zbigniewstefanik zbigniewstefanik
478
BLOG

To nie jest początek końca. To tylko koniec początku

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 2

Dziewiątego września bieżącego roku Jarosław Gowin postawił kropkę nad i - opuścił szeregi Platformy Obywatelskiej.

Co prawda PO już dawno wzięła nieformalny rozwód polityczny z byłym ministrem sprawiedliwości, jednak to Gowin formalnie odszedł od Platformy, a nie Platforma od niego. Ten z pozoru mało znaczący szczegół w polityce ma jednak swoje znaczenie. Przecież polityka nie lubi przypadków, a wytrawni politycy przypadkowych decyzji nie podejmują!

Odejście Jarosława Gowina z partii rządzącej nie pozostanie bez konsekwencji dla dotychczasowego ładu politycznego w kraju nad Wisłą. Jarosław Gowin stanie się politycznym epicentrum nowego, centroprawicowego projektu politycznego. Ugrupowanie, którego niepokorny były minister sprawiedliwości z pewnością będzie jednym z liderów, będzie miało charakter liberalno-konserwatywny, czyli liberalny gospodarczo, a konserwatywny obyczajowo. Tym samym najprawdopodobniej powstanie w Polsce prawdziwa centroprawica, odpowiadająca – pod względem formy i treści - standardom zachodnioeuropejskim.

Kiedy nowa partia centroprawicowa już powstanie to w przyszłych wyborach parlamentarnych będzie mogła liczyć – przynajmniej w mojej ocenie - na nie mniej niż dziesięć procent poparcia. Z czasem ugrupowanie to rozpocznie rywalizację z PiS-em o umiarkowany elektorat, który dotychczas głosował na partię Jarosława Kaczyńskiego. W pierwszym etapie doprowadzi to do osłabienia ugrupowania Kaczyńskiego, któremu pozostanie jedynie elektorat antysystemowy, i to do podziału z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry, Narodowym Odrodzeniem Polski  i przyszłym ugrupowaniem politycznym Piotra Dudy, co do którego powstania nie mam żadnych wątpliwości. Za pięć lat ugrupowanie centroprawicowe, w którym Jarosław Gowin będzie jednym z głównych tenorów, stworzy prawicowe skrzydło, co doprowadzi do stopniowej marginalizacji PiS-u, a w końcowej fazie do upadku obozu politycznego Czwartej RP, który najprawdopodobniej rozpadnie się na kilka wrogich sobie części. Zainteresowanych tematyką związaną z perspektywami obozu politycznego Jarosława Gowina zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi artykułami. Mogą to Państwo uczynić, korzystając z poniższych linków:

 

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/497836,go-win

 

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/505276,dlaczego-musial-odejsc  

 

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/2013/05/28/to-be-or-not-to-be/  

 

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/529151,go-win-teraz-albo-nigdy

 

Beneficjentem odejścia Jarosława Gowina, jak również powstania obozu politycznego skupionego wokół byłego ministra sprawiedliwości będzie Platforma Obywatelska. Wszak odejście z partii rządzącej grupy „trzech muszkieterów” powoduje, iż Platforma traci swoje skrzydło konserwatywne. W pierwszych miesiącach przyniesie to partii rządzącej oczywiste straty. Jednak w przyszłości uszczerbek ten zrekompensuje się wielokrotnie większymi zyskami. Odejście skrzydła konserwatywnego umożliwia bowiem Platformie Obywatelskiej - już niemal przysłowiowe - wymyślenie się na nowo, czyli przegrupowanie swoich sił i uaktualnienie swojej politycznej tożsamości. W efekcie tego procesu Platforma Obywatelska przesunie się nieco bardziej na lewo i będzie w stanie skutecznie zawalczyć o elektorat centrolewicowy, który w Polsce staje się coraz liczniejszy. W mojej ocenie to właśnie elektorat centrolewicowy zadecyduje w kraju nad Wisłą o przyszłym zwycięstwie czy też ewentualnej klęsce największych partii politycznych w kolejnych wyborach parlamentarnych. Zagospodarowanie elektoratu centrolewicowego umożliwi Platformie ponowne zwycięstwo w owych wyborach i zapewni partii rządzącej utrzymanie władzy na kolejne cztery lata, a może nawet na dłużej. Będzie to zależało od obecności w Polsce (lub nieobecności) potencjalnych politycznych projektów lewicowych. W tym momencie wiarygodnych lewicowych projektów w Rzeczypospolitej nie ma, co umożliwia partii Donalda Tuska przyciągniecie do siebie elektoratu centrolewicowego, który w przypadku wiarygodnej oferty - czy przynajmniej oferty do przyjęcia - zagłosuje na Platformę Obywatelską, kierując się staropolską zasadą wyboru mniejszego zła.

Należy również zauważyć, że kiedy powstanie przyszły obóz polityczny Jarosława Gowina to będzie on potencjalnym, przewidywalnym, a nade wszystko wiarygodnym koalicjantem dla partii Donalda Tuska. Umożliwi to zbudowanie stabilniejszej niż dotychczas koalicji rządzącej po przyszłych wyborach parlamentarnych. Zainteresowanych tym tematem zapraszam do skorzystania z poniższego linku:

 

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/530178,platforma-na-zakrecie-co-z-nimi-bedzie

 

Jarosław Gowin już nieodwracalnie znajduje się poza Platformą. Jednak nie oznacza to, że jest on jej wrogiem. Dlatego ostre wypowiedzi ze strony byłych kolegów partyjnych pana ministra są w mojej ocenie nieuzasadnione, wręcz szkodliwe, bo przecież współpraca pomiędzy partią rządzącą a domniemanym projektem politycznym Jarosława Gowina jest w przyszłych latach realna, prawdopodobna, być może nieunikniona i na pewno korzystna dla Polski i jej obywateli. Albowiem koalicja Platformy Obywatelskiej z ewentualną partią Jarosława Gowina umożliwiłaby stworzenie stabilnego i zrównoważonego obozu rządzącego, który byłby w stanie kierować Polską w okresie niezbędnych reform w dobie europeizacji naszego kraju.

Powstanie obozu politycznego Jarosława Gowina to - mówiąc kolokwialnie - czysty zysk, zarówno dla Platformy Obywatelskiej, jak również dla kraju nad Wisłą. Powstanie ugrupowania centroprawicowego w Polsce z Jarosławem Gowinem, jako jednym z jego głównych filarów to czysty zysk dla nas wszystkich! Platformo Obywatelsko: w Twoim interesie jest dobrze życzyć Jarosławowi Gowinowi i jego projektowi politycznemu. Obywatele RP: w naszym interesie jest dobrze życzyć projektowi politycznemu Jarosława Gowina!

Jarosław Gowin opuścił szeregi Platformy Obywatelskiej, jednak decyzja ta w żaden sposób - podkreślam, w żaden sposób! - nie oznacza jego politycznego końca, czy też początku jego politycznego końca. Rozstanie Jarosława Gowina z Platformą oznacza wyłącznie koniec jego politycznego początku, czyli zakończenie pierwszego etapu jego politycznego sukcesu.

Panie pośle Gowin, życzę Panu powodzenia na nowej politycznej drodze, owocnej pracy i samych politycznych sukcesów.

Panie Ministrze go win! Go win!!!

 

* * *

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

 

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka