zbigniewstefanik zbigniewstefanik
457
BLOG

Uwagi o polskim patriotyzmie w rocznicę 15 sierpnia 1920 r.

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 5

15 sierpnia Polacy obchodzą święto Wojska Polskiego. To właśnie tego dnia, dziewięćdziesiąt trzy lata temu, polscy żołnierze (a nie – jak twierdzą niektórzy - Cud nad Wisłą!) uratowali Rzeczpospolitą Polską i jej obywateli przed bolszewizacją.

Wojna polsko-bolszewicka urzeczywistniła wszystko to, co w człowieku jest najlepsze, ale i to, co w ludziach może być najgorsze. Z jednej strony barykady stały wówczas popełniające zbrodnię za zbrodnią bolszewickie hordy. Z drugiej – obok żołnierzy - harcerze, studenci, robotnicy, intelektualiści i wszyscy ci, którzy walczyli zarówno o swoje przeżycie, jak również o przeżycie swojej - dopiero co odzyskanej -  Ojczyzny. Wielu z tych, którzy dla Ojczyzny rzucili na stos swój życia los, zapłaciło najwyższą cenę.

Cześć im za to i chwała! Ich poświęcenie nie poszło na marne, gdyż Polska pozostała niepodległa, a jej obywatele zachowali wolność od wszelkiej formy zewnętrznej okupacji przez kolejnych dziewiętnaście lat.

Cześć i chwała obrońcom Warszawy z sierpnia 1920 roku. Cześć i chwała uczestnikom bitwy pod Komarowem. Cześć i chwała żołnierzowi polskiemu, walczącemu nad Niemnem z bolszewickim agresorem! Cześć i chwała tym wszystkim, którzy w obronie Ojczyzny nie szczędzili swojej krwi i wysiłku! Cześć i chwała tym, którzy w tych dramatycznych dniach, w obronie całej Europy, stawili czoła bolszewickiemu pochodowi, zatrzymując go na niemal dwadzieścia lat.

Walka o wolną i niepodległą Polskę to już jednak historia. Walka z zewnętrznym agresorem to już przeszłość. Walka o przetrwanie niepodległego państwa polskiego należy dzisiaj do historycznej pamięci. Wolna Polska nastała. Wolna Polska powróciła. Wolna Polska istnieje. Wolna Polska jest - i dawno nie była - tak bezpieczna, jak dzisiaj. Niepodległa Rzeczpospolita jest członkiem Unii Europejskiej i struktur militarnego paktu NATO. Polscy obywatele wywalczyli sobie wolność i niepodległość. Dzisiaj wolność i niepodległość istnieje i żadna zewnętrzna siła jej nie zagraża. Nadszedł teraz czas, by budować przyszłość.

Tym samym pojęcie patriotyzmu nabiera obecnie innego znaczenia, niż w pierwszych dekadach XX wieku, albowiem czas zbrojnej walki się skończył. Dzisiaj jest czas budowy i udoskonalania naszej wspólnej Rzeczypospolitej, która jest dobrem wszystkich jej obywateli, dobrem nas wszystkich!

Pamiętajmy więc o przeszłości i uczmy się z doświadczeń naszych przodków. Budujmy przyszłość kraju nad Wisłą, czerpiąc z historycznych doświadczeń minionych pokoleń. Największą słabością Polaków były zawsze podziały, które prowadziły do destrukcyjnych waśni i bezpardonowych konfliktów. Tak było w przeszłości, a i dzisiaj jest tak samo, a - być może - jeszcze gorzej!

Jedną z głównych słabości Rzeczypospolitej w przeszłości był brak szacunku dla jej majestatu podczas toczonych sporów politycznych. W przeszłości uczestnicy partyjnych waśni wielokrotnie stawiali swoje własne, małostkowe korzyści polityczne lub interesy ich środowisk czy ugrupowań, nad dobro i interes Rzeczypospolitej.

Dzisiaj jest tak samo. Albowiem przedstawiciele obozu politycznego Czwartej RP, nie zważając na polską rację stanu, przenoszą wojnę polsko-polską na arenę międzynarodową, oskarżając polskie władze o najcięższe przewinienia. Polityczne środowiska związane z Czwartą RP są tak żądne władzy, że nie zważają - choćby przez chwilę – na to, jak wielkie szkody wyrządzają ich poczynania krajowi nad Wisłą i jego obywatelom.

Komu służy dzisiejsza wojna polsko-polska? Jakie Polska ma z tej wojny profity? Czy Polscy obywatele na niej korzystają?

Nie uczymy się historii tylko po to, żeby ją znać. Uczymy się historii przede wszystkim po to, ażeby wyciągać z niej jakieś wnioski. Nie tylko ci, którzy nie znają historii są skazani na nieustanne powtarzanie błędów przeszłości. Albowiem dotyczy to również tych, którzy historii nie rozumieją. Zarówno rewolucja bolszewicka, jak również bolszewicki marsz na zachód, pochłonęły dziesiątki tysięcy ludzkich istnień. Przepełnieni nienawiścią bolszewicy popełniali najcięższe zbrodnie, zasłaniając się koniecznością realizowania swej ideologii. Bolszewiccy przywódcy, żądni zemsty i odwetu za doznane w przeszłości krzywdy, dopuszczali się najcięższych zbrodniczych czynów - w imię budowania lepszego świata.

Bolszewicki pochód pochłonął dziesiątki tysięcy bezbronnych i niczemu niewinnych ofiar. Oto skutki zbrodniczej ideologii i bezgranicznej nienawiści tych, którzy - by zaspokoić swoją żądzę zemsty i ugasić poczucie krzywdy – nie szczędzili pogardy dla ludzkiego życia.

Zbrodnicza ideologia, nienawiść i żądza zemsty doprowadziły do największych kataklizmów XX wieku. Zaś ci, którzy służyli zbrodniczym systemom, odpowiadają za śmierć dziesiątków milionów ludzkich istnień. Zabijała ideologia. Zabijała nienawiść. Zabijali ludzie. Zabijali ci, którzy - przepełnieni nienawiścią - uzasadniali nawet najcięższe zbrodnie walką w imię ideologii i służyli totalitaryzmom. Taka jest prawda o faszyzmie i nazizmie. Taka jest prawda o szeroko pojętym komunizmie. Oto wniosek, który należy wyciągnąć z dwudziestowiecznej historii Europy i świata. Oto wniosek, który należy zapamiętać, albowiem historia ma to do siebie, że czasem może się powtórzyć!

Współczesna Polska jest wolna, niepodległa i demokratyczna. Współczesnym polskim patriotą jest ten, kto służy umacnianiu pozycji Polski w Europie. Współczesnym polskim patriotą jest ten, kto pracuje na rzecz rozwoju i udoskonalania swojego państwa. Współczesnym polskim patriotą jest ten, kto przyjmuje wobec Polski i jej spraw postawę konstruktywną.

Jednak polskim patriotą nie jest i nigdy nie będzie ten, kto nie szanuje Rzeczypospolitej, jej majestatu, jej demokratycznie wybranych władz i jej przedstawicieli. Polskim patriotą nie jest ten, kto obraża polskiego prezydenta i polskiego premiera, jednocześnie oskarżając ich  - zarówno w kraju nad Wisłą, jak również poza jego granicami - o najcięższe zbrodnie. Polskim patriotą nie jest ten, kto tworzy nadrzeczywistość i twierdzi, że Polska nie jest demokratycznym czy suwerennym państwem. Polskim patriotą nie jest ten, kto dopuszcza się czynów o charakterze nacjonalistycznym i faszyzującym, albowiem współczesna historia Europy uczy nas, jakie są skutki takich czynów. Polskim patriotą nie jest ten, kto promuje sprawców owych czynów, twierdząc, iż należą oni do walczącego o demokrację w kraju nad Wisłą prawdziwego patriotycznego ruchu, której rzekomo brakuje.

Powtórzę, polskim patriotą jest ten, kto służy Rzeczypospolitej i jej obywatelom. Nie jest nim ktoś, kto - wpierw zasłaniając się tworzoną przez siebie nadrzeczywistością -  przyjmuje postawę antysystemową i w imię swoich własnych interesów politycznych świadomie szkodzi krajowi nad Wisłą i jego mieszkańcom. Nie dajmy się zwieść tym, którzy - by zaspokoić swoją własną żądzę władzy i zemsty – twierdzą, że Polska nie jest suwerenna. Nie kupujmy więcej wyssanych z palca teorii, mającym służyć wyłącznie jej autorom, którym zależy jedynie, by powiększyć swe wpływy na polskiej scenie politycznej.

Nie milczmy dłużej i nie bądźmy obojętni, gdy ktoś nawołuje do „obalenia Republiki Okrągłego Stołu”. Albowiem realizacja tych apeli spowoduje jedynie obalenie polskiego demokratycznego państwa, o które walczyło tak wielu naszych przodków i które udało się zbudować kosztem tak wielu poświęceń i wyrzeczeń!

Nie ulegajmy utopijnym przesłaniom zbrodniczych ideologii. Niech nam historia przestrogą będzie!

 

 

* * *

 

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/ oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html. Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka