zdzisiek zdzisiek
126
BLOG

Metaforycznie o globalizacji i europejskiej integracji.

zdzisiek zdzisiek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Na bezrobociu, sierpień 1999..
 
 
Dziś gospodarka światowa jest gospodarką wzburzonego oceanu, w którym prądy kapitałowe łączą często bardzo odległe kraje. Dawne trusty, monopole itp. organizacje gospodarcze i finansowe zastąpiły wielkie firmy, korporacje, organizacje i powiązania gospodarcze, niekiedy o majątku porównywanym do majątku średnich państw. Zarówno w kraju jak i w gospodarce światowej dzisiejsze mechanizmy gospodarcze i polityczne różnią się od tych sprzed kilkudziesięciu lat. Nasza polska cherlawa, nieprzygotowana do integracji i współzawodnictwa gospodarka, która niejako od początku została poddana prawom rynkowym, prawom ustroju kapitalistycznego, chce i musi funkcjonować wewnątrz gospodarki światowej, czy między gospodarkami światowymi i chce się z nimi jeszcze bardziej związać. To tak, jakby chcieć kiepską łajbą przepłynąć wzburzony ocean. Aby ziściła się ta wizja ścisłej integracji wioślarze muszą wydobyć z siebie nadludzki wysiłek, aby nie utonąć. Być może przyjdzie kiedyś wielka satysfakcja z tej szalonej wyprawy, z przepłynięcia oceanu i dobrnięcia do upragnionego celu, do którego inni dopływają wygodnymi statkami. Jednak wyprawa zdaje się być nie tylko ogromnie trudna ale i ogromnie niebezpieczna. O wiele wygodniej i spokojniej byłoby jednak płynąć po stabilnym i odizolowanym od świata jeziorze. Ale może i na ocean można by było się wybrać gdyby się otrzymało pomoc od innych, po zbudowaniu najpierw przy pomocy innych, doświadczonych dokerów własnego statku.
Wydaje się, że antyglobaliści intuicyjnie wyczuwają pewien dysonans między wizjami światowej ekonomicznej integracji a praktycznymi korzyściami z integracji jakie płyną dziś dla społeczeństw zacofanych, o gospodarkach nierozwiniętych. Być może ten dysonans jest i może musi być na początku procesów globalnej integracji, później korzyści płynące z globalizacji będą powszechne, a przede wszystkim odnosić je będą państwa zacofane, równając do państw rozwiniętych, korzystając z ich dorobku technologicznego, naukowego itd. Jednak dziś na początku procesów koszty z otwierania się i integrowania z rynkami rozwiniętymi, zwłaszcza koszty społeczne są nieoczekiwanie wielkie. Państwa bogate tylko w niewielkim stopniu pozbywają się swoich egoizmów i w niewielkim stopniu starają się zrozumieć sytuacje krajów biednych i chcą im pomóc Istnieje pewna hipokryzja, państwa bogate, które korzystają z rynków i przede wszystkim z taniej siły roboczej, eksploatujące społeczeństwa państw biednych, nie kwapią się z pomocą długofalową, inwestycyjną. Pomoc charytatywna, doraźna jest na pewno potrzebna, jednak nie rozwiązuje trwale problemów. Bogate państwa europejskie, zapominają, że po II wojnie światowej ich rozwój był możliwy dzięki amerykańskiej pomocy. Bogate państwa europejskie chętnie inwestują u nas w handel, bankowość i transferują zyski do siebie, natomiast bardzo opornie, z niechęcią w przemysł, nie chcą się zbytnio dzielić swoimi technologiami, na czym z kolei nam najbardziej zależy, niechętnie też godzą się np. na przedłużenie okresów, w których obowiązywałby niższy niż u nich podatek WAT (od wartości dodanej) w sektorach gospodarki, które są siłą napędową gospodarki i siłą jej unowocześnienia. Handlować potrafi prawie każdy, nie musieliśmy się tego uczyć od innych. Wiedza „tajemna”, przemysłowa, naukowa, technologiczna trafia do nas niezwykle opornie. Jest w tym też dużo „zasług” naszych urzędników i decydentów, którzy odwrotnie niż można się było spodziewać traktują zagraniczne inwestycje handlowe i przemysłowe. Inwestorzy handlowi otrzymywali daleko idące ułatwienia, długoterminowe zwolnienia podatkowe, natomiast inwestującym w przemysł o dziwo stawia się tak trudne warunki, że rezygnują oni z inwestowania u nas i przenoszą inwestycje do innych krajów. Wprawdzie handel, sprzedaż napędzają gospodarkę, ale wymagają one przede wszystkim siły nabywczej społeczeństwa a dopiero później zorganizowanych do tego miejsc. Siła nabywcza sama powoduje uruchomienie inicjatyw i powstawanie takich miejsc.
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości