Campus, uchodźcy, Tusk i kłody rzucane mu pod nogi przez ludzi Trzaskowskiego

Donald Tusk i Rafał Trzaskowski na Campus Polska Przyszłości. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Donald Tusk i Rafał Trzaskowski na Campus Polska Przyszłości. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Myli się ten kto myśli, że po powrocie Donalda Tuska do polskiej polityki w PO zapanowała jedność i harmonia. - Tusk miał wrócić dopiero w 2022 r., ale musiał wcześniej przez działania Trzaskowskiego i Nitrasa. Musiał to ukrócić - mówi Salon24.pl jeden z najbardziej doświadczonych polityków PO.

Campus Polska Przyszłości - "debata" Tuska i Trzaskowskiego

Campus Polska Przyszłości, który wystartował w piątek, a podczas którego odbyła się wspólna “debata” Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego nie świadczy o tym, że relacje obu polityków są dobre. Wręcz przeciwnie, ale dla dobra partii konflikt nie jest roztrząsany publicznie, a walka toczy się w kuluarach. Należy przy tym pamiętać, że Tusk wprosił się na event prezydenta Warszawy, by zbijać kapitał polityczny.

Kwestia uchodźców: Tusk kontra młodzi z KO

W oświadczeniu sprzed kilku dni na temat kryzysu na granicy Polski z Białorusią, Donald Tusk musiał wykazać się zdroworozsądkowym myśleniem i łagodził przekaz, który wcześniej narzucili młodsi politycy Platformy Obywatelskiej. Ci chcieliby przyjmować uchodźców bez żadnych ograniczeń, co nie zdało egzaminu w innych państwach europejskich, a taka narracja pogrzebała sześć lat temu PO w wyborach parlamentarnych.

- Donald wie, że powrót do dyskusji na temat uchodźców z 2015 r. to woda na młyn dla PiS. A Prawo i Sprawiedliwość jest ostatnio w odwrocie, więc należy zastanowić się kto i po co podaje im pomocną dłoń - mówi nasz rozmówca z PO. - PiS teraz najłatwiej budować emocje wokół uchodźców czy imigrantów, choć jak spojrzałem ostatnio w dane Głównego Urzędu Statystycznego, to obecna władza przyjęła ich ponad 2 miliony.

Niezbyt dobrze stronnicy Tuska oceniają też działania posłów Klaudii Jachiry i Franka Sterczewskiego, którzy w ostatnich dniach wzbudzili duże emocje, ale przy tym zaszkodzili PO. Nasi rozmówcy jednoznacznie oceniają ich jako ludzi prezydenta Trzaskowskiego.

Trzaskowski, Nitras i powrót Tuska

Przypomnijmy, że w PO mówiło się, iż powrót Tuska sprawi, że ugrupowanie odejdzie od polityki twitterowo-memowej, którą wprowadził Borys Budka i młodsi działacze Platformy, którzy wraz z nim doszli do władzy. Tymczasem wpisy w mediach społecznościowych Jachiry, a także ostatni bieg na granicy posła Sterczewskiego to tego typu działania.

Podczas przemówienia podczas Campusu Tusk wspomniał o Sterczewskim, że nie powinien biegać by dać żywność uchodźcom, tylko powinni zaangażować się w to biskupowie, których Straż Graniczna by do nich dopuściła. Warto przypomnieć, że poseł z Poznania, gdy Tusk wracał do Polski, wysyłał byłego premiera do rozdawania ulotek, a nie rozdawania kart, jak określano cel jego powrotu.

- Uchodźcy nie powinni zostać wpuszczeni do Polski, bo byłoby to działanie według planu Łukaszenki. Powinniśmy ich nakarmić, ale nie wpuszczać. Obie strony w tej sytuacji przesadziły - mówi polityk PO.

Zwolennicy powrotu Tuska, wewnątrz PO, twierdzą, że za takimi drobnymi atakami na Tuska i stawianiem mu przeszkód przez polityków z jego obozu, stoi poseł Sławomir Nitras, który stracił na tym powrocie, a który jest najbliższym przyjacielem Trzaskowskiego.

Jedno jest pewne, to nie koniec podkopywania pozycji Tuska i rzucania mu kłód pod nogi przez Trzaskowskiego i jego ludzi, na czele z posłem Nitrasem.

Marcin Dobski

Lubię to! Skomentuj77 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka