Na wsparcie Rzeczypospolitej Polskiej, choć nie tej Ludowej, Stany Zjednoczone zawsze mogły liczyć. Zawsze, ale tylko do tego momentu!
Kiedy po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 roku na WTC i Pentagon, amerykański prezydent Georges W. Bush poszukiwał sojuszników, by prowadzić wojnę z globalnym terroryzmem, Polska swoją pomoc zaofiarowała niemal natychmiast. Kiedy USA poszukiwali sojuszników, by przeprowadzić interwencję w Iraku, Rzeczpospolita Polska wsparła Stany Zjednoczone raz jeszcze. Jednak dzisiaj, kiedy prezydent Barack Obama próbuje stworzyć koalicję, by interweniować w Syrii przeciwko reżimowi Baszszara Al-Asada, Polska odpowiada mu jednoznaczne i stanowcze: nie!
Czy w takim razie Polska obraziła się na Stany Zjednoczone Ameryki?
W ostatnich latach kraj nad Wisłą doznał bardzo dotkliwego zawodu miłosnego. Rzeczpospolita kochała Stany Zjednoczone prawdziwą – być może wręcz bezgraniczną – miłością. Niestety, jak się później okazało - bez wzajemności. Uczestnictwo w drugiej interwencji w Iraku z 2003 roku, okazało się dla Polski wysoce niekorzystne i na pewno również rozczarowujące. Obiecane kontrakty pozostały w sferze obietnic, a polska pomoc nie została doceniona przez amerykańskich partnerów. W końcu kraj nad Wisłą wycofał swoje wojska z Iraku, które - choć wypełniły swoje sojusznicze zobowiązania - nie mogły poczuć się w pełni dowartościowane. Wszak obiecane przez USA nowoczesne uzbrojenie nigdy nie nadeszło.
Amerykańskie obietnice, delikatnie mówiąc, nie zawsze były dotrzymywane. Przecież od lat Polska prosi swoich amerykańskich partnerów (i sojuszników!) o zniesienie wiz dla swoich obywateli. Niestety, bezskutecznie. Już George W. Bush obiecywał, że - kolokwialnie mówiąc - załatwi tę sprawę. Jednak nic się nie zmieniło. Prezydent Barack Obama również obiecywał zająć się tą sprawą. Na razie efektów brak.
Amerykańska tarcza antyrakietowa, która miała być zbudowana w Polsce, również pozostała w sferze planów i marzeń tych, którzy widzieli w tym przedsięwzięciu szansę na bezprecedensowy gospodarczy rozwój terenów, gdzie owa tarcza miałaby powstać.
Bezgraniczne zaufanie, jakim obdarzyła Rzeczpospolita Polska Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, również zostało narażone na szwank. Okazało się bowiem, że Amerykanie nie potrafią być dyskretni, jakiś analityk ukradł jakieś dokumenty i podzielił się nimi z całym światem, za pomocą portalu WikiLeaks. I w ten oto sposób Polska musiała odpowiadać na niewygodne pytania, dotyczące rzekomych tajnych więzień CIA na swoim terytorium. Polska musiała - delikatnie mówiąc - „świecić oczami”, kiedy nowy prezydent Barack Obama osobiście potępił tego typu działania, przyznając niemal otwarcie, że co do tych praktyk CIA, o których mowa, to coś może być na rzeczy.
Rzeczpospolita Polska została oszukana przez obiekt swoich gorących uczuć. Stany Zjednoczone nie zachowywały się wobec Polski fair. I to niejednokrotnie. Dzisiejsza odmowa wsparcia amerykańskiego projektu interwencji w Syrii jest - w mojej opinii - wyrazem polskiego zniesmaczenia, wobec sposobu w jaki kraj nad Wisłą został potraktowany przez swojego partnera. Partnera, którego przez lata idealizował i w którym pokładał tak wielkie nadzieje. Jednak partner ten okazał się być jedynie uwodzicielem. Wszak z amerykańskich obietnic i zapewnień zostały Rzeczpospolitej jedynie wspomnienia o wielkich marzeniach i posmak iluzji.
Przyszłość nam pokaże, czy Amerykanie odczytają - i czy zechcą odczytać - sygnał, który zawiera polska odmowa wsparcia interwencji w Syrii. Przecież w stosunkach międzynarodowych nie kocha się bezgranicznie nawet najlepszych partnerów. Przecież w polityce międzynarodowej nigdy nie kocha się nikogo za darmo. Czyżby wreszcie nauczyła się tego Rzeczpospolita Polska i jej politycy? Czy Polska swojego dotychczasowego partnera zdradziła, czy może jednak – tylko chwilowo - się obraziła?
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)