Fundacja Noble, której współtwórcą jest Leszek Czarnecki, buduje wiedzę o Polsce

Wykop Skomentuj7

Na brytyjskich uczelniach pracują i studiują najzdolniejsi ludzie z wielu krajów. Inicjatywa, której jednym z pomysłodawców jest Leszek Czarnecki, promuje Polskę w tamtejszym naukowym świecie. 


Rozmowa z Maciejem Szczechurą, prezesem Fundacji Noble.

Jakie widzi Pan błędy w komunikowaniu o Polsce na zewnątrz?

Największy problem to częste upolitycznianie narracji. Komunikacja jest profilowana przez różne grupy, które chcą ugrać swoje partyjne interesy. Ta sytuacja nie sprzyja jednemu spójnemu przekazowi o Polsce. Trudno jest więc wypracować jakąkolwiek strategię komunikacji. Ale warto pamiętać, że nie jest to polska specjalność. Podobnie dzieje się w Wielkiej Brytanii i USA.  

My w Fundacji Noble bardzo dbamy o to, żeby unikać jakichkolwiek kontekstów choćby pośrednio związanych z polityką. Fundacja została powołana przez bank, czyli komercyjną instytucję zaufania publicznego, która nie może sobie pozwolić na jakiekolwiek ideologiczne zaszufladkowanie.

W mówieniu o Polsce często przewija się motyw podkreślający to, przez jakie ciężkie czasy i klęski przechodził nasz kraj. Czy jest miejsce na bardziej pozytywny przekaz?

Przez lata zainteresowanie wzbudzała właśnie Polska postrzegana przez pryzmat bycia ofiarą historii. W czasach, kiedy byliśmy komunistycznym krajem pojawiało się o nas bardzo dużo publikacji po zachodniej stronie tzw. Żelaznej Kurtyny. Również w pierwszych latach transformacji świat interesował się polskimi, rewolucyjnymi zmaganiami o zmiany w gospodarce i społeczeństwie. Miało to swoje odbicie w zagranicznym świecie akademickim. Uczelnie prowadziły wiele kierunków studiów i programów związanych z Polską. Ale o dziwo, odkąd zaczęliśmy odnosić większe sukcesy i bardziej zbliżaliśmy się do standardów zachodnich to zaciekawienie naszymi sprawami malało. Od połowy lat 90-tych brytyjskie media coraz rzadziej poruszały takie tematy. Także liczba naukowych kierunków i grantów, które odnosiły się do Polski spadła. 

Im lepiej działo się nad Wisłą tym ciszej było o nas. Na taką nietypową sytuację zwrócił nam uwagę profesor Norman Davies. Ten nietuzinkowy, specjalizujący się w polskiej tematyce, światowej sławy historyk chciał nagłaśniać w Wielkiej Brytanii pozytywne wieści o współczesnej Polsce. Profesor uważał, że bardzo sensownie będzie zacząć od zaangażowania tamtejszego świata akademickiego. I tak powstała idea stworzenia Fundacji Noble, w której mówimy o Polsce jako miejscu, które przestało kojarzyć się jedynie z powstaniami, holocaustem i komunizmem. Przecież zaczęliśmy się prężnie rozwijać, weszliśmy do Unii Europejskiej, nasze gospodarcze wskaźniki mogą imponować - jest ogrom bardzo ciekawych, pozytywnych tematów, na których nagłaśnianiu nam zależy.

Istnieje kilka instytucji, których statutowym zadaniem jest reklamowanie Polski w świecie. Czym wśród nich wyróżnia się wasze podejście do promowania naszego kraju?

Unikałbym pojęcie „promować” w kontekście naszej Fundacji. Bo w Fundacji Noble nie zajmujemy się klasycznie rozumianym PRem, ale przede wszystkim wspieramy sprecyzowane przedsięwzięcia naukowe. Obraliśmy proste i konkretne założenie - skupiamy się na wybieraniu obiektywnych projektów badawczych. Nie unikamy trudnych tematów w naszej tożsamości czy historii najnowszej. Nie malujemy trawy na zielono, więc trudno mówić w naszym wypadku o klasycznej strategii reklamowej.  

Dlaczego Fundacja Noble skupia się wyłącznie na współpracy z brytyjskimi uniwersytetami?

Świadomie wybraliśmy taki kierunek. Obok amerykańskich to wyspiarskie uczelnie są najbardziej prestiżowe na świecie. Podejmują na nich naukę bardzo utalentowani młodzi ludzie z wielu krajów. Już z dyplomami rozjeżdżają się oni po świecie, stają się wpływowymi osobami w biznesie lub życiu publicznym. Naszą misją stało się to, żeby tacy przedstawiciele elit wiedzieli dużo o Polsce i nagłaśniali wielki potencjał naszego Państwa i Polaków. Znaczenie przy wyborze Wielkiej Brytanii miały też świetne relacje głównego pomysłodawcy naszej fundacji – profesora Daviesa. On jak też m.in. politolog profesor Jan Zielonka otworzyli nam mnóstwo drzwi w szacownych akademiach.  

Jakie są warunki, które trzeba spełnić żeby liczyć na grant od Waszej Fundacji?

Zgłoszona przez naukowca praca musi być związana z Polską, choć nie koniecznie ma wyłącznie dotyczyć naszego kraju. Może też odnosić się np. do Europy Środkowo – Wschodniej. Drugi warunek – oprócz brytyjskiej uczelni przy projekcie musi też być zaangażowana polska szkoła. W ten sposób budujemy mosty pomiędzy naszymi środowiskami naukowymi.  

Do tej pory przyznaliśmy granty na dziewięciu uniwersytetach na dziewięć różnych projektów. Ich tematyka obejmuje bardzo szerokie spektrum – od bezpieczeństwa, tożsamości narodowej i społecznej, migrację, politykę klimatyczną po polskie mniejszości zagranicą.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka