55 obserwujących
5714 notek
1995k odsłon
  138   1

Jakie są początki tego i owego i jaki może być koniec

Komentatorzy w s24 myślą mało spójnie, a jezeli chcemy analizować świat to trzeba zadbać o spójność systemową.

Zacznimy od życia na Ziemi. O formach życia na Ziemi trzeba myśleć spójnie w kategoriach określonych wymogów. Żeby życie na Ziemi mogło zaistnieć, to niezbędne były pewne rygorystyczne warunki, które się zmaterializowały dzięki długiej ewolucji kosmicznej planety. Woda, tlen, atmosfera, grawitacja.

Żeby na Ziemi mogło zaisnieć życie inteligentne, życie o charakterze społecznym, bo wysoka inteligencja jest niezbędna do interpretacji zachowań partnerów i negocjacji z nimi, też musiały być spełnione rygorystyczne warunki. Duże grupy, gęste interakcje, efektywna wspólpraca, rozwój niezbędnych modułów umysłowych.

Żeby w spoleczeństwie ludzkim powstały warunki do dynamicznego rozwoju też było niezbędne spełnienie rygorystycznych warunków. Jak wiadomo, gatunki zwierzęce mogą żyć przez wiele milionów lat bez większych zmian ewolucyjnych, jak na przyklad krokodyle. Dynamiczny rozwój jest mozliwy dopiero w określonych warunkach, gdy procesy demokratyzacji, bo przecież u początków grup homo sapiens leży pierwotna demokracja, doprowadzą do rozwoju spoleczeństwa i uwolnią potencjał kreatywności jednostek, a państwo stworzy odpowiednie normy prawne tę kreatywność chroniące i wykorzystujące i gdy obie te strony procesu - społeczeństwo i państwo - będą się wzajemnie nakręcać w ramach.mechanizmu Czerwonej Królowej.

Pojawia się w tym momencie pytanie kluczowe: skąd się bierze ten kreatywny potencjał jednostek i skąd ta tendencja do demokratyzacji ? Czemu on nie występował w grupach nie notujących rozwoju, ktore były typowe dla różnych regionów Ziemi aż do w. XIX ? Ludzie w takich grupach byli przecież inteligentni i żyli w warunkach pierwotnej demokracji. Czego brakowało ?

A teraz kolej na następne pytanie: co trzeba zrobić żeby rozwój zastopować ? Jeżeli bowiem rozwój może mieć początek to może mieć i koniec.

Wystarczy wyeliminować czynnik fundamentalny, generujący kreatywność. Niektórzy doktrynerzy mogą stwierdzi, że byłoby to efektem wyeliminowania chciwośći, bo wielu uznaje, że to chciwość napędza przedsiębiorczość wyzwalającą dynamiczny rozwój. Chciwość jednak nie jest dobrym kandydatem na generator rozwoju, bo choć może występować w przypadkach indywidualnych. to nie jest społecznie aprobowany, a przez to nie nadaje się do instytucjonalizacji na poziomie społecznym, a tu przecież chodzi o motywację zarówno pożądaną indywidualnie jak i spolecznie.

Na upartego możnaby uznać, że banki są instytucjami wcielającymi indywidualną chciwość, ale byłaby to błędna ścieżka. Natomiast możnaby obecną formę systemu bankowo-finansowego uznać za instytucję wcielającą motyw indywidualnego chciejstwa, z którego chciwość się wywodzi. Jednak, po bliższej analizie okazuje się, że chciejstwo jest motywem wykreowanym i wzmacnianym odgórnie przy pomocy marketingowej manipulacji na umysłach.

Tak więc prawdziwym elementem generującym rozwój jest kreatywność a ta ma charakter indywidualny i musi znależć aprobatę społeczną, co można osiągnąć z łatwością w demokratycznej, a więc zindywidualizowanej społeczności. To że kreatywność jest motorem rozwoju nie jest pełną odpowiedzią, bo niby dlaczego wymaga demokratyzacji ? Co się kryje za kreatywnością i co ją uwalnia i  pozwala jej objawić się w demokratyzujacym się środowisku ? Kreatywność bowiem nie jest modułem umysłu, który wchodzi tu w grę, bo kreatywność jest tylko objawem innej właściwości umysłu. Jak sugeruje zwrot "uwolnić kreatywność", tym modułem jest wola, wolna wola, której rezultatem jest kreatywność. A skąd się bierze wolna wola, to już omawialiśmy gdzie indziej.

Wystarczy więc ograniczyć wolną wolę, by zastopować rozwój. A wolna wola nie występuje i nie działa  tak sobie na zawolanie i nie może być podtrzymywana w otoczeniu spolecznym bez instytucjonalizacji. Instytucja to jest to. A tą instytucją indywidualną i spoleczną jest sumienie i spowiedź je kształtująca, elementy  wykształcone przez chrześcijaństwo. Instytucja, jak wiadomo, jest pamięcią zewnętrzną, konserwująćą niezbędne spolecznie elementy. Pamięć jednostkows jest, jak wiemy, elementem ulotnym.

W ostatnich latach mieliśmy sporo przypadków negowania instytucji sumienia przez prawników liberalnych i te działania są właśnie metodą na zablokowanie rozwoju. Oczywiście, jako że społeczeństwo jest rozbudowane i posiada wiele instytucji i wiele poziomów organizacji,  załamanie nie nastąpi natychmiast, bo te zabezpieczenia będą opóźniały rozpad, ale upadek jest nieunikniony. Społeczeństwo pozbawione instytucji wolnego sumienia będzi dryfować aż osiądzie na mieliźnie lub rozbije się na skałach.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale