Jarosław Kaczyński był wczoraj na Jasnej Górze - ujawnił w rozmowie w TVN24 poseł Joachim Brudziński, komentując wczorajszą nieobecność szefa PiS na ogłoszeniu wyników prezydenckich.
25.05.2015 / Dziennik.pl: Jarosław Kaczyński był wczoraj na Jasnej Górze, w świętym miejscu wszystkich Polaków zawierzył los tej kampanii i naszej ojczyzny Jasnogórskiej Pani, naszej matce, i okazało się to skuteczne.
Komunikat, jaki popłynął do Polaków wczoraj o 22:30 jest powodem do radości - tak Joachim Brudziński skomentował wczorajszą nieobecność szefa PiS na ogłoszeniu wyników prezydenckich.
Odniósł się też do faktu, że ze strony Dudy nie padły podziękowania pod adresem Kaczyńskiego. - Prezydent-elekt jest prezydentem wszystkich, i jak sądzę, wielu w Polsce, na czele z panem Michnikiem, bardzo na takie słowa czekali, by znów rozpocząć festiwal dzielenia Polaków - tłumaczył poseł PiS.
Jak żal do Boga, pytanie:
Dlaczego! Dlaczego, zdradzeni zostali o świcie?
Odpowiedz Panie!
Takie pokory, i buntu słychać wołanie.
Nie pytaj: Wasz ból jest naszym wspólnym bólem
Łza w oku, prawie słychać łkanie.
Głos ludu woła: “Prowadź!”
Pięść zaciśnięta, unosi się ręka!
Nie! Głos z Nieba: A złożona przysięga!?
Jak krew, lub wino z gąsiora,
rozlał się prawie kielich goryczy.
Prowadź nas! Prowadź! Naród krzyczy!
Nie! Wyborów przyjdzie pora.
Czuje moc w sobie - to wiara ludzi.
Rozumieć zaczną Mędrcy i Mocarze.
Czują, zrabowane berło z rąk wypada,
skradziona korona wciąż łudzi.
Naród w swe ręce klejnoty bierze.
Twardo je chwyta, na skroń wkłada.
Przeciwko zdradzie zawiera przymierze.
Łuna to czy słońce - blask Nieba.
Rozstrzygnięcia przyszła pora - tak trzeba.
Wirując - w górze unosi się korona.
Dukatów krocie warte jest pytanie:
Na czyich skroniach spocznie,
komu przeznaczona?
Klękamy przed Tobą - odpowiedz Panie!
Klękamy przed Tobą, chyląc swe czoła!
Rzeczypospolita? - Czy zwyciężyć zdoła?
Co ze snem o prawdzie, kraju, potędze?
Zwycięży w walce - czy polegnie w nędzy?
Bitwa jeszcze nie rozstrzygnięta.
Wiara ludzi to rzecz nieugięta.
Korona - zrabowana - wciąż łudzi!
Dlaczego? - co robisz - Naród pyta?
Widać! - już wiedzą - Agenda ukryta!
Gdy klejnot skroni dotyka prawie,
“Liberum Veto - Kawa na ławie”!
Twarz blednie - wzrok się krzyżuje.
W sercu Narodu gniew się buduje.
Regenta głos - prawda zamglona!
Posłucha Naród, czy pierwej skona?
W oczy, patrzą sobie srodze.
Jeden przegrać nie chce,
drugi nie może.
Bitwa jeszcze nie rozstrzygnięta.
Wiara ludzi - to rzecz nieugięta!
Naprzeciw siebie, przed walką z Goliatem,
stanie “On”, i Dawid purpury okryty szkarłatem.
Wirując, w górze unosić się będzie korona.
W rękach Dawida moc tkwi, moc zwycięży demona.
<>
I zagrzmi dzwon.
W Niebo wzbiją się białe gołębie.
Biskup Go wesprze podając swą rękę,
a Oni, chcąc nie chcąc, pochylą swe czoła.
I nie pytajcie kim jestem,
bo "Jestem Kim Jestem"
Takie kazano napisać mi słowa
<>
Już słyszę rechot szanownych redaktorów, gdy czytacie te słowa. / Rechotacie, prawda? / To się właśnie nazywa "analizą przyszłości", które jest tym, co nas różni. Wy, szanowni redaktorzy, piszecie o tym, co się wydarzyło, ... i jeśli nie wdacie się w mniej, lub bardziej tragikomiczne oceny, wydajecie się być mądrzy.
- Bo trudno wyglądać na niemądrego, gdy się pisze prawdę o faktach, które się widzi. - Który z Was tak właśnie pisze? - Wszyscy?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)