oglądnąłem w sieci słynny już chyba program Kurzajewskiego w którym Bożena Dykiel wraz z dwoma dziennikarzami o Komorowskim. Zdumienie musiało budzić zaproszenie do studia wyłącznie osób, które potrafią uczciwie opisywać rzeczywistość. [Dlaczego uważam, że uczciwie? To temat na odrębną notkę]. Pytanie brzmi - dlaczego Kurzajewski zdecydował się na taki krok? Sugestie w rodzaju, że czuje zmianę władzy chyba jest tak odległa od rzeczywistości jak to, że jutro zacznie rządzić PiS. Odpowiedź jest bardziej prozaiczna - dziennikarze publicznej telewizji pokazali pazurki bo dbają o miejsca pracy. Leasing Team właśnie zamierza grupowo zwolnić 78 dziennikarzy. Korporacyjna solidarność chyba przeważyła nad obawą o konsekwencje wynikające z wypowiedzenia paru słów prawdy.
Odpowiadając na pytanie z tytułu notki - pani Dykiel świetnie zdaje sobie sprawę z tego co robi. Odniosłem wrażenie, że jest bardzo przejęta tym, że może skrytykować Komorowskiego a nikt jej nie obraża, nie wyzywa od faszystek czy moherowych beretów. Po raz pierwszy od kilku lat można było oglądnąć w TVP normalny, kulturalny program o polityce.
PS:
z mojego, bardzo "niedzielnego" punktu widzenia władze tvp czy spółki współpracujące z nią mogłyby częściej grozić grupowymi zwolnieniami. Może pojedynczy okruch normalności stałby się chlebem powszednim w tvp? (to oczywiście gorzki żart - nie życzę nikomu znalezienia się w tak trudnych sytuacjach, do których doprowadziły rządy PO)





Komentarze
Pokaż komentarze