zdzisiek zdzisiek
126
BLOG

Filozofowie zadają pytania.

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

 
Wrzesień 1978 r.
 
Filozofowie zadają pytania,starają się zrozumieć świat, znaleźć odpowiedzi dotyczące sensu istnienia. Pytania te pozostają bez odpowiedzi. Próby odpowiedzi, uporządkowania myśli o świecie, o zjawiskach wywołują następne pytania, może sięgające głębiej, ale i na nie, nie uzyska się ostatecznych odpowiedzi. Myślenie szukające odpowiedzi na pytanie po co żyć i jak żyć, szukające wyjaśnienia zagadki istnienia przybiera różne formy. Jedną z nich jest myślenie religijne. Teologia stara się nadać duchowości człowieka, wierze religijnej znamiona naukowego, filozoficznego poznawania, naukowego zrozumienia, stara się podbudować już istniejącą wiarę? Człowiek swą świadomością wykracza poza ramy biologicznego istnienia, jest jego naturalnym prawem a może uzurpuje sobie prawo do szukania kosmicznego ładu. Chyba nie jest w mocy człowieka zawyrokować co jest prawdą a co mitem. A może są niepodważalne olśnienia? Prawdy i mity są mu potrzebne- są mu rzeczywiste.
Mówisz, że nie wierzysz. Wyrażasz tym samym swą wolę wiary w niewiarę? Stany wiary i niewiary są równorzędne? Czy mówiąc nieco cynicznie że nie wierzysz, jest ci z tym lepiej? Czy nie zamykasz sobie drogi wyjścia, drogi dojścia, czy nie jesteś w stanie bezsilności, bezsensu? Czy nie lepiej powiedzieć: „nie wiem czy wierzę, czy nie wierzę, nie wiem czy coś jest tak czy tak”? Ale czy przyznajesz się tym samym do bezsilności, bezsensu, stanu odrętwienia, ogłupienia, czy może do stanu otwartości?
Uczucie pewności jest uczuciem przyjemnym, dającym psychiczny komfort. Przy osobie pewnej siebie czujemy się albo bezpieczniej, albo czujemy się bardziej zagrożeni w zależności od sytuacji i kontekstu. Osobę z rozterkami postrzegamy jako osobę słabą. Czy zawsze jest to uzasadnione?
Niepewność nie musi oznaczać słabości. Nie zajmując wyraźnego stanowiska, nie występując przeciw nikomu i niczemu, nie wyrażasz swojej słabości. Chcesz łaski wiary. Jesteś silny i otwarty na wszystko, niczego nie negujesz. Mówiąc „nie wiem” nie jesteś butny, zarozumiały, przyznajesz się do swej małości i słabości, jesteś pokorny wobec świata, Boga i istnienia. Czy jesteś słaby, bezkształtny jak ameba, czy jesteś silny pokorą? Czy ograniczasz się mówiąc „nie wiem”, czy ograniczasz się mówiąc „wiem”? Czy mówiąc wiemy wszystko, nie mówimy tym samym „nie chcemy wiedzieć więcej”, nie skazujemy siebie i świata na stagnację, na nierozwój? Czy nie lepiej powiedzieć „nie wiemy” lub „wiemy częściowo, niepełnie, ale chcemy wiedzieć więcej, jesteśmy ciekawi świata, istnienia”, czy nie jesteśmy wtedy prorozwojowi?. Czy stan „jestem pewien, wiem zupełnie” nie jest ograniczaniem się, stagnacją? Skoro jestem pewien, skoro już „wiem wszystko, wiem całkowicie” to nie ma sensu poznawać więcej.
„Jest jak jest” to deklaracja wiary czy niewiary, bezsilności, czy otwartości i pokory, czy prowadzi do zwątpienia i marazmu, czy jest punktem wyjścia do poznawania, do rozwoju? Nie jesteś „przeciw”, nie jesteś „za”- czy znaczy to, że nie jesteś „w ogóle”, czy że jesteś butnym„ponad”, a może jest to chęć rozejrzenia się „z góry”, ale to „ponad” to nie góra pychy, tylko góra pokory?
Sceptyk nie musi być cyniczny, nie musi być „anty”, to, ktoś dociekliwy, ciągle badający, ciągle szukający, ale niepodważający, czy tym bardziej niewyśmiewający religijnych, ideologicznych, kulturowych doświadczeń innych. Nie mówi o sobie, że jest wierzący, czy że jest niewierzący. Rozdarcie człowieka, ból psychiczny polega na jego zawieszeniu, na tym, że „Wie, że niczego nie wie”. Posiadł świadomość cząstkową, która jednak nie jest w stanie wytłumaczyć istnienia świata, sensu istnienia.
 
 
 

 

http://zdizek.blog.onet.pl
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości