zdzisiek zdzisiek
226
BLOG

Doświadczenie z uczestniczenia w nabożeństwie grupy protestantów

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Na bezrobociu, październik 1997r.
 
 
 
Zdarzyło się, że ja i mój kolega zostaliśmy zaproszeni przez koleżankę z turnusu wczasowego /byłem tam jako jego opiekun/ na nabożeństwa jakiejś grupy protestantów. To co tam zobaczyliśmy i usłyszeliśmy mocno mnie zaskoczyło.
 
 
Refleksje z uczestniczenia a raczej z obserwacji tych nabożeństw:
 
Religia może stanowić ucieczkę od trudów życia, rekompensatę braku uczuć, miłości, przyjaźni, a także braku seksu w codziennym życiu. Po pierwszym wrażeniu świeżości, otwartości na nowoczesne formy wyrażania siebie, swojej wiary, swobody śpiewania pieśni w nowoczesnym stylu, po początkowym wrażeniu, że przemowy i kazania są ciekawie podbudowane wiedzą socjologiczną i psychologiczną już po kilkunastu minutach następuje podejrzenie, a nieco później pewność, że nabożeństwo jest formą wspólnej hipnozy. Uczestnicy wpadają w trans, w amok. Wypowiadają i wyśpiewują różne dziwne słowa, a ich ruchy nabierają erotycznego zabarwienia. Zdają się być w jakimś niesamowitym, dziwnym transie seksualno- mistycznym, w którym uwidacznia się potrzeba wyrażenia uczuć, miłosnych uniesień. Tęsknota za uczuciami miłości, przyjaźni powoduje chęć wywołania ich u siebie, chęć ich odczucia w czasie grupowego seansu. Uczestnicy nabożeństw wydają się być ludźmi nadwrażliwymi, podatnymi na sugestię i zbiorową hipnozę. Jest to niebezpieczne, grozi utratą osobowości, własnego „ja”, zwiększa jeszcze bardziej uzależnienie od grupy, od przewodnika, od guru. W pierwszych chwilach nabożeństwo wydawało się bardziej otwarte od nabożeństw katolickich, przemawiający „pastor” posługiwał się dość przekonywującymi argumentami, przesłaniami, wspartymi wiedzą teologiczną, socjologiczną, psychologiczną. Tym bardziej było to niebezpieczne dla zgromadzonych słuchaczy. Nawiązywał nici porozumienia, a tak właściwie zaplatał pajęczynę zależności nad słuchaczami, posługując się zręcznie socjotechnikami. W miarę rozwoju sytuacji, relacje między nim a słuchaczami stawały się niebezpiecznym, całkowitym podporządkowaniem i zawierzeniem. Stawał się guru wszystkowiedzącym, przenikającym i wnikającym w psychiki słuchaczy uzdrawiaczem dusz i ciał. Zgromadzeni stawali się bezwolnymi, pozbawionymi własnego „ja”, dającymi się łatwo uwodzić przez lidera osobami. Po krótkim czasie przebywania w zgromadzeniu, nasze katolickie nabożeństwa wydają się być oazami racjonalności, powagi, rozsądku i spokoju. Oczywiście zjawiska takie mogą występować i występują też w innych religiach, w innych grupach, w innych zgromadzeniach, nie tylko religijnych. Występują też w kościele katolickim, ale u tej grupy protestanckiej jest to niezwykle silne, bardzo wyraziste, szokujące.
Opisane zgromadzenie w może posłużyć jako laboratorium zachowań ludzkich w zbiorowościach, ulegania hipnozie grupowej i ulegania „autorytetowi” przywódcy. Wydaje się, że obok indywidualnych predyspozycji, nadwrażliwości (cechujących zwłaszcza ludzi młodych wstępujących dopiero w życie) uczestników zgromadzenia, w dużej mierze motorem, przyczyną takich zachowań jest brak normalnych stosunków międzyludzkich w ich otoczeniu, w ich codziennym życiu, brak życzliwości otoczenia, wyobcowanie, osamotnienie, poczucie niezrozumienia przez środowiska w których żyją Ludzie są jacy są, przeżywają tak jak chcą przeżywać. Każdy ma prawo wyboru sposobu przeżywania tego świata, do swojej drogi szukania sensu życia, szczęścia, spełnienia. Jednak tego typu zachowania wydają się być dla „normalnych” ludzi chore, niebezpieczne, prowadzące do obłędu, do paranoi. Brak okazywanych uczuć miłości, brak zwykłych ludzkich odruchów sympatii i akceptacji w środowisku może powodować ucieczkę w niebezpieczną „religijność”, w „ideologiczność”, w sekciarstwo. Te z kolei mogą przerodzić się w religijność i ideologiczność ortodoksyjne, hermetyczne, co doprowadza do nienormalnych, często drastycznych postaw, zachowań, ocen, do nietolerancji. Brak akceptacji, okazywania przyjaznych uczuć przez otoczenie jednostce może więc powrócić do tego otoczenia w postaci braku tolerancji, surowości i jednostronności ocen ze strony tej jednostki. Zastanówmy się co powoduje takie a nie inne zachowania osób bliskich, osób z naszego otoczenia. Może przyczyny leżą w nas samych, w naszym egoizmie, braku otwartości, nieumiejętności rozmawiania, okazywania uczuć przyjaźni i miłości.
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości