Na bezrobociu, wrzesień 1997 r.
Przyznaję, ze jeszcze niedawno ja również byłem przekonany, że liberalna wolność gospodarowania jest konieczna do tego, by gospodarka mogła rozwijać się szybko, by można było zmniejszać dystans jaki dzieli naszą gospodarkę od gospodarek rozwiniętych. Dziś moje poglądy dotyczące ekonomi są już znacznie mniej liberalne. Żyjąc w PRL-u tęskniliśmy do normalności, do upadku komunizmu, do życia wg standardów cywilizacyjnego, rozwiniętego świata. Niestety radość, która towarzyszyła nam zaraz po upadku komunizmu z upływem lat przeradza się w coraz większą frustrację. Rzeczywistość pokomunistyczna okazała się równie , a może jeszcze bardziej ponura i irytująca niż np. ta w środkowym PRL-u. Tworzące się i kształtujące: demokracja i kapitalizm w naszym zacofanym i zdemoralizowanym społeczeństwie okazały się dla milionów obywateli naszego kraju nieprzyjazne. Z całą mocą i bezwzględnością ujawniło się zło początkowego okresu budowy ustroju kapitalistycznego. Miliony Polaków przeżywają potworne rozczarowanie. Ludzie czują się poniżeni brakiem pracy, niskimi zarobkami, stosunkami panującymi w miejscach pracy, traktowaniem przez pracodawców, urzędników, polityków, czują się zagrożeni utratą pracy, mieszkania, rosnącą przestępczością. Wszechogarniające: pazerność, egoizm, cwaniactwo, brak podstawowych, pozytywnych uczuć i zachowań wśród coraz liczniejszych rzesz rodaków budzą przerażenie. Takie pozytywne wartości jak solidarność, wrażliwość, otwartość są w odwrocie, ustępują pysze, egoizmowi. Brak suwerenności, ograniczanie wolności przez komunistyczną władzę zostało zastąpione ograniczeniem wolności przez współobywateli, przez pracodawców (polskich i zagranicznych), a przede wszystkim zostało zastąpione brakiem prawa do ludzkiej godności.
Wolność musi iść w parze z godnością. Wolność bez godności jest niewiele warta, tak właściwie nie jest wolnością prawdziwą, jest wolnością pozorną. Jeśli coś co jest nazywane wolnością nie jest odczute od wewnątrz, wolnością nie jest.
Być może na takie kształtowanie się naszej demokracji i nowego systemu gospodarczego ma wpływ to, że przemiany ustrojowe w naszym kraju nałożyły się na przemiany dokonujące się we współczesnym świecie. Świat również wszedł w przyśpieszoną fazę przemian. Trudności nasze w transformacji zostały pogłębione przez trendy przemian w świecie. Jednak nic nie usprawiedliwia morza głupoty i podłości zalewających nasz kraj, tych odziedziczonych po socjalizmie i tych nowo nabytych. Jeśli warunkiem wystarczającym, a często koniecznym do tego żeby osiągnąć sukces w jakiejkolwiek dziedzinie życia jest działanie niemoralne, cyniczne, często przestępcze to trudno się dziwić milionom zwykłych obywateli u których pozostały choćby resztki przyzwoitości i moralności, że są u kresu psychicznej wytrzymałości i że są podatni na różnego typu populistyczne hasła, że są wodzeni przez prymitywnych lub cynicznych graczy.
Ustrój komunistyczny był ustrojem nieludzkim, pochłonął wiele ofiar. Dokonywano w imię jego budowy i jego rozwoju wiele zbrodni. Jednak wydaje się, że w niektórych długich okresach trwania PRL-u względny udział osób zadowolonych z życia, czy nawet szczęśliwych w całej społecznej populacji był znacznie większy niż udział takich zadowolonych osób w czasie budowania i trwania wolnej już Polski. Społeczeństwo dawniej żyło biednie, ale było bardziej zintegrowane, żyło we wspólnotach, rodzinach, więcej było wspólnego przeżywania, wspólnych imprez, zabaw , wycieczek itd., więcej współodczuwania. Prawdopodobnie nie było to zasługą ustroju lecz specyfiki życia w całej ówczesnej Europie. Dziś żyjemy osobno, pędząc po pieniądze, władzę, sławę, pozycję zawodową. Miliony osób nie ma pracy. Całe rodziny utrzymują się z emerytur swoich seniorów.
Niektórzy tzw. „mądrzy ludzie” mówią, że frustracje społeczne wynikają z przesiąknięcia społeczeństwa komunizmem i z nieumiejętności dokonania zmian w myśleniu. Wydaje mi się, że bardziej te zaszłości uwidaczniają się wśród elit politycznych, biznesowych, kulturalnych niż wśród zwykłych ludzi. Denerwują mnie komentarze socjologów, politologów, różnych innych specjalistów, ekspertów, tak łatwo zrzucających niezadowolenie społeczne na karb komunistycznej mentalności, szukających zawile przyczyn w przeszłości, a przecież główne przyczyny są widoczne „gołym okiem”. To właśnie ci, którzy chcą, by wszyscy wbrew swoim doświadczeniom i odczuciom wyrażali swe zadowolenie z istniejącej teraz rzeczywistości są przesiąknięci komunistycznymi, dyktatorskimi zwyczajami, chcą dyktować ludziom co jest dla nich dobre a co złe. Skoro całe społeczeństwo jest posądzane o przesiąknięcie komunizmem, to tym samym dotyczy to również elit gospodarczo- politycznych. Moim zdaniem to one bardziej od pozostałej części społeczeństwa tkwią mentalnie w minionym ustroju. To mentalność elit jest podobna do mentalności dawnych działaczy PZPR. Buta, polityczna hucpa, sobiepaństwo, poczucie nie zastępowalności, okazywanie, że od nich zależą losy innych, poczucie tego, że szacunek i poważanie należą im się nie za prawdziwe umiejętności i zasługi ale z urzędu i zajmowanych pozycji, egoizm, uwikłanie w układy, sitwy, to cechy elit a nie społecznych dołów.
Dla wielu kraj nasz jest ojczyzną wyrodną, nie tylko niedbającą o nich, ale wręcz poniżającą ich skorumpowaną, mafijną awanturnicą, dla wielu RP jest kontynuatorką PRL-u. Dla tej części społeczeństwa, która żyje w nędzy i poniżeniu obojętnym jest to czy wyzyskuje ją i poniża wąska grupa osób związanych z autorytarną władzą, czy też wyzyskują ją oligarchowie, czy coraz szersza grupa pół czy ćwierć oligarchów i osoby z establishmentu gospodarczego i politycznego. Liczy się stopień nędzy i upokorzeń.
Komentarze
Pokaż komentarze