Na bezrobociu, wrzesień 1999 r.
Trzeba zapewnić wszystkim obywatelom godziwe życie.
Trzeba zapewnić wszystkim obywatelom godziwe życie albo przez zorganizowanie efektywnego wolnego rynku, rynku dla wszystkich obywateli, rynku typu amerykańskiego, albo przy ograniczonym rynku pracy stosować europejskie kanony społecznego współżycia i społecznej solidarności, stosując dla pozostających bez pracy i dla biednych system pomocy. Jeśli dąży się do całkowitej i totalnej wolności gospodarczej- do „wolnej amerykanki”, to powinno się zadbać o ten swój wewnętrzny rynek, tak by wszyscy obywatele chcący tego, mogli na nim zaistnieć, by nie było bezrobotnych. Jeśli natomiast tłumi się niepotrzebnie wewnętrzna koniunkturę i jeśli korzysta się w nadmiarze z pracy społeczeństw innych krajów, tak jak to się dzieje w naszym kraju, to powinno się przynajmniej zadbać o to, by część swoich obywateli z tego powodu nie została pozbawiona prawie zupełnie konsumpcji, by nie została wyeliminowana ze społecznego życia.
Przekształcanie gospodarki
Chyba bardziej naturalną i na pewno sprawiedliwszą drogą przekształcania gospodarki socjalistycznej, nakazowo rozdzielczej i dochodzenia do gospodarki wolnorynkowej, kapitałowej, byłoby albo przekształcanie stopniowe, specyficzne, adekwatne do sytuacji, do zaistniałych warunków, w dużej mierze spontaniczne i intuicyjne polegające na przejmowaniu akcji przedsiębiorstw przez ich załogi i przez pracowników „budżetówki” i osoby niepracujące zamieszkałe w pobliżu tych przedsiębiorstw, które w możliwie krótkim czasie objęłoby całe społeczeństwo albo łatwiejsze do przeprowadzenia i jeszcze bardziej sprawiedliwe przydzielenie każdemu obywatelowi takiej samej kwoty pieniędzy z przeznaczeniem na wykup akcji przedsiębiorstw niż prowadzenie uwłaszczenia wybiórczego, obejmującego wybrane osoby,. Były to przeważnie osoby z establishmentu partyjnego i gospodarczego PRL-u lub innych układów powstałych już w RP.
Mieszanka pragmatyzmu, intuicji i racjonalizmu dołączona do wzorów czerpanych z przekształcania gospodarek innych państw była by chyba lepszym rozwiązaniem niż dokładne wzorowanie się na drogach rozwoju innych gospodarek, które przecież startowały z innych punktów rozwoju, które funkcjonowały w innych warunkach historycznych. Przecież zachodnie społeczeństwa nie doświadczyły przekształcania gospodarki socjalistycznej, planowej w gospodarkę wolnorynkową.
Finanse państwa. Moc waluty.
Chyba podobnie jak funkcjonuje mnóstwo różnych, często sprzecznych ze sobą teorii dotyczących zdrowego żywienia, tak i teorie gospodarcze mogą być nieadekwatne do konkretnych warunków gospodarowania. Tak jak dobrze jest się wsłuchać w przekazy naszych mam i babć, w których zawarta jest mądrość pokoleń, które uwzględniają specyfikę miejsca w którym żyjemy, jego warunków przyrodniczo- klimatycznych i dopiero na tej bazie modyfikować i ulepszać swoje diety, uwzględniające naukowe odkrycia i analizy, podobnie dobrze jest gdy gospodarka rozwija się w miarę samodzielnie, zachowując elementy samoistnego rozwoju i gdy jest korygowana delikatnie i w sposób rozważny.
Niektóre, „książkowe” propozycje ekspertów zwłaszcza tzw. „młodych, gniewnych”, którzy uważają, że ich wiedza jest zupełna i niepodważalna, którzy chcą wprowadzać modelowy, wyuczony, książkowy liberalizm gospodarczy i książkowe zasady funkcjonowania finansów państwa, nie uwzględniają stanu i specyfiki naszej gospodarki i sytuacji społecznej i nie grzeszą zdrowym rozsądkiem. To co może być dobre dla gospodarek, które są bogate i które są w rzeczywistej ekonomicznej równowadze, w których nie ma tak drastycznego jak u nas bezrobocia, nie musi być dobre dla gospodarki biednej, i będącej w głębokiej nierównowadze.
Można zrezygnować z podatków w państwach, w których nie ma obywateli pozostających w ubóstwie, pozostających bez pracy i bez zasiłków jednocześnie, w których wszyscy obywatele uczestniczą w konsumpcji, w gospodarczej grze, w których jest ustalona gospodarcza równowaga, które mają równowagę lub nadwyżkę w handlowej wymianie z zagranicą. Wtedy ograniczanie na jakiś czas konsumpcji po to by zintensyfikować inwestycje ma sens. Skoro u nas jest tak duże bezrobocie, skoro wielka rzesza pozostających bez pracy obywateli pozostaje bez jakichkolwiek zasiłków, skoro jest niedofinansowana służba zdrowia, szkolnictwo i inne sfery społecznych potrzeb, to mówienie o zbyt dużych podatkach jest antyspołeczne i niehumanitarne., ale też jałowe, przecież bez choćby minimalnej konsumpcji gospodarka nie tylko traci sens ale i przestaje funkcjonować. Należy natomiast w państwach biednych wystrzegać się przeznaczania pieniędzy z podatków na cele nie konsumpcyjne, niespołeczne, np. na zbyt duże zbrojenia. Wtedy praca ludzka nie jest wykorzystywana do budowania i podnoszenia dobrobytu społeczeństwa.
Samo obniżanie podatków bez stosowania innych instrumentów które mogą spowodować ożywienie gospodarki jest nieskuteczne. W pierwszej kolejności potrzebne jest wprowadzenie instrumentów, które mają największy i bezpośredni wpływ na likwidację deficytu w handlu z zagranicą i na zwiększenie konsumpcji dóbr krajowych, Jeśli nie można już stosować ceł to powinno stosować się inne instrumenty ekonomiczne. Przede wszystkim powinna funkcjonować nieco słabsza złotówka. Dopiero po wprowadzeniu tych instrumentów i uzyskaniu gospodarczej równowagi i równowagi w handlu z zagranicą można intensyfikować rozwój gospodarki poprzez obniżanie podatków.
Oczywiście wysokość kosztów firm ma duży wpływ na ich konkurencyjność na rynku, jednak wydaje mi się, że nie docenia się dzisiaj u nas tego, że do sprzedaży wyrobów potrzebny jest odpowiednio ukształtowany rynek konsumentów. Niskie koszty, które są uzyskiwane przez stosowanie niskich zarobków i niskich kosztów ubezpieczeń pracowniczych są i tak niwelowane przez zbyt mocną walutę.
Oczywiście, względne koszty pracy są u nas wysokie, ale przyczyną tego jest przede wszystkim zbyt silna waluta i ich obniżanie nic nie da, jeśli nie będzie dostatecznej konsumpcji, jeśli produkty przemysłowe i usługi nie będą zbywalne. Zwiększenie idących w parze: siły nabywczej i konsumpcji samo stworzy możliwość obniżania względnych kosztów pracy. Wtedy dopiero można ewentualnie zmniejszać ich procentowe udziały w wynagrodzeniach i dochodach firm.
.
Komentarze
Pokaż komentarze (7)