zbigniewstefanik zbigniewstefanik
311
BLOG

Go win… Teraz albo nigdy!

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 2

Co najmniej od sześciu miesięcy, zarówno polska przestrzeń polityczna, jak również polska przestrzeń medialna są przepełnione zapowiedziami o rychłym politycznym końcu Jarosława Gowina. Kiedy bowiem Gowin, pełniąc jeszcze funkcję ministra sprawiedliwości, otwarcie wystąpił przeciwko premierowi Donaldowi Tuskowi (podczas debaty sejmowej nad projektem PO, dotyczącym związków partnerskich), ogłoszono jego polityczny koniec. Tymczasem Jarosław Gowin przetrwał i zatrzymał ministerialną tekę. Co prawda dwa miesiące później utracił stanowisko ministra sprawiedliwości, to jednak jego polityczna gwiazda, po raz kolejny, nie zgasła.

Choć powszechnie uznawany był za banitę Platformy Obywatelskiej i pomimo tego, iż partia rządząca wzięła z nim nieformalny polityczny rozwód, Jarosław Gowin ogłosił, że będzie ubiegał się o stanowisko przewodniczącego Platformy, której - mimo narastającego napięcia wokół jego osoby - nadal pozostawał członkiem. Nierzadko jego koledzy partyjni deklarowali, że kandydatura Jarosława Gowina na przewodniczącego Platformy jest bezsensowna, a wynik, który może uzyskać Jarosław Gowin w bezpośrednich wewnętrznych wyborach w Platformie Obywatelskiej, mieści się w granicach błędu statystycznego. Okazało się jednak, że Jarosław Gowin odniósł zarówno polityczny, jak również medialny sukces, uzyskując niewiele ponad dwadzieścia procent poparcia, tych członków partii rządzącej, którzy zdecydowali się wziąć udział w wyborach przewodniczącego ich partii.

Pomimo, iż polityczny koniec Jarosława Gowina został już wielokrotnie odtrąbiony, on sam deklaruje, że ze swoich poprzednich zapowiedzi się nie wycofa i będzie nadal walczył o - jego zdaniem - powrót do programowych korzeni partii rządzącej. Niepokorny i - jak się okazało - niezniszczalny! Niezatapialny Jarosław Gowin trwa nadal i nie zamierza ulegać pesymistycznym prognozom, dotyczącym zarówno jego politycznej przyszłości, jak również jego bytu (czy raczej niebytu) w polskiej polityce. Od sześciu miesięcy były minister sprawiedliwości prowadzi nieustanną polityczną ofensywę i - co najistotniejsze - wygrywa. Jarosław Gowin przez cały czas wygrywa i konsekwentnie posuwa się do przodu, nie patrząc wstecz.

Nie jestem ani wyborcą, ani współpracownikiem Jarosława Gowina. Nie podzielam większości jego poglądów, zwłaszcza tych, które dotyczą sfery obyczajowej, kwestii, które w swoich wypowiedziach były minister sprawiedliwości tak mocno akcentuje. Jednak jestem przepełniony podziwem dla postawy Jarosława Gowina. Zaś jego determinacja, waleczność i wytrwałość wzbudzają mój najwyższy szacunek!

Jarosław Gowin odniósł wielki sukces. Jego wynik wyborczy umożliwił mu swoje zalegitymizowanie na dłużej, a może wręcz na stałe w polskiej przestrzeni politycznej. Zdobył on istotny kapitał polityczny, a wszystkie środki masowego przekazu nie szczędzą mu swojej uwagi i słuchają tego, co niezłomny w swoich poglądach Jarosław Gowin ma do powiedzenia. Należy jednak zauważyć, że polityczna kariera i działalność Jarosława Gowina w Platformie Obywatelskiej są zakończone, a dni byłego ministra sprawiedliwości, jako członka partii rządzącej są policzone.

Powtórzę raz jeszcze, Platforma Obywatelska wzięła polityczny rozwód z Jarosławem Gowinem i zdaje się, że ta decyzja jest bezapelacyjna, nieodwołalna. Zaś jego partyjni koledzy nie zamierzają wybaczać zdeklarowanemu liderowi wewnętrznej opozycji jego krytyki. Krytyki, której Gowin nie szczędził Platformie, jej kierownictwu i jej staremu nowemu przywódcy.

Na dzień dzisiejszy jedyna możliwa i dostępna dla Jarosława Gowina droga, to polityczny kurs poza Platformę Obywatelską. Jarosław Gowin, zdobywszy istotny kapitał polityczny, winien stworzyć swój własny polityczny byt, swoją polityczną partię, by przetrwać na polskiej scenie politycznej.

Jeszcze kilka miesięcy temu Jarosław Gowin mógł rozważać taką ewentualność, jako jedną z opcji dla swojej drogi politycznej, o czym obszernie pisałem w moim artykule p.t. „Go Win!”. Zainteresowanych tym tekstem zachęcam do skorzystania z poniższego linku:

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/497836,go-win

 

Dzisiaj to już nie jest opcja. To konieczność. Jarosław Gowin nie ma żadnego innego wyboru, nie ma żadnej innej możliwości. Jeśli były minister sprawiedliwości nie chce zostać wypchnięty z polskiej sceny politycznej, musi on działać, działać szybko, działać skutecznie, ale nade wszystko - musi on działać natychmiast. Jedynie stworzenie swojej własnej partii politycznej zapewni mu polityczną przyszłość. Dla Jarosława Gowina już nie ma odwrotu. Albo własna partia, albo polityczny niebyt. Trzecią opcją były minister sprawiedliwości, na dzień dzisiejszy - nie dysponuje!

Jarosław Gowin osiągnął wielki sukces. Pokazał, że jest twardym graczem politycznym, który potrafi walczyć, zarówno o swoje poglądy i prawo do ich swobodnego głoszenia, jak również o swoją polityczną pozycję na polskiej scenie politycznej. Jednak to nie koniec, ani nawet nie początek końca jego pracy. To dopiero koniec początku, jak zwykł mawiać Winston Churchill. Jarosław Gowin trwa, Jarosław Gowin walczy, Jarosław Gowin jest. Jednak czy Jarosław Gowin pozostanie istotnym graczem polskiej sceny politycznej, to zależy od tego, czy on sam postanowi rzucić na stos swojego politycznego życia los i stworzy swoją własną partię. Ta partia mogłaby liczyć na elektorat liberalny gospodarczo i konserwatywny obyczajowo. W przyszłych wyborach parlamentarnych Jarosław Gowin mógłby skutecznie zawalczyć o dziesięć procent poparcia dla swojego ugrupowania politycznego. Za pięć lat partia Jarosława Gowina mogłaby rozpocząć walkę o istotne miejsce po prawej stronie Platformy Obywatelskiej, marginalizując tym samym obóz polityczny Jarosława Kaczyńskiego, doprowadzając w długoterminowej perspektywie do jego upadku.

Panie ministrze, osiągnął Pan duży sukces, ale to dopiero, cytując raz jeszcze premiera Churchilla, koniec początku, to dopiero pierwszy etap. Następne etapy do przejścia są przed Panem, podobnie jak następne przeszkody do pokonania.

Panie ministrze, dla Pana partii (w przypadku jej utworzenia) perspektywy są dobre, a rokowania - bardzo obiecujące.

Panie ministrze: go win!

To jest ta chwila, to jest to miejsce i ten czas!

Go win! Teraz albo nigdy!

 

* * *

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka