaniu pieniądza , handlu diamentami, koncesjami górniczymi, handlu bronią lub nowymi technologiami ...?
Może lepiej opisałoby te kilka rynkowych przykładów określenie "rynek wojowników " lub " władców" ?
Dworzanie przekonują poddanych-podatników , że WŁADCA pragnie zapewnić im zasady równości, wolności, sprawiedliwości etc.etc. Miliony kupują tę iluzję , jak widzowie pokazy Davida Copperfielda .
Z tę różnicą, że płacą nie za bilet, ale swoim życiem za uznanie iluzji za prawdę.
Niektórzy tak mocno uwierzyli w iluzję wolnego rynku, że szukają metod , jak wdrożyć ją w życie...
Z uwagą śledzę te wysiłki....W świecie , gdzie wolność człowieka jest pojęciem filozoficznym
lub religijnym, próba tworzenia wolnego rynku jest zdumiewającym wysiłkiem udowodnienia ,
że byt ułomny ( człowiek o ograniczonej wolności) może powołać do życia byt szlachetniejszy (wolny rynek)...
Którzy z władców zrezygnują dobrowolnie ze swojej przewagi na rynku ???
Czy władcy, którzy siłą odbiorą tę przewagę, nie zechcą krzystać z owoców swojego zwycięstwa ?
Według mnie, istnieje tylko i wyłącznie rynek zhierarchizowany,uporządkowany, uregulowany, unormowany, zorganizowany ....
Mogą się nam nie podobać pewne rozwiązania, ale dopóki nie będziemy wystarczająco silni i liczni, aby je zmienić , nasza wolność wyraża się co najwyżej w możliwości narzekania .... na inflację , domiary, dotacje , kryteriów przetargów...
Zmiana warunków rynkowych następuje w wyniku starć władców rynków... Mamy obecnie wyjątkową okazję obserwować historyczne globalne starcie władców świata ...Bank BRICS oficjalnie został powołany do istnienia...Będzie zatem nowy rynek pieniądza...
Czy lepszy ? To zależy dla kogo ...
Jeszcze na jedną iluzję warto przy okazji zwrócić uwagę - przekonanie , że państwo to lub tamto reguluje...
Iluzja ta wyrosła z boskiego majestatu władców przekształcając się we wspólczesny spersonalizowany byt... Tzw. osoba prawna-państwo funkcjonuje w świadomości konsumentów iluzji , jako czarodziejska różdżka, stoliczek , który się nakrywa, kura znosząca złote jajka.... najwyższe dobro ... Czy nie właściwiej byłoby nazywać je nie osobą a rzeczą prawną...???
O ile łatwiej zrozumieć wtedy, że od rzeczy nie można oczekiwać nic więcej niż do niej jest włożone przez twórców... W państwie-rzeczy prawnej nie ma mądrości innej, niż mądrość ludzi w niej pracujących.
Polska to lub owo.. Nie, to Tusk, Komorowski, Kaczyński lub Korwin to lub owo....
NBP to lub owo ...Nie, to Belka , Skrzypek, Balcerowicz, Waltz to i owo....
Niestety , powszechna mądrość ludowa nie zauważa, że za rzeczą prawną nie stoi transcendencja
i mądrość osoby boskiej ... Państwo to nie samoistny byt, lecz jedynie prozaiczne osoby ludzkie...
Czy nie bliższe rzeczywistości jest twierdzenie , że iluzja o państwie-osobie prawnej, jako najwyższym dobru, jest podtrzymywana przez tych, którzy umieją przechwytywać konkretne dobra , nawet te nie najwyższe, człowieka-podatnika ??? Odpowiedż jest w Twojej głowie...






Komentarze
Pokaż komentarze (8)