Niektórzy komentatorzy próbują komentować politykę Tuska wskazując na obecność osób o innym pochodzeniu etnicznym w jego rządzie. Nie sądzę, by miało to większe znaczenie, bo chodzi tu nie tyle o kwestie idowe, lecz raczej o względy pragmatyczne, o łatwość sterowania ludzmi odwołującymi się do innych kategorii politycznych niż narodowe, a takich spotkać można najczęściej po lewej stronie.
Często więc pojawia się łączenie Tuska z pochodzeniem kaszubskim i określanie go mianem Kaszuba. Uważam, że to błędny trop, bo z Kaszubami nic go nie łączy, a i sami Kaszubi są grupą patriotyczną i zapewne skala poparcie dla Tuska jest tu mniejsza niż gdzie indziej w Polsce.
Ja bym określił Tuska jako Prusaka, bo jego zapatrywania ideologiczne wynikają z lokalnej geografii i historii.
Prusy powstały na bazie zakonu krzyżackiego, a więc zhierarchizowanej struktury politycznej o podłożu najpierw religijnym i militarnym, na bazie której powstało państwo militarno-biurokratyczne o wielkiej przewadze prawa. Gdy pojawiła się reformacja, władcy Prus dostrzegli okazję wybicia się na większą niezależność przechodząc na luteranizm i wykorzystując zasadę czyja władza tego religia. W ten sposób rola prawa państwowego została wzmocniona przez religijne panowanie nad duszami poddanych.
To jest cecha cywilizacyjna przypisywana strukturom bizantyjskim i stąd się wywodzi kult prawa i relatywizm moralny typowy dla Niemiec i Unii Europejskiej. I taki zapewne jest kształt mentalności Tuska.
Inne tematy w dziale Polityka