Co najmniej od sześciu miesięcy, zarówno polska przestrzeń polityczna, jak również polska przestrzeń medialna są przepełnione zapowiedziami o rychłym politycznym końcu Jarosława Gowina. Kiedy bowiem Gowin, pełniąc jeszcze funkcję ministra sprawiedliwości, otwarcie wystąpił przeciwko premierowi Donaldowi Tuskowi (podczas debaty sejmowej nad projektem PO, dotyczącym związków partnerskich), ogłoszono jego polityczny koniec. Tymczasem Jarosław Gowin przetrwał i zatrzymał ministerialną tekę. Co prawda dwa miesiące później utracił stanowisko ministra sprawiedliwości, to jednak jego polityczna gwiazda, po raz kolejny, nie zgasła.
Choć powszechnie uznawany był za banitę Platformy Obywatelskiej i pomimo tego, iż partia rządząca wzięła z nim nieformalny polityczny rozwód, Jarosław Gowin ogłosił, że będzie ubiegał się o stanowisko przewodniczącego Platformy, której - mimo narastającego napięcia wokół jego osoby - nadal pozostawał członkiem. Nierzadko jego koledzy partyjni deklarowali, że kandydatura Jarosława Gowina na przewodniczącego Platformy jest bezsensowna, a wynik, który może uzyskać Jarosław Gowin w bezpośrednich wewnętrznych wyborach w Platformie Obywatelskiej, mieści się w granicach błędu statystycznego. Okazało się jednak, że Jarosław Gowin odniósł zarówno polityczny, jak również medialny sukces, uzyskując niewiele ponad dwadzieścia procent poparcia, tych członków partii rządzącej, którzy zdecydowali się wziąć udział w wyborach przewodniczącego ich partii.
Pomimo, iż polityczny koniec Jarosława Gowina został już wielokrotnie odtrąbiony, on sam deklaruje, że ze swoich poprzednich zapowiedzi się nie wycofa i będzie nadal walczył o - jego zdaniem - powrót do programowych korzeni partii rządzącej. Niepokorny i - jak się okazało - niezniszczalny! Niezatapialny Jarosław Gowin trwa nadal i nie zamierza ulegać pesymistycznym prognozom, dotyczącym zarówno jego politycznej przyszłości, jak również jego bytu (czy raczej niebytu) w polskiej polityce. Od sześciu miesięcy były minister sprawiedliwości prowadzi nieustanną polityczną ofensywę i - co najistotniejsze - wygrywa. Jarosław Gowin przez cały czas wygrywa i konsekwentnie posuwa się do przodu, nie patrząc wstecz.
Nie jestem ani wyborcą, ani współpracownikiem Jarosława Gowina. Nie podzielam większości jego poglądów, zwłaszcza tych, które dotyczą sfery obyczajowej, kwestii, które w swoich wypowiedziach były minister sprawiedliwości tak mocno akcentuje. Jednak jestem przepełniony podziwem dla postawy Jarosława Gowina. Zaś jego determinacja, waleczność i wytrwałość wzbudzają mój najwyższy szacunek!
Jarosław Gowin odniósł wielki sukces. Jego wynik wyborczy umożliwił mu swoje zalegitymizowanie na dłużej, a może wręcz na stałe w polskiej przestrzeni politycznej. Zdobył on istotny kapitał polityczny, a wszystkie środki masowego przekazu nie szczędzą mu swojej uwagi i słuchają tego, co niezłomny w swoich poglądach Jarosław Gowin ma do powiedzenia. Należy jednak zauważyć, że polityczna kariera i działalność Jarosława Gowina w Platformie Obywatelskiej są zakończone, a dni byłego ministra sprawiedliwości, jako członka partii rządzącej są policzone.
Powtórzę raz jeszcze, Platforma Obywatelska wzięła polityczny rozwód z Jarosławem Gowinem i zdaje się, że ta decyzja jest bezapelacyjna, nieodwołalna. Zaś jego partyjni koledzy nie zamierzają wybaczać zdeklarowanemu liderowi wewnętrznej opozycji jego krytyki. Krytyki, której Gowin nie szczędził Platformie, jej kierownictwu i jej staremu nowemu przywódcy.
Na dzień dzisiejszy jedyna możliwa i dostępna dla Jarosława Gowina droga, to polityczny kurs poza Platformę Obywatelską. Jarosław Gowin, zdobywszy istotny kapitał polityczny, winien stworzyć swój własny polityczny byt, swoją polityczną partię, by przetrwać na polskiej scenie politycznej.
Jeszcze kilka miesięcy temu Jarosław Gowin mógł rozważać taką ewentualność, jako jedną z opcji dla swojej drogi politycznej, o czym obszernie pisałem w moim artykule p.t. „Go Win!”. Zainteresowanych tym tekstem zachęcam do skorzystania z poniższego linku:
http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/497836,go-win
Dzisiaj to już nie jest opcja. To konieczność. Jarosław Gowin nie ma żadnego innego wyboru, nie ma żadnej innej możliwości. Jeśli były minister sprawiedliwości nie chce zostać wypchnięty z polskiej sceny politycznej, musi on działać, działać szybko, działać skutecznie, ale nade wszystko - musi on działać natychmiast. Jedynie stworzenie swojej własnej partii politycznej zapewni mu polityczną przyszłość. Dla Jarosława Gowina już nie ma odwrotu. Albo własna partia, albo polityczny niebyt. Trzecią opcją były minister sprawiedliwości, na dzień dzisiejszy - nie dysponuje!
Jarosław Gowin osiągnął wielki sukces. Pokazał, że jest twardym graczem politycznym, który potrafi walczyć, zarówno o swoje poglądy i prawo do ich swobodnego głoszenia, jak również o swoją polityczną pozycję na polskiej scenie politycznej. Jednak to nie koniec, ani nawet nie początek końca jego pracy. To dopiero koniec początku, jak zwykł mawiać Winston Churchill. Jarosław Gowin trwa, Jarosław Gowin walczy, Jarosław Gowin jest. Jednak czy Jarosław Gowin pozostanie istotnym graczem polskiej sceny politycznej, to zależy od tego, czy on sam postanowi rzucić na stos swojego politycznego życia los i stworzy swoją własną partię. Ta partia mogłaby liczyć na elektorat liberalny gospodarczo i konserwatywny obyczajowo. W przyszłych wyborach parlamentarnych Jarosław Gowin mógłby skutecznie zawalczyć o dziesięć procent poparcia dla swojego ugrupowania politycznego. Za pięć lat partia Jarosława Gowina mogłaby rozpocząć walkę o istotne miejsce po prawej stronie Platformy Obywatelskiej, marginalizując tym samym obóz polityczny Jarosława Kaczyńskiego, doprowadzając w długoterminowej perspektywie do jego upadku.
Panie ministrze, osiągnął Pan duży sukces, ale to dopiero, cytując raz jeszcze premiera Churchilla, koniec początku, to dopiero pierwszy etap. Następne etapy do przejścia są przed Panem, podobnie jak następne przeszkody do pokonania.
Panie ministrze, dla Pana partii (w przypadku jej utworzenia) perspektywy są dobre, a rokowania - bardzo obiecujące.
Panie ministrze: go win!
To jest ta chwila, to jest to miejsce i ten czas!
Go win! Teraz albo nigdy!
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)