zdzisiek zdzisiek
127
BLOG

O ewolucji.

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 1

 

18 czerwca 1977 r.
 
 
Jeszcze niedawno, przed potwierdzeniem teorii ewolucji, zastanawiano się, czy człowiek nabywa i rozwija swój potencjał intelektualny, swój mózg w procesie ewolucji przez tysiące lat rozwoju, czy taki potencjał jest mu nadany przez Boga i jest zawsze taki sam, a to kim się stanie, jak będzie myślał, jaki będzie jego intelekt, zależy tylko od informacji które do niego dotrą i od tego w jaki sposób zostaną przetworzone. Czy potencjał intelektualny człowieka pierwotnego był taki sam jak człowieka współczesnego? Czy tzw. człowiek historyczny na osi czasu rozwoju człowieka jest tak blisko nas ludzi współczesnych, że różnice między nimi a nami są niezauważalne, pomijalnie małe, nieistotne? Czy rozwija się człowiek indywidualny, jego mózg, czy jest on ciągle taki sam, a rozwija się ludzkość, tzn. czy mózg jest tylko coraz lepiej wykorzystywany? Jakie są udziały jednego i drugiego procesu w rozwoju i jak wpływają one na siebie?
Bądźmy skromni. Pamiętajmy, że przed nami, w minionych epokach żyli wielcy myśliciele, których myśli i poglądy również i dziś nie straciły na aktualności i na wielkości. Oczywiście dzisiaj nieporównanie więcej osób osiąga „umysłowe szczyty”. Rozwijanie myślenia jest dostępne szerokiej rzeszy ludzi. Dziś mamy książki, filmy, telewizję, informatykę itd., możemy analizować, syntezować, przeżywać rzeczywistość i nierzeczywistość poprzez czytanie, oglądanie, słuchanie, rozmyślanie, medytowanie itd.
 
 
19.czerwca 1977 r.
Wpływ otoczenia na sposób myślenia.
 
Człowiek z dzikiego plemienia, czysty ideologicznie, umiejscowiony we wczesnym dzieciństwie w jakiejś cywilizacji, stosunkowo szybko przejmuje jej zdobycze i upodabnia się do ludzi z otoczenia. I tak przeniesiony do społeczności wyznającej jakąś religię, sam staje się jej wyznawcą, przeniesiony do społeczeństwa nowoczesnego przejmuje od niego jego sposoby myślenia i zachowania. Zadziwiające jak niewiele trzeba, by człowiek z plemienia pierwotnego, prymitywnego „przeistoczył” się w człowieka cywilizowanego, współczesnego, by przeskoczył całe wieki cywilizacyjnego, ludzkiego rozwoju. Człowiek „pierwotny” jest potencjalnie geniuszem myśli współczesnej. Jego potencjał intelektualny jest taki sam jak u człowieka ucywilizowanego. Jak potwornie się mylili w swojej pysze ci „ucywilizowani”, którzy podbijali plemiona „dzikie” i traktowali ludzi z tych plemion jako istoty niższe, niekiedy jako istoty bliższe zwierzętom niż ludziom „cywilizowanym”, nie wiedząc, że sami byliby takimi samymi dzikimi ludźmi, gdyby nie przejęli zdobyczy cywilizacyjnych wypracowywanych i ulepszanych przez wiele pokoleń? Rozwój cywilizacyjny, kulturowy jest wynikiem coraz lepszego, pełniejszego wykorzystywania ludzkiego potencjału. Cywilizacja, kultura, ludzka świadomość rozwija się chyba nieporównanie szybciej od ludzkiego potencjału, od zmian ludzkiego mózgu.
Z drugiej strony jak wolno wyzwalają się społeczności, zbiorowości ze swoich tradycji, jak wielka jest jej waga, jak silnie jest ona zakodowana, wryta w świadomość ludzi, w świadomość zbiorowości. Jak wielka jest inercja myślenia w grupie? Jak wielka jest siła i wpływ grupy i tłumu? Jak trudno i jak mało osób zdobywa się na samodzielne myślenie i porzuca bezpieczne przywiązanie do tradycji i utrwalonych sposobów myślenia otoczenia? Wynika to pewnie w dużej mierze z przejmowania idei, sposobów myślenia od bliskich, w szczególności od rodziców, opiekunów, ale także z utożsamiania się z grupą, z tłumem, z otoczeniem, z poczucia grupowej więzi i grupowego (stadnego) bezpieczeństwa.
Czy można mieć za złe ludziom to, że żyjąc w takiej a nie innej społeczności przejmują jej sposób myślenia? Czy gdybym był cały czas od urodzenia na pustkowiu nie byłbym może ludożercą, a wychowywany np. w islamie nie byłbym jego gorącym, ortodoksyjnym wyznawcą? Jakie czynniki wpływają na usamodzielnianie się myślenia, na rozwój myślenia analitycznego?
 

 

http://zdizek.blog.onet.pl
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości