zdzisiek zdzisiek
1348
BLOG

Kompleksy i zadufanie.

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Wrzesień 1978 r.
 
O dwóch charakterystycznych typach ludzi (jednych z wielu), których można spotkać w barach.
 
Typ X
 
X ma ciągłe pretensje do innych. Uważa, że nikt go nie rozumie, że całe zło, które go spotyka, spotyka go z powodu innych osób. Nie umie dojrzeć przyczyn swojej „niedoli” w sobie. Brak pokory, to ciągłe doszukiwanie się zła, przyczyn jego życiowych porażek, złego stanu ducha poza sobą, u innych jest uciążliwe dla otoczenia. Jest to uciążliwe, jednak nieodpychające. Można go zrozumieć, gdyż te ciągłe pretensje do otoczenia nie są spowodowane chęcią poniżania innych, lecz chęcią usprawiedliwiania się, wytłumaczenia swoich porażek i chandr. Jest on w pewnym stopniu schizofrenikiem. Z jednej strony obarcza innych winą za swoje niepowodzenia, z drugiej strony dąży do nawiązania z tymi samymi osobami bliskich kontaktów i to kontaktów na zasadzie partnerstwa, a nawet służy im pomocą.
 
Typ Y
 
Y jest bardzo w sobie zadufany. Ma niezwykle wysokie o sobie mniemanie. Uważa wręcz siebie za geniusza. Nie jest to samo w sobie złe. Jednak w połączeniu z lekceważącym stosunkiem do innych jest nie do zniesienia. Y uważa, że nikt z jego otoczenia nie dorasta mu do pięt, wszyscy są mało inteligentnymi, niekulturalnymi i nie elokwentnymi miernotami. Każdą uwagę skierowaną pod jego adresem traktuje jako zamach na jego osobę. Typ Y obok inteligencji prawdziwej posiada dużo „inteligencji” wydumanej, napuszonej, pustej, chybionej, powierzchownej.
 
 
Wrzesień 1978 r
Kompleksy i zadufanie.
 
Kompleksy mogą działać pozytywnie lub negatywnie. Tak jak inne stany ducha i emocji możemy je różnie zagospodarowywać. Mogą być źródłem pokory na bazie której możemy budować otwartą, ale też z czasem silną, pełną osobowość, mogą też być powodem destrukcji i niemocy, mogą też prowadzić paradoksalnie do budowania osobowości pełnej pychy i nietolerancji. Trzeba być uważnym, aby kompleksy nie przerodziły się w zadufanie. Pozornie są to stany ducha bardzo od siebie odległe. Jednak przeciwległe bieguny najsilniej się przyciągają. Przeciwieństwa: zadufanie i kompleksy mogą prowadzić do tych samych negatywnych zachowań np. do poniżania innych. Kompleksy i zadufanie często idą w parze. Kompleks często prowadzi do chęci udowodnienia sobie i innym tego, że nie jest się gorszym, a nawet, że jest się lepszym od innych. Nie było by w tym nic złego, gdyby działo się to wyłącznie poprzez prezentowanie swoich wartości i umiejętności. Niestety często osoby zakompleksione udowadniają coś kosztem innych, poprzez udowadnianie, że ci inni są gorsi. Nie wystarcza im wykazanie, że są w czymś dobrymi, prawie tak dobrymi, równie dobrymi lub lepszymi od innych. Chcą udowodnić, że inni są gorszymi od nich. Licytują się, udowadniają swoją wyższość poprzez udowodnienie w sposób bezwzględny czyjejś małości. Jest to chorobliwe. Jakaż to satysfakcja płynie z tego, że się udowodni komuś, że jest jeszcze gorszy ode mnie, jakąż to jest satysfakcją być lepszym od kogoś, komu „udowodniło się”, że jest „zerem”. Czy nie lepiej mieć satysfakcję z tego, że choć w części dorównuje się komuś kogo się ceni, kto jest np. w jakiejś dziedzinie autorytetem lub choćby z tego, że jest się zauważonym, zaakceptowanym? Poczucie swojej niższości, nieumiejętności w jakiejś dziedzinie nie stanowi zagrożenia, nie jest destrukcyjne, jeśli się posiada ogólne poczucie swojej wartości. Problem pojawia się przy ogólnym swoim niedowartościowaniu na tle społeczności czy grupy. Wtedy to pojawia się problem wykazania się za wszelką cenę. I jak już wcześniej napisałem często dzieje się to nie poprzez pokazanie rzeczywistej swojej wartości, lecz poprzez wykazywanie czyjejś ułomności. Jestem nisko, niech inni będą jeszcze niżej, zamiast: ktoś jest bardzo dobry, ja chciałbym być też dobrym, może nawet mu dorównać, ale nic się nie stanie jeśli będę od niego trochę gorszy.
Sposób wejścia w dorosłe życie i sposób w nim funkcjonowania w ogromnym stopniu zależy od stopnia zakompleksienia w dzieciństwie. Czasami kompleksy są tak głębokie, że pozbywanie się ich trwa przez całe dorosłe życie. Kompleksy są przyczyną zła i wielu problemów. Niemniej człowiek, który nigdy nie miał choćby niewielkich kompleksów, też wydaje się dziwnym, nazbyt pewnym siebie, zadufanym. Odrobina kompleksów nie jest zła, nikomu nie zaszkodzi, a nawet jak pieprzyk na czole może dodać uroku. Ktoś, kto przeszedł trudną drogę wyzwalania się z kompleksów i któremu się to udało może być człowiekiem bardzo otwartym, wyrozumiałym, wzbudzającym zaufanie.
 
 
 
Wrzesień 1978r.
Z obserwacji.
 
Honor, duma, pycha.
 
Często kogoś, kto na co dzień wydaje się być dumny, drażliwy, cechuje po prostu pycha, a w sprawach istotnych honor nie ma dla niego znaczenia, ustępuje całkowicie przed chęcią odniesienia własnych korzyści.
 
 
Zazdrość o osobę.
 
Czy może jest to żal za utratą swoich przywilejów, dobrej opinii, akceptacji w oczach drugiej osoby, za utratą swego dowartościowania w tej osobie? Czy jeśli się prawdziwie kogoś kocha (a nie kocha siebie poprzez kogoś) utrata przychylności u drugiej osoby, wzajemności uczuć może nie przerwać uczucia miłości do tej osoby i czy można akceptować jej nowe wybory?
 
Charyzma.
 
Czy ludzie z charyzmą, to tylko ludzie z mocną wiarą w siebie, odważni, stanowczy jednocześnie bezpośredni i otwarci w kontaktach z innymi? Czy przywódcą zostaje ten, kto potrafi jasno wyrazić swoje poglądy, który potrafi do nich przekonać innych, który wie czego chce, a przynajmniej nie daje poznać innym, że ma jakieś rozterki i niepewności?. Czy to ktoś, kto potrafi wyrazić to co nurtuje jego i inne osoby podobnie myślące lecz mniej otwarte?
 
Osoby charyzmatyczne maja dużą siłę oddziaływania i przekonywania. Charyzma nie narzuca, ale proponuje, działa swoim przykładem, swoją osobowością. To nie osoba która jest charyzmatyczna narzuca innym swoje przekonania, to osoby które mają z nią kontakt same czerpią z niej siłę. Charyzma to dar, ale też bu
 
 
 

 

http://zdizek.blog.onet.pl
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości