zbigniewstefanik zbigniewstefanik
1530
BLOG

1 – 2 - 1, czyli bilans Konwencji Platformy Obywatelskiej

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 1

Wczorajsza Konwencja Krajowa Platformy Obywatelskiej w Chorzowie, rozpoczęła oficjalną rywalizację o przywództwo w partii rządzącej. Z jednej strony do walki staje Donald Tusk, współzałożyciel PO i jej wieloletni przywódca. A także, co istotne, pierwszy po 1989 roku premier Rzeczypospolitej Polskiej, który - po drugim z rzędu zwycięstwie swojego ugrupowania w wyborach parlamentarnych – kolejny raz pełni funkcję Prezesa Rady Ministrów.

Największe zwycięstwa Platformy Obywatelskiej przypadają więc na okres przywództwa Donalda Tuska. Od lat jest on niekwestionowanym liderem i wodzem swojej partii. To on odpowiada za sukcesy ugrupowania w walce na rodzimej scenie politycznej. Obecnie Tusk przeżywa jednak najcięższe chwile od momentu, gdy został przywódcą PO. W tym kontekście należy zadać pytanie: czy odpowiada on również za spadające poparcie społeczne dla Platformy, jej wewnętrzne konflikty i wyraźny brak pomysłu, zarówno na siebie, jak również na skuteczną formułę rządzenia?

Na to pytanie odpowiada Jarosław Gowin, główny konkurent Donalda Tuska. Zdymisjonowany przez premiera minister sprawiedliwości od dwóch miesięcy wysyła - mniej lub bardziej jasne - sygnały, iż zamierza sięgnąć po przywództwo partii. Zdobyć najwyższą władzę w ugrupowaniu, którego jest przecież wieloletnim działaczem, w partii, z którą związał swój polityczny los na dobre, ale… czy również na złe?

Kiedy mówimy o Konwencji Krajowej Platformy Obywatelskiej z 29 czerwca bieżącego roku, należy również wspomnieć o Grzegorzu Schetynie. O osobie, która od dłuższego czasu jest domniemanym - aczkolwiek wciąż niedoszłym - konkurentem premiera Tuska w wyścigu o przywództwo w ugrupowaniu, które zwyciężyło w ostatnich wyborach parlamentarnych. Wspomnieć w tym miejscu należy, iż na wspomnianej Konwencji Krajowej Schetyna oficjalnie zrezygnował z rywalizacji o stanowisko przewodniczącego partii rządzącej.

Spotkanie Platformy Obywatelskiej w Chorzowie można podsumować w następujący sposób: 1 - 2 - 1. A więc: jeden konwent, dwóch zwycięzców, jeden przegrany.

Pierwszym i zarazem największym zwycięzcą Konwencji jest Donald Tusk. Urzędujący premier wygłosił długie przemówienie, które w głównej mierze poświęcił na wyliczankę osiągnięć swojego rządu. W ten oto sposób członkom swojej partii Prezes Rady Ministrów wysłał  komunikat o następującej treści: Wszystkie sukcesy, wszystkie zwycięstwa, wszystkie polityczne osiągnięcia zawdzięczacie mnie. Dlaczego? Ponieważ to ja jestem „spinaczem”, to ja potrafię pogodzić zwaśnione frakcje. To ja potrafię przeprowadzić arbitraż w naszej partii i zapanować nad nią, kiedy przechodzi ona przez okres wewnętrznych zawirowań. Tylko ja potrafię to zrobić. Ja i nikt inny!

Rola „spinacza” Platformy Obywatelskiej to - w walce o przywództwo - bardzo mocny atut premiera. Partia rządząca, mówiąc kolokwialnie, „opiera się” na Donaldzie Tusku. Jego odejście mogłoby oznaczać dla Platformy implozję, a może wręcz polityczny koniec tej partii. Właśnie o tym przypomniał Donald Tusk, i to zarówno oponentom, jak również swoim sojusznikom w Platformie Obywatelskiej.

W polityce, jak w życiu - bywa różnie. Przyjaźnie się kończą, a sojusze się rozpadają. Donald Tusk jest tego w pełni świadomy i to właśnie z tego powodu przypomniał uczestnikom statutowego konwentu o swej kluczowej roli w politycznym życiu Platformy Obywatelskiej. Tak na wszelki wypadek bowiem zaszkodzić to nie zaszkodzi, a kto wie, może kiedyś pomoże?

Kolejny z komunikatów w przemówieniu premiera był aż nadto wyraźny. Wielokrotnie podkreślając swoją troskę o wszystkich obywateli RP, w tym o tych najuboższych, Donald Tusk oznajmił w lekko zawoalowany sposób, że partia rządząca zamierza zawalczyć o elektorat lewicowy. Wynika z tego następujący przekaz. Choć bezpośrednim konkurentem Platformy Obywatelskiej w sferze medialnej i marketingowej nadal pozostaje PiS, to rzeczywistym rywalem partii rządzącej (która nadal się do tego nie przyznaje) stały się ugrupowania lewicowe. Platforma Obywatelska zauważyła bowiem, że w Polsce istnieje coraz większy kapitał na lewej stronie sceny politycznej i zamierza ten fakt wykorzystać. Sądzę, że to właśnie centrolewicowy i lewicowy elektorat przesądzi o wyborczym zwycięstwie w przyszłych wyborach parlamentarnych. Dlatego też Platforma Obywatelska, z Donaldem Tuskiem na czele, zamierza przejąć centrolewicowych i lewicowych wyborców, którzy na dzień dzisiejszy jeszcze nie podjęli decyzji, kto jest ich politycznym faworytem.

Drugim zwycięzcą Konwencji Krajowej Platformy Obywatelskiej jest Jarosław Gowin. Były minister sprawiedliwości - w kwestii swoich szans na objęcie przywództwa w partii, której jest członkiem - nie ma złudzeń. Jednak udział byłego ministra sprawiedliwości w wewnętrznych wyborach będzie umożliwiał mu w przyszłości budowę własnego kapitału politycznego. Kapitał ten okaże się niezbędny w momencie politycznego rozwodu Jarosława Gowina z Platformą Obywatelską. Polityczne rozstanie byłego ministra z partią rządzącą jest już przesądzone i przypieczętowane. Odnoszę wrażenie, iż Gowin ma dziś przed sobą dwie alternatywy. Po pierwsze, może czekać, aż jego partyjni koledzy wytną go z list wyborczych przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Po drugie, Jarosław Gowin może odejść sam. Podejrzewam, że wybierze to drugie rozwiązanie. Jednak stanięcie w szranki z Donaldem Tuskiem o przywództwo w PO, choć z góry skazane na niepowodzenie, umożliwi mu promocję swojej osoby w polskiej przestrzeni medialnej. W przyszłości działanie to znacznie ułatwi Gowinowi stworzenie własnego ugrupowania politycznego.

Przegranym Konwencji Krajowej PO jest Grzegorz Schetyna, który przez wiele lat był wymieniany, bodaj przez większość ośrodków medialnych, jako największy konkurent Donalda Tuska. Tymczasem już dzisiaj wiadomo, że były wicepremier nawet nie stanie do wewnątrzpartyjnej walki z Prezesem Rady Ministrów. Trudno odgadnąć jaki jest tego powód. Czy doszło do jakiegoś porozumienia pomiędzy Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną?

Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym to Grzegorz Schetyna miałby stać się numerem dwa w Platformie i sprawować rozszerzoną o konkretne prerogatywy funkcję sekretarza generalnego partii rządzącej. Miałby mieć również duży wpływ na wewnętrzne życie i sprawy Platformy Obywatelskiej, a także możliwość bezpośredniego wpływania na listy wyborcze i ich kształt. Jednakże jego deklaracja o rezygnacji z brania udziału w bezpośredniej rywalizacji z Donaldem Tuskiem, stanowczo osłabia pozycję Schetyny. Sprowadza go też, przynajmniej na razie, do rangi drugoligowego polityka w swojej partii. 

1 - 2 – 1. Oto bilans Konwencji Krajowej Platformy Obywatelskiej. Chociaż wspomniane spotkanie w Chorzowie raczej niczym istotnym nas nie zaskoczyło, to jednak ukazało realny układ sił panujący w Platformie Obywatelskiej. Potwierdziło także polityczny leadership Donalda Tuska, zarówno w swojej partii, jak również na polskiej scenie politycznej.

W rywalizacji o partyjne przywództwo, do którego dojdzie w wyborach bezpośrednich, zwycięstwo Donalda Tuska nad Jarosławem Gowinem jest raczej przesądzone. Ale, ale… W polityce, jak w życiu - niespodzianki się zdarzają. Niespodziewany zwrot akcji w polskiej przestrzeni politycznej to nic nadzwyczajnego. Tym bardziej, że przykład wyborów przewodniczącego Polskiego Stronnictwa Ludowego udowodnił, że wszystko jest możliwe. Jaki więc płynie z tego morał? Bilans 1 – 2 – 1 błyskawicznie może przekształcić się w 1 - 1 – 2.

 

 

Nieopublikowane na tym portalu teksty publicystyczne mojego autorstwa znajdą Państwo na blogu: http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/. Serdecznie zapraszam do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka