zdzisiek zdzisiek
188
BLOG

Tytuł, wstęp i motto zbioru notatek.

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Notes: Pamietnik myśli, emocji, stanów ducha, pogladów.

 Motto: Rozwaga - Złoty środek - Równowaga.

 Pamiętnik Wykluczonego
 
Marzec 2004 r
 
Notatki - te z lat siedemdziesiątych- umieszczone w notesie i te późniejsze, zapisane na luźnych kartkach przechowanych między kartkami książek i w szufladach, te które przetrwały różne porządki i przeprowadzkę, przepisałem do komputera w: lutym- marcu 2004 r. Treść i formę zapisków pozostawiłem praktycznie bez zmian, dokonując nieznacznych tylko korekt, nawet jeśli z perspektywy czasu wydają się one nieco naiwne, banalne i nieudolne. Notatki były robione sporadycznie, w krótkich okresach czasu, a poglądy w nich przedstawionesą z natury rzeczy poglądami wycinkowymi. Istnienie notesu na długo uległo zapomnieniu, część kartek zaginęła, a i chęć zapisywania swoich odczuć i przemyśleń pojawiała się rzadko.
Te moje rzadkie napady robienia notatek wynikały chyba z przypływów jakiejś  nostalgii ale też z przekory i udowodnienia sobie, że z humanistycznym myśleniem i pisaniem nie jest u mnie zupełnie źle. W dzieciństwie i młodości nie miałem nawyku czytania i zacięcia do szkolnych lektur. Miałem tez kłopoty z płynnym wysławianiem się i przede wszystkim z odwagą mówienia w większych grupach osób, choć wydaje mi sie, że posiadałem umiejętności logicznego myślenia. Trochę żałuję, że te wprawki i treningi zapisywania myśli były tak rzadkie.  Czynione częściej pomogłyby mi może w przezwyciężaniu lęków zabierania głosu i nawiązywania kontaktów, co zawsze było moją słabą stroną.
Notatki, choć nieliczne, pozwalają na uchwycenie i porównanie sposobów mojego myślenia, odczuwania, postrzegania świata i zjawisk w różnych okresach mojego dorosłego życia, a zwłaszcza na porównanie poglądów i sposobów myślenia z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych z dzisiejszymi. Wydaje mi się, że na przestrzeni lat te dotyczące spraw ogólnych, niepolitycznych i niegospodarczych chyba niewiele się zmieniły, co potwierdza tezę, że człowiek, jego myślenie, sposób odbierania świata, ludzi, zjawisk kształtują się przede wszystkim w dzieciństwie i młodości. A może oznacza to, że inaczej niż inni zupełnie się nie rozwinąłem, że drepczę w miejscu, że mój rozwój intelektualny i osobowościowy nie posunął się zbytnio do przodu. Zauważalną różnicą jest to, że do lat dziewięćdziesiątych notatki zawierały podstawowe rozterki dotyczące sensu istnienia świata i życia na Ziemi, z elementami „domowej”, amatorskiej filozofki i psychologii, w latach dziewięćdziesiątych i obecnie dotyczą przede wszystkim naszej dzisiejszej rzeczywistości polityczno- gospodarczej. I w tej dziedzinie po kolejnych przemyśleniach i doświadczeniach z lat transformacji naszej gospodarki i naszej społeczno politycznej rzeczywistości następowała u mnie największa zmiana poglądów, stałem się mniej ufny teoriom głoszonym przez ekspertów. Chyba nie możliwe jest dziś odseparowanie się od polityki. Polityka wciska się nachalnie wszędzie, przenika chyba przez każde ogrodzenie. Z czasem notatki przekształcały się w notatki „wykluczonego”.
Moje wywody są być może banalne, nieporadne i nie odkrywcze. Takie oczywiste myśli też warto jednak od czasu do czasu wyartykułować dla zachowania równowagi psychicznej, dla rozładowania stresów, tym bardziej, gdy w środowisku w którym się przebywa wcale nie są one takie oczywiste. Są w nich poruszone, dotknięte tylko, podstawowe problemy stawiane przez nas wszystkich, zwykłych ludzi, nie pogłębione studiami, badaniami czy intensywnymi dociekaniami.
Dlaczego w moich notatkach nie ma żadnych zapisków z bardzo ciekawych, czy wręcz fascynujących dla mnie i dla wielu okresów, takich jak choćby okres tworzenia się ruchu „Solidarności”, dlaczego nie ma nic o fascynujących zdarzeniach, takich jak: wybór kardynała Wojtyły na Papieża, jego pielgrzymki do Polski itp.? Dlaczego w moich zapiskach tak dużo odczuć negatywnych i problemów które „gryzą”?
W okresach w których czujemy się dobrze a nawet świetnie, w których dzieje się coś ciekawego, w których żyjemy pełnią życia nie ma potrzeby zajmowania się jeszcze czymś dodatkowym nad przeżywanie, chłonięcie, nie ma potrzeby rozpamiętywania. Myślami, odczuciami pozytywnymi możemy się podzielić z innymi w bezpośrednich z nimi kontaktach. Dopiero gdy jesteśmy w psychicznym dole, gdy dzieje się nieciekawie i w naszym życiu prywatnym i w życiu społecznym pojawiają się siłą rzeczy rozmyślania nad naszą rzeczywistością, ale także pojawia się potrzeba ucieczki choćby chwilowej od tej rzeczywistości i oddalenia się od niej jak najdalej. Głównym objawem stresu jest u mnie niestety zaglądanie do lodówki i objadanie się bez umiaru. Od czasu do czasu wentylem na stres staje się też robienie notatek.
Sam się sobie dziwię, że nie ma notatek z początku lat osiemdziesiątych, z przygnębiającego okresu stanu wojennego, o narastającym rozgoryczeniu spowodowanym triumfem komunistycznych władz, i pogodzeniem się z przegraną społeczeństwa i jak się wydawało gaśnięciem powoli ducha i idei „Solidarności” czego objawem były coraz liczniejsze rzesze osób biorących udział w reżimowych wyborach. Nie ma też nic o makabrycznych wydarzeniach, o odrażających zbrodniach, o ohydnej zbrodni dokonanej na księdzu Jerzym Popiełuszce. (Ja i moja siostra Jolanta żegnaliśmy go razem z tłumami na Żoliborzu).
 
 
Kwiecień 2004 r.
 
Przeglądając notatki, zauważyłem, że jest w nich dużo niekonsekwencji i sprzeczności, i to nawet w notatkach pisanych w niewielkich czasowych odstępach. Pewnie wynika to z chaosu, ze sprzeczności i niepewności tkwiących we mnie. Dla przykładu ubolewam w nich nad wszechogarniającą nas komercją a z drugiej strony bronię importowanych programów realnej rozrywki i ich uczestników przed ostrą krytyką, z jednej strony deklaruję się jako zwolennik liberalizmu w różnych sferach życia, z drugiej strony mam za złe państwu brak zainteresowania swoimi obywatelami i brak pomocy biednym i bezrobotnym. W moich wywodach jest dużo przekory, są z reguły bardziej zaczynem do przemyśleń i propozycją do dyskusji niż wyrażeniem moich niezmiennych poglądów. Niektóre poglądy i sądy były zapisywane pod wpływem emocji, nastrojów i tak do końca nie są moimi stałymi poglądami. Relatywizm i niepewność sądów są chyba niestety nieodłącznymi cechami mojego myślenia
A może to światem rządzi chaos i to myślowe balansowanie na „granicach” jest jednak przejawem zdrowego rozsądku i obroną przed stereotypami i doktrynerstwem. Może w naszym człowieczym życiu trzeba przyjąć tylko prawdy podstawowe, pozostałe poglądy są tylko „prawdami” okazjonalnymi tworzonymi przez nas na konkretny użytek, na konkretne potrzeby.
 
 
Styczeń 2007r.
 
Moje notatki składają się z dwóch części. W pierwszej części przedstawione są moje poglądy, rozterki, oceny, dywagacje z okresu młodości i z okresu wczesno średniego, dotyczące spraw egzystencjalno- moralnych. Są to chyba typowe zainteresowania osób w tym wieku. Druga część dotyczy przede wszystkim naszej polskiej polityczno gospodarczej rzeczywistości dziejącej się po przejęciu władzy od komunistów. Jest to spojrzenie na nią oczami przeciętnego Polaka, i to takiego, któremu w tej nowej rzeczywistości, tak jak wielu innym Polkom i Polakom nie wiedzie się najlepiej (wielu z nich zaznało nawet smaku wykluczenia ze społecznej wspólnoty), spojrzenie inne od tych prezentowanych osoby publiczne. Notatki w tej drugiej części są też ilustracją zmian mojego myślenia i moich ocen dotyczących tej rzeczywistości, są ilustracją mojej drogi myślowej i emocjonalnej, którą przebyłem wraz z wieloma innymi rodakami, drogi od ogromnych nadziei związanych z przystąpieniem do rozmów solidarnościowej opozycji z komunistyczną władzą przy „Okrągłym Stole”, od wielkiej euforii i nadziei związanych z przejmowaniem władzy, z powołaniem Rządu Tadeusza Mazowieckiego, poprzez późniejsze kłopoty i rozczarowania związane z niemożnością odnalezienia się w nowej rzeczywistości, z pozostawaniem przez długi czas bez pracy pomimo usilnych starań o jej zdobycie aż do dzisiejszej apatii i poczucia przegranego życia.
Po podłączeniu mojego komputera do internetowej sieci włączałem się do dyskusji i przedstawiałem swoje poglądy na internetowych forach z nieśmiałą nadzieja, że dyskusje takie choćby w minimalnym stopniu przyczynią się do zmiany spojrzenia polityków, publicystów, ekonomistów, socjologów, do zauważenia przez nich i być może uwzględnienia w swym myśleniu i działaniu tego innego spojrzenia i racji ludzi którym się nie powiodło. Mam odczucie, że przez długi czas w dyskusjach publicznych pewne aspekty ekonomiczne i społeczne umykały lub były przedstawiane w sposób uproszczony, że dyskusje polityczno- ekonomiczne były zbyt jednostronne. Miałem też skromną nadzieję, że poznanie przez osoby publiczne poglądów zwykłych obywateli mogłoby przyczynić się do rozpoczęcia dyskusji prowadzącej do zrozumienia przyczyn tak ostrych konfliktów i podziałów, które dokonały się wśród polityków- działaczy dawnej opozycji, których przecież w przeszłości tak wiele łączyło i których opór wobec władz PRL-u i opozycyjne działanie okazały się tak skuteczne i które zadziwiły świat. Myślę, że lepsze uświadomienie sobie przyczyn społecznego niezadowolenia, społecznych podziałów i wzajemnego bezpardonowego zwalczania się polityków, mogłoby przyczynić się do zlikwidowania lub choćby osłabienia tak ostrych podziałów i nienawiści.
Oczywiście wpływ opinii pojedynczych internautów na zmianę sposobu myślenia publiki internetowej, opinii publicznej, poglądów polityków jest znikomy, jednak miałem nadzieje, że przedstawiane mozolnie razem z opiniami i ocenami innych internautów myślących podobnie mogą na te sposoby myślenia wpływać. Jednak chyba się w tej nadziei przeliczyłem. Niewielkim pocieszeniem jest to, że jak mi się wydaje niektóre moje sformułowania, takie jak choćby: „chichot historii”, „nicnierobienie”, „Polska w ogonie Europy” są używane na internetowych forach i przez niektóre osoby publiczne.
Wydaje mi się, że nerwowość, która zaistniała w życiu politycznym, jest odzwierciedleniem nastrojów społecznych i społecznych napięć, które z kolei mają bardziej podłoże ekonomiczne niż ideowe. Prawicowość, lewicowość czy inne ideowe „owości” osób i grup są chyba wtórne do tych ekonomicznych napięć.
 
   
                    
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości