zdzisiek zdzisiek
86
BLOG

Sposoby życia

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Na bezrobociu; grudzień 1993 r.
 
 
Są różne sposoby życia. Żaden sposób nie ma wyłączności na doskonałość, na odkrywanie sensu istnienia, na odnajdywanie szczęścia. Jeśli się przyjęło jakąś wizję samemu, jakąś drogę, nie można wymuszać jej innym i oceniać innych wg tego czy dostosowują się do niej czy nie.
Cywilizacja Zachodu przyjęła drogę aktywności, drogę rozwoju nauki, techniki itd. Jednostki dążą aktywnie do sukcesów. Kariery, dostatek, zorganizowanie, coraz lepsze zaspokajanie codziennych potrzeb – to jej cechy. Życie energiczne jest źródłem sukcesów i szczęścia. Książki, poradniki podpowiadają jak osiągnąć doskonałość i szczęście na tej drodze. Podpowiadają szczegółowo i konkretnie, jak najwięcej zdobyć, jak najdalej dobiec itd. Niektórzy nie wyobrażają sobie nawet wypoczynku bez aktywności. Biegają, grają, ścigają się. Chcą być coraz lepszymi. Wyciszenie, spowalnianie odbierają jako stratę czasu, jako niewykorzystywanie danego im życia.
Cywilizacje, filozofie Wschodu preferują wyciszenie, medytację, brak pośpiechu, uporządkowanie wewnętrzne, stawanie się jednością ze światem. Aby dobrnąć do kresu nie potrzeba się śpieszyć. Zamiast być wszędzie, dobrnąć do wszystkich miejsc, zakamarków życia, można na nie spojrzeć z góry, objąć je w całości.
Każda droga jest dobra, byleby nie szkodziła innym, byleby było w niej miejsce na miłość, tolerancję, akceptację innych. Większość ludzi próbuje chyba łączyć obie drogi Są na przemian aktywni i refleksyjni, czasem tylko popadając na dłużej w jedną z nich.. Idee Wschodu i Zachodu opisują stany, w których znajduje się na przemian człowiek stan aktywności i stan wyciszenia
 
Ciepło- zimno
 
Społeczeństwa południowe są spontaniczne, społeczeństwa z zimnej północy są mniej spontaniczne, są flegmatyczne, ale są za to bardziej roztropne.
 
 
 
Na bezrobociu; grudzień 1993 r.
Style kulturowe grup i osób.
 
Model I –   Kultura oparta na przeszłości.
Opieranie się przede wszystkim na tradycji. Stagnacja, marazm, skostnienie. Brak otwartości na nowe wartości, nowe sposoby myślenia, na zdobycze cywilizacyjne, na rozwój społeczeństwa i jednostek.
 
Model II – Kultura zwrócona przede wszystkim ku przyszłości.
Szukanie wartości prawie tylko w tym co nowe. Oczywiście naturalne, „mechaniczne” przejęcie dorobku poprzednich pokoleń, ale na tym poprzestanie. Nie oglądanie się wstecz, nie rozpamiętywanie, nie wspominanie, byleby „do przodu”, byleby do nowego. Czy słusznie? Na pewno nadaje to tempa rozwojowi, ale może prowadzić „na manowce”, do katastrofy.
 
Model III – Kultura zwrócona zarówno ku przyszłości jak i przeszłości.
Szukanie wartości w przyszłości, teraźniejszości, ale także w przeszłości, w historii, tradycji, w dorobku minionych pokoleń, korzystanie z ich doświadczeń.
 
Nie byłoby teraźniejszości, nie będzie przyszłości bez przeszłości, Czy się tego chce czy nie, w każdej chwili życia (poza poczęciem-początkiem i śmiercią-kresem) doświadczamy trzech faz istnienia. Umysł jest obarczony pamięcią, ale i ciekawością tego co przyniesie „jutro”. Czy można sobie wyobrazić człowieka, pokolenie z amnezją, czystych, bez żadnych doświadczeń? Czy taki człowiek, taka społeczność mogłaby się rozwijać? Czy nie szłaby, przez życie po omacku, czy nie musiałaby zaczynać swego rozwoju od początku, od fazy ludzi pierwotnych czy przedhistorycznych?
Czy w pogoni za „nowym”, za rozwojem nie jest dobrze czasami zwolnić? Czy dla jednostki, która żyje tylko w pewnym etapie tego rozwoju, takie duże tempo przynosi szczęście? Czy ten ciągły bieg do rozwoju nie wyczerpuje? Czy nie dobrze jest zachować odpowiednie tempo, czasami zwolnić, zatrzymać się i zastanowić czy zmierza się w dobrym kierunku? Cóż ciekawego czeka człowieka w przyszłości? Czy okiełzna życie i świat? Czy stanie się Bogiem? Cóż mi z tego, że kogoś wyprzedzę, lub że ktoś mnie wyprzedzi o kilka, czy kilkadziesiąt lat w rozwoju cywilizacyjnym? Cóż z tego, że jedno społeczeństwo wyprzedzi inne? Cóż to znaczy wobec wieczności? Czy to, że zrobimy krok czy dwa więcej ma znaczenie? Cóż one znaczą? Są punktami na niekończącej się osi czasu. Lepiej wspinać się na górę wolno, z przystankami. Jest wtedy gwarancja, że nie spadniemy po drodze w przepaść, a i pięknymi widokami możemy się wtedy nacieszyć. Idąc szybko, zrywami i w przepaść spaść nietrudno i serce może nie wytrzymać tempa. Jest wtedy szansa na to, że wejdzie się wyżej, na wyższy szczyt, ale jest też szansa na katastrofę. Czy koniecznie musimy zdobywać najwyższe szczyty? Czy zdobywca małej góry nie potrafi być czasami bardziej zadowolony i szczęśliwy od zdobywców wielkich szczytów?
Czy sprzeczność między interesem ludzkości, gatunku ludzkiego polegającym na szybkim rozwoju, a interesem jednostki, polegającym na szukaniu szczęścia w harmonii między rozwojem a spokojem jest rzeczywista czy pozorna? Czy lepiej być szczęśliwym „głupkiem”, czy nieszczęśliwym „mędrcem”? Czy lepiej żyć w prymitywnym, ale szczęśliwym, spokojnym społeczeństwie, czy w społeczności rozwiniętej, rozbudzonej intelektualnie, ale zadyszanej? Czy jest to dobrze postawiony problem? Najlepiej być szczęśliwym i mądrym człowiekiem, żyć w rozwiniętym cywilizacyjnie i szczęśliwym społeczeństwie. Czy człowiek o małej ograniczonej świadomości na pewno jest szczęśliwy? Czy to, że żyje on przede wszystkim emocjami, emocjami podstawowymi, pierwotnymi musi oznaczać, ze jest szczęśliwy, zaspokojony? Na pewno wartościowsza, przynosząca więcej satysfakcji, poczucia wartości i szczęścia jest przygoda człowieka (społeczności) dążącego do rozwoju, do osiągnięcia coraz to większej świadomości.
Ciekawy jest już sam rozwój, samo dążenie, samo odkrywanie, niezależnie od tego na jakim etapie tego rozwoju się znajdujemy. Byleby tylko nie odbywał się w zbyt dużym pośpiechu, byleby ambicje nie były zbyt wygórowane, a tempo było zrównoważone, by rozwój osiągany był w harmonii ze szczęściem.
 
 

 

http://www.zdzislawdzialecki.republika.pl/index.html
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości