zdzisiek zdzisiek
562
BLOG

Relacje między religiami a innymi sferami społecznego życia.

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Na bezrobociu, październik 1997r.
 
Trochę przekornie następnego dnia po pewnej  dyskusji w której poddano zbyt ostrej krytyce katolicyzm.
 
 
 
W jakim stopniu rodzaj wyznawanej, dominującej w społeczeństwie religii wpływa na inne sfery jego życia? W jakim stopniu stosunki społeczne, rozwój ekonomiczny, były i w jakim stopniu są dzisiaj determinowane przez dominującą religię?
Religijność na przestrzeni dziejów, albo rodziła się we wspólnotach od podstaw, albo przyjmowana była przez nie dobrowolnie z zewnątrz, albo była tym społecznościom narzucana przemocą W procesie przyjmowania określonej formy religijności ważne było w jakim stopniu było to podyktowane potrzebą ogółu społeczności, a w jakim stopniu było to narzucone, a także jakie siły i grupy wewnątrzspołeczne sprzyjały nowym formom religijności, w interesie jakich sił i grup wewnątrzspołecznych to się działo.
W społecznościach pierwotnych formy duchowości, formy wierzeń były naturalnym procesem, rodziły się wewnątrz tych społeczności. Były one wynikiem społecznych potrzeb. Obok pierwiastków wspólnych dla wszystkich ludzi, obok transcendentnych tęsknot, istniały różne potrzeby i wynikające z nich różne formy wierzeń konkretnych wspólnot, np. inne w społecznościach żyjących na pustyni, inne w społecznościach żyjących na zimnej Północy Chyba dopiero w późniejszych okresach formy wierzeń, religie były zaszczepiane lub narzucane z zewnątrz a religie zaczęły rozprzestrzeniać się niezależnie od miejsc geograficznych, od warunków życia poszczególnych społeczeństw.
Czy kategoryczne opinie głoszące, że katolicyzm stworzył społeczeństwa zacofane, zwłaszcza na wsi, że stworzył przepaść między sposobami myślenia i życia na wsi i w mieście, a protestantyzm był motorem rozwoju cywilizacyjnego społeczeństw zachodnich i przyczynił się do bardziej równomiernego rozwoju miast i wsi są do końca zasadne? Czy różnice w rozwoju ekonomicznym, społecznym między państwami zachodniej Europy a między państwami naszego regionu wynikają wyłącznie z tego, że przez ostatnie wieki dominującym wyznaniem tych pierwszych państw był protestantyzm a u nas katolicyzm? Podejrzenia takie pewnie są uprawnione, ale chyba tylko w pewnym stopniu. Do ustalenia prawd potrzebne są solidne, żmudne badania naukowe. Świat, zachodzące w nim zjawiska, rozwój społeczeństw są dużo bardziej skomplikowane od popularnych, modnych, wychodzących naprzeciw czytelniczym oczekiwaniom diagnoz. Na rozwój społeczny ma wpływ tyle różnorakich przyczyn, różnej natury, że diagnozy pośpieszne muszą być siłą rzeczy niepełne, hipotetyczne. Sprzyjająca lub niesprzyjająca przyroda: klimat, surowce, położenie geograficzne, ukształtowanie terenu, żywioły, a także to jak dawno ukształtowała się państwowość, położenie polityczne, stosunki z innymi społeczeństwami, wojny, napady różnych plemion, ludów, państw, epidemie, oddziaływania cywilizacji, wpływy państw i kultur sąsiednich no i oczywiście religie i inne przyjęte systemy wartości nie wyczerpują listy czynników wpływających na kierunki i szybkość społecznego rozwoju. Religie miały ważny, bardzo znaczący wpływ na kształtowanie się społeczeństw, ale również stopnie i kierunki rozwoju społeczeństw miały wpływ na kształtowanie się ich religijności, w zależności od cywilizacyjnego rozwoju i kierunku tego rozwoju społeczeństwa potrzebowały odpowiednio przystającej formy religijności. Zapewne było wzajemne oddziaływanie różnych sfer życia i trudno określić które z czynników były dominujące i które były w stosunku do innych pierwotne. Dylemat „co było pierwsze, kura czy jajko” i tu ma zastosowanie. Przez wieki sfery religijności i świeckiego zorganizowania społecznego kształtowały się równolegle i oddziaływały wzajemnie na siebie. Czy Reformacja w Zachodniej Europie spowodowała rozwój cywilizacyjny i kulturowy państw w których zdominowała życie religijne, czy to stopień rozwoju tych państw spowodowany innymi czynnikami spowodował rozwój myśli religijnej i przystosował ją do potrzeb tamtych społeczeństw?
Oczywistym jest to, ze, że rozwój cywilizacyjny: materialny, kulturowy takich państw jak Włochy, Hiszpania, Francja, Anglia i Niemcy był budowany na dziedzictwie kultury antycznej, starożytnych: Grecji i Rzymu, ale w znacznej mierze wynikał też z ich geograficznego położenia, z szerokiego dostępu do oceanów umożliwiającego wykształcenie umiejętności żeglowania po świecie i w miarę bezpiecznego zawijania do portów, z czerpania korzyści z kontaktów z innymi cywilizacjami, gospodarkami, kulturami świata (żegluga była zdecydowanie najszybszą i najefektywniejszą drogą kontaktów, korsarze stanowili zdecydowanie mniejszą przeszkodę do pokonania niż plemiona na lądzie). Te spotkania z „innościami” ubogacały. Kraje europejskie, które dziedziczyły elementy kultury antycznej miały przewagę w rozwoju nad rejonami zamorskimi, czerpały więcej ze swego przyoceanicznego położenia niż inne kraje mające dostęp do oceanów i to one dokonywały podbojów. Wymiana handlowa z zamorskimi obszarami przekształcała się w ich podboje, w ich kolonizację¸ z której korzyści czerpano ogromne. To państwa „oceaniczne” i śródziemnomorska Italia były zaczynem, rozwoju Europy, a przynajmniej przyśpieszały ten rozwój. Im dalej od oceanów, tym ten rozwój był wolniejszy.
Dziś w dobie rozwiniętych, różnych form komunikowania się społeczeństw i osób, te przy oceaniczne położenia i zdolności żeglugi nie mają już takiego dużego jak dawniej znaczenia. Jednak spowodowana tymi czynnikami przewaga w rozwoju państw przy oceanicznych nad państwami śródlądowymi do tej pory ma miejsce, choć chyba zmniejsza się powoli.
To raczej proces rodzenia się elementów demokracji i parlamentaryzmu w Europie spowodował zmianę form religijności, spowodował to, że religijność przyjęła formę protestantyzmu, a nie narodzenie się religijności protestanckiej pociągnęło za sobą zmiany politycznych form funkcjonowania społeczeństw, choć później zachodziło tu pewnie sprzężenie zwrotne.
Podobnie dziś, laicyzacja, osłabienie religijnego zaangażowania społeczeństw są chyba wtórne do społecznego rozwoju, do rozwoju informacji i komunikacji, do ścierania się różnych idei itd., a nie odwrotnie, rozwój i liberalizacja poglądów wynika z postępującej laicyzacji.
Oczywiście w różnych fazach rozwoju społeczeństw wpływy poszczególnych czynników się zmieniały. Niestety w społeczeństwach zapóźnionych negatywne czynniki wzmacniają się wzajemnie, stabilizują, a czasem pogłębiają zacofanie, powodują stagnację a nawet regres myślenia i działania. Im więcej niesprzyjających czynników, tym państwo gorzej zorganizowane, tym mniej odporne na te czynniki i odwrotnie czynniki pozytywne wspierają się, umacniają wzajemnie potęgując rozwój.
Niewątpliwie człowiek od zarania swych dziejów potrzebował wiary w siły nadprzyrodzone, szukał sensu istnienia, potrzebował religijności. Społeczności kształtowały formy religijności, z kolei te wpływały na inne sfery ich życia, często je determinowały, stawały się dominujące. Religijność pomagała budować wspólnoty, dyscyplinowała je i ukazywała zarówno sens życia jednostek jak sens organizowania się społeczeństw. Jednak tam gdzie ortodoksyjni wierni, ortodoksyjna władza narzucały wszystkim całkowite podporządkowanie się doktrynom, hierarchom, uniemożliwione było niezależne myślenie jednostek, hamowane były samodzielność, przedsiębiorczość, uniemożliwiony był rozwój myśli, rozwój innych systemów wartości, hamowane było powstawanie niezależnych elit, które są zwykle motorem ożywczych myśli i postępu. Z kolei bieda, skostnienie ducha, zastój w sferze myśli społecznej, politycznej, naukowej, filozoficznej itd. sprzyjały utrwalaniu i pogłębianiu się fundamentalizmów religijnych, a społeczeństwa stawały się coraz bardziej zamknięte i nie czułe na inne pojawiające się prądy myślowe zewnętrzne i wewnętrzne. Jedno jest dziś czytelne: Im dalej na Wschód (lub im dalej od Europy Zachodniej), tym więcej feudalnych pozostałości, tym wolniejszy rozwój społeczny i cywilizacyjny.
Dzisiaj na szczęście nastąpił tak ogromny rozwój komunikacji między społeczeństwami i narodami, jesteśmy świadkami tak „szalonego” rozwoju w dziedzinie przekazywania informacji, że wydaje się, że obszary zacofania, ortodoksji, „zbiorowej nietolerancji” będą się kurczyć, a społeczeństwa i narody będą się otwierać coraz bardziej na poglądy i prądy intelektualne, kulturalne docierające od innych narodów.
W dzisiejszej dobie to raczej rozwój świata, naukowy, materialny, cywilizacyjny, otwartość społeczeństw, rozwój intelektualny, kulturalny, moralny szerokich rzesz ludzi wymuszają zmiany w Kościołach, powodują pewną liberalizację, zmiękczanie doktryn, tradycyjnych zachowań. Wpływy Kościołów na kształtowanie społeczeństw są coraz mniejsze. Jak było dawniej? Pewnie różnie w różnych epokach i w różnych fazach rozwoju społeczeństw. Wydaje się, że dziś różne filozofie, prądy myślowe i przemiany mentalne społeczeństw wpływają w większym stopniu na sferę religijną człowieka aniżeli sfera religijności oddziałuje na przemiany świata.
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości