niż z polskim parlamentem.
Właściwie oba bagna są podobne(*) tyle, że w USA większa część pracy kongresmena polega na poszukiwaniu sponsorów. Po przeczytaniu tego tekstu dla polskich polityków lub decydentów powinno być jasne, że partie polityczne powinny być finansowane przez państwo. Z drugiej strony znając polskich polityków można przyjąć, że wielu z nich chętnie przyjęłoby model amerykański bo większość wielkich firm jest obecnie zarządzana przez ludzi wywodzących się z ich środowisk lub blisko z nimi powiązanych.
A oto kilka cytatów z wyznań kongresmena:
"Bardziej opłaca się dogadzać wielkim darczyńcom niż wyborcom." "Jeżeli członek kongresu nie głosuje w 99% tak jak partia to uznawany jest za niewiarygodnego i wykluczany z kręgów decyzyjnych. Do przeszłości należą dni gdy głosowało się zgodnie z sumieniem z potrzebami okręgu". "Kongres jest tylko odskocznią do dalszej kariery w lobbingu". "Najlepsi ludzie nie starają się o miejsca w kongresie". Itd, itp.
Wyznania kongresmena nie porażają swoją odkrywczością - większość z nas tak właśnie myśli o polskich parlamentarzystach. Wartością tego tekstu jest jego zwięzłość, jasność. Chciałbym powiedzieć że podoba mi się też jego szczerość ale nie wierzę w istnienie... szczerych polityków. Dlatego nie będę go polecał bo gdy pokazuje się taki artykuł to nie wiadomo czy to szaleniec czy może oszust?




Komentarze
Pokaż komentarze (3)