55 obserwujących
5714 notek
1995k odsłon
  222   1

Polemika z Krzysztofem J. Wojtasem

Proponuje Pan w s24 swoją alternatywną wizję społeczeństwa, postanowiłem więc sprawdzić, na czym wizja ta się opiera.

 Wygooglałem sobie pańską Akademię Cywilizacyjną - ten jeden linkowany odcinek, a potem ten z r. 2014 - i od razu na początku widzę błędne założenie. Tym błędnym założeniem jest "cel" cywilizacji, a co za tym idzie stworzenie apriorycznego modelu opartego na tym założeniu, a więc rozpoczynanie od końca. Brak analizy przyczyn.

https://www.salon24.pl/u/brakszysz/1160282,akademia-cywilizacyjna-8

Rozpoczynanie od końca jak widać z sensu frazy "początek i koniec", jest błędem metodologicznym, bo każda teoria musi wychodzić od empirii, czyli obserwacji faktów, a jeżeli fakty są niedostępne, jak w przypadku ewolucji, od zasadnych spekulacji i inzynierii odwrotnej.

Właściwy model więc opiera się na zaczynaniu analizy od początku, czyli od procesu ewolucyjnego. Możemy to wykorzystać też inzynierię odwrotną i oprzeć się na danych dotyczących organizacji społeczności ludzkich (wspólpraca, intencjonalność) i organizacji grup naczelnych, jak szympansy i wyciągać wnioski odnośnie do szczegółów w procesie ewolucji.

Prześledziłem całość Pańskiego wątku, ale moim zdaniem, jest on wyrwany z kontekstu ewolucyyjnego czyli pozbawiony jest fundamentu procesualnego, a więc model niezależnie od pewnych prawdziwych szczegółów może być fałszywy.

Tu zrobię małą dygresję by wskazać na ryzyko związane ze skutkami pominięcia ewolucji i pewnych procesów społecznych. Czytam właśnie pracę Acemoglu i Robinsona, zatytułowaną "Wąski korytarz", dotyczącą historii wolności, w której autorzy doszli do wniosku, że Polska po okreśie średniowiecza, stała się państwem despotycznym.  Dogmatyczne podejście do modelu doprowadziło autorów do pominięcia demokracji, która była szlachecką wprawdzie, ale demokracją, i pominięcia  wolnej elekcji władcy, który nie był monarchą lecz wybieranym prezydentem. W ustroju liczą się przede wszystkim instytucje, a powszechny do nich dostęp ma wagę drugorzędną. Mówienie o Polsce jako państwie despotycznym świadczy o nieuctwie lub dogmatyzmie.

Generalnie uważam Pańskie refleksje za powierzchowne - rodzaj popkultury polityczno-spolecznej bazującej na pewnych popularnych hasłach ideologicznych - antykatolicyzm, zydowskość, nacjonalizm, słowiańszczyzna, co oznacza niebezpieczną drogę na skróty i błąkanie się po bagnach.

Jeżeli wysowa pan swoje propozycje zmian, to muszą one bazować na wyraźnej, precyzyjnej krytyce systemu, a ta krytyka musi wiązać się z rozpatrywaniem wszelkich realiów systemowych. Najlepszą ilusrtracją takich wad krytyki jest liberalna krytyka Kościoła, koncentrująca się ostatnio na zarzutach pedofilii wśród duchownych. Otóż mamy tu do czynienia z systemowym przeklamaniem. Kościół jest instytucją o wymiarze nie tylko metafizycznym, lecz także fizycznym, i jako instytucja fizyczna podlega wpływom systemu liberalnego, który promuje hiperseksualizacją i promocję hoomoseksualizmu. Tak więc atak liberałów na Kościół jest podwójny: po pierwsze jest to atak na wszyskie instytucje w państwie i na wszystkich obywateli w państwie, w tym Kościółprzy pomocy polityki hiperseksualizacji, a po drugie jest właśnie tym atakiem medialnym na duchownych KK. Czyli liberałowie atakują Kościół za swoje własne grzechy.

Własne propozycje zatem muszą być podparte analizą błędów w skrytykowanym systemie, analizą ukierunkowaną na fundamentalne wady systemowe. A tego mi u Pana brak. Stawia Pan przed sobą pewien cel, ale niejasna jest przyczyna chęci zmiany społecznej czy cywilizacyjnej - jak Pan pisze "Konieczne jest wypracowanie alternatywnej wizji zmian w odniesieniu do wszystkich aspektów życia społecznego." 

Zanim Pan opracuje własny model alternatywny proponuję lekturę   renomowanych autorów z dziedziny psychologii ewolucyjnej, kogniwistyki i neurobiologii, które rzucają światło na rozwój z perspektywy nowoczesnych nauk szczegółowych i interdyscyplinarnych. Ciekawa też może być lektura autorów zajmujących się różnicami cywilizacyjnymi, rozwojem instytucji, pojawianiem się barier rozwojowych. Dopiero na podstawie takiej bazy informacyjnej możemy pozwolić sobie na tworzenie uogolnionych modeli całośći społecznych i mechanizmów organizacji społecznej.

Jeżeli chodzi o historię Polski, to wystarczy mi znajomość "Dziejów Polski" Andrzeja Nowaka, ale oczywiście nie znajdę tam żadnego modelu mnie interesującego. Nie korzystam też z książek Konecznego, bo polegam na nowszych źródłach.

Jonathan Haidt ("Prawy umysł") stworzył ciekawą koncepcję strukturalną  modelu modułów moralnych w celu wyjaśnienia różnic politycznych między liberalami a konserwatystami w warunkach amerykańskich.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale