Od kilku tygodni Platforma Obywatelska ma coraz większy problem ze szczelnością i coraz bardziej, jakby to powiedzieć… Może po prostu przecieka?
Za sprawą przecieku, 29 sierpnia bieżącego roku, została ujawniona informacja, że w przypadku porażki w warszawskim referendum pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, zostanie ona mianowana przez premiera na stanowisko komisarza stolicy. Z kolei dwa tygodnie temu, w podobny sposób, pojawiło się w polskiej przestrzeni publicznej nagranie, na którym można było usłyszeć premiera Donalda Tuska, który w specyficzny sposób komentował obecność Pawła Majchera w MSW. Słowa Prezesa Rady Ministrów coraz częściej przeciekają, a prywatne rozmowy i spotkania w Platformie Obywatelskiej, rzadko kiedy pozostają prywatne! Oczywiście, gdy mowa jest o tego rodzaju upublicznionych informacjach, wszyscy liderzy Platformy Obywatelskiej nie kryją oburzenia.
Kto za tym stoi? Kto mógł do przecieku doprowadzić? W którym miejscu Platforma przecieka? Oto pytania, na które odpowiedzi szukają w partii rządzącej jej przywódcy oraz - przecież podobno wierni - oficerowie armii Donalda Tuska.
Platforma przecieka, jednak jej przedstawiciele za całe zło, które w ostatnim czasie Platformę spotykało, winą obarczają Jarosława Gowina. Rykoszetem dostał również Jacek Żalek, a posła Johna Godsona, który podobno od dawna stał w przeciągu, z Platformy po prostu wywiało.
Wewnętrzne wybory na przewodniczącego w Platformie Obywatelskiej są już za nami. Partia rządząca przed wyborami zapowiadała, że kiedy zostanie wybrany nowy przewodniczący to wewnętrzne spory ucichną, a wewnątrz Platformy zapanuje jedność, cisza i spokój. Wybory w Platformie już się odbyły, jednak ciszy wokół Platformy, jak na lekarstwo. A i spokoju wewnątrz partii rządzącej coraz mniej. No i te przecieki...
Chociaż okres wyborczy już za Platformą to można odnieść wrażenie, że w tej partii prawdziwa walka o władzę dopiero się rozpoczęła. Być może ktoś nie zdążył złożyć na czas swojej kandydatury na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej? Być może tajemniczy „ktoś” przestraszył się swojej przegranej z Donaldem Tuskiem i wybrał strategię wojny podjazdowej?
Platforma Obywatelska nieustannie gani Jarosława Gowina za niepokorną postawę. Przedstawiciele tej partii są najwyraźniej zszokowani tym, że podczas kampanii wyborczej były minister sprawiedliwości postanowił poruszyć te kwestie, które - jego zdaniem - w Platformie, mówiąc kolokwialnie, nie grały. Teraz Gowin znajduje się w samym centrum partyjnej krytyki swoich kolegów, którzy najwyraźniej nie zamierzają mu wybaczyć jego retoryki z czasów kampanii. W tym samym czasie niewidzialny „ktoś” sabotuje wewnątrzpartyjne spawy i - chociaż wybory na przewodniczącego już za Platformą - atakuje on samego Spinacza.
Czy niewidzialny „ktoś” chce przejąć władzę w Platformie? Czy niewidzialny „ktoś” dokłada wielu starań, by partyjna gorycz, związana ze spadkiem poparcia społecznego, została przelana na Jarosława Gowina? Czy niewidzialny „ktoś”, starając się odwrócić uwagę od siebie samego i swoich popleczników, dąży do przewrotu w partii rządzącej?
Spawy Platformy Obywatelskiej zdają się być coraz mniej odporne na korozje. Jednak warto się zastanowić czy jest to skutek zużycia, czy raczej świadomego działania, bądź… no muszę to powiedzieć - wewnętrznego sabotażu? Krótko mówiąc, czy niewidzialny „ktoś” usiłuje usunąć z partii rządzącej jej Spinacza? Czy niewidzialny „ktoś” zamierza platformerskiemu Spinaczowi odebrać jego wiarygodność, jego skuteczność, no i jego… wewnątrzpartyjne stanowisko?
Wewnętrzne wybory w Platformie zakończone, ale walka o wpływy i władzę w partii rządzącej dopiero się rozkręca. 28 sierpnia bieżącego roku ośmiu łódzkich radnych, należących do klubu radnych PO, zostało usuniętych z partii. Dzień później następuje przeciek z posiedzenia krajowej rady Platformy Obywatelskiej. Przypadek?
Platforma Obywatelska i jej przedstawiciele skierowali swoje niezadowolenie przeciwko Jarosławowi Gowinowi, oskarżając tego ostatniego o wszystkie niepowodzenia partii rządzącej. Tymczasem prawdziwym problemem Platformy nie jest Jarosław Gowin, lecz narastający kłopot ze szczelnością. Rzeczywistym kłopotem Platformy Obywatelskiej nie jest kampanijna retoryka Jarosława Gowina, ale niewidzialny „ktoś”, który - najwidoczniej - na start w wewnętrznych wyborach się nie załapał lub nie zdecydował się na jawny udział w wyścigu o stanowisko przewodniczącego Platformy. Jednak ów „ktoś” prowadzi swoją sekretną batalię, narażając na szwank wizerunek swojej partii oraz na zakłopotanie, a być może utratę wiarygodności jej Spinacza.
Książę Bogusław Radziwiłł zwykł był twierdzić, iż w Rzeczypospolitej panuje taki obyczaj, iż „kiedy ktoś dokonuje żywota, to wydziera mu się poduszkę spod głowy, by się dłużej nie męczył”. Czy nowy przewodniczący Platformy Obywatelskiej dokonuje politycznego żywota? A może wręcz odwrotnie? Nowy przewodniczący partii rządzącej, pomimo wewnątrzpartyjnych trudności i silnej zewnętrznej krytyki ma się bardzo dobrze, co niewidzialnemu „ktosiowi” nie jest na rękę?
Czy niewidzialny „ktoś” robi wszystko - i jeszcze więcej - by spinacz partii rządzącej dokonał politycznego żywota? A kiedy do tego już dojdzie czy niewidzialny „ktoś” wydrze mu spod głowy jego polityczną poduszkę, by się on dłużej nie męczył i zajmie jego miejsce? Czy Platforma Obywatelska przetrwa taki przewrót? Czy partia rządząca może funkcjonować bez swojego Spinacza? Czy Platforma Obywatelska może funkcjonować bez stojącego na jej czele Donalda Tuska?
Kim jesteś, tajemniczy „ktosiu”?
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html



Komentarze
Pokaż komentarze (3)